nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Brodawki, włókniaki, kurzajki

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony 1, 2  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
perfecta


Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 50
Skąd: lubelskie

Wysłany: Pon Sie 14, 2006 6:27
Temat postu: Brodawki, włókniaki, kurzajki
Odpowiedz z cytatem


Mam na szyi takie coś, co wygląda jak brodawki, takie malutkie narośla. Do niedawna były zlokalizowane na granicy szyi z tułowiem, teraz małe pojawiły się wyżej na samej szyi. Czy to się da wybawić jakimś specyfikiem? Może ktoś z was coś takiego posiada lub posiadał. Jak udało wam się tego pozbyć? Będę wdzięczna za każdą radę.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Olka


Dołączył: 11 Kwi 2006
Posty: 60


Wysłany: Pon Sie 14, 2006 12:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Kurzajki to zakazenia wirusowe. Mozna kupic w aptece taki plyn (zapomnialam jak sie nazywa: brodiks?), ktory rozmiekcza skore i mozna ta brodawke jakos wyciac albo sama z ta rozmiekczona skora odpadnie. W naturalny sposob mozna pozbyc sie kurzajek uzywajac olejku eterycznego z drzewka herbacianego, trzeba smarowac olejkiem kurzejke 2-3 razy dziennie. Obydwie procedury sa dosyc dlugotrwale, a wytepione kurzajki moga tworzyc sie na nowo.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jolie


Dołączył: 30 Lip 2006
Posty: 22


Wysłany: Wto Sie 15, 2006 10:13
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Witaj, moja mama ma ten sam problem, przy czym u niej brodawki pojawiają się na nogach i rękach. Stosuje na nie płyn o nazwie Verrumal (100g płynu zawiera 10g kwasu salicylowego, 0,5g fluorouracylu, 8gdwumetylosulfotlenku). Płyn znajduje sie w buleteczce z pędzelkiem, trochę przypomina to bezbarwny lakier do paznokci i ma zapach zbliżony do zmywacza do paznokci, ale da sie wytrzymać Wink Przy czym na efekty trzeba trochę czekać, a gdy już brodawki zejdą to przez jakiś czas pozostaje czerwonawa blizna. Jak napisała Ola brodawki są pochodzenia wirusowego i niestety co jakiś czas powracają, podobnie jak opryszczka, więc kurację trzeba co jakiś czas powtarzać. Życzę wytrwałości. Pozdrawiam

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
perfecta


Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 50
Skąd: lubelskie

Wysłany: Wto Sie 15, 2006 10:54
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dzięki. Czy ten płyn jest na receptę czy bez? Jeszcze nic nie próbowałam to nie wiem, co może być skuteczne. No i żeby się nie sprzeciwiło , pogorszyło, czy coś w tym stylu. Przeszkadza mi to, bo mnie to szpeci strasznie i wykańcza psychicznie. Co spojrzę w lustro to tragedia. Okropieństwo.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
justy


Dołączył: 04 Lut 2006
Posty: 264
Skąd: Warszawa

Wysłany: Wto Sie 15, 2006 13:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


verrumal jest obecnie na receptę.
czy oglądał cię dermatolog? opis nie do końca pasuje do wirusowych kurzajek. w tej okolicy częstsze są włókniaki.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
perfecta


Dołączył: 06 Maj 2006
Posty: 50
Skąd: lubelskie

Wysłany: Wto Sie 15, 2006 14:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


justy , ja lekarzy unikam jak ognia, ale chyba trzeba będzie, bo to mi już dopieka i doły mam z tego powodu; no i z tych 3 rzeczy też mi to najbardziej pod włókniaki podchodzi; cóż do dermatologa trzeba i oby się znał na tym draństwie;

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Sob Sie 26, 2006 19:29
Temat postu: Re: Brodawki, włókniaki, kurzajki
Odpowiedz z cytatem


hmm, nie wiem czy powinnam, ale...
ostatnio udało mi się wybić kilka takich pypciów metodą taką co zwykle Wink konkretnie czysty kwas mlekowy 80% - nałożyłam go punktowo, błąd polegał na tym, że patyczkiem do uszu, a nie jakimś węższym narzędziem i wyparzyłam sobie przy okazji krwawego placka, ale pypcie wcięło, a placka juz prawie nie ma. Czyli metoda się sprawdza, trzeba tylko baaardzo ostrożnie użyć czegoś w stylu wykałaczki i tak celować, żeby ukatrupić tylko pypcia bez okolicznych tkanek. Albo jeszcze lepiej zaczynać od niższych stężeń. Chociaż w wątku o peelingu kwasem mlekowym Joan pisze, że naciera się cała czystym kwasem, więc to pewnie kwestia przywykniecia, no i rejonu -> szyja i okolice są bardzo delikatne.
Aha, po 5 minutach kwas spłukałam, a potem jak zwykle: lanolina, owies, filtry itd

Oczywiście ostrożność zalecana, a najpierw lekarz jak nie wiadomo co to.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sob Sie 26, 2006 22:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


rotfl rotfl
Lenno, wlaśnie się ,,celowałam" Laughing za Twoim przykładem (jak zwykle zresztą) w ,,te pypcie" i napisz proszę z jaką częstotliwością, tak je maltretować?Zastanawiam się, czy kaws salicylowy nie będzie skuteczniejszy? Mlekowy za migdałowym to mój ulubiony kwasik.

Mam nadzieję, że odpadną te monstra.
Swoją drogą kiedyś miałm dziwne paskudztwa na buzi-wypełnione płynem, jakiś idiota dermatolog kazał mi chodzić na wypalanie ciekłym azotem. Oczywiście grzecznie poszłam, ale coś mi nie pasiło i radziłam się innego, który kazał mi zażywac tabletki na zwiększenie odporności i do dzisiaj nie przyszły ponownie. Zostało jednak trochę blizn po azocie Evil or Very Mad .

Moja mama stosowała te płyny i niestety żaden nie pomógł. Więc moze na nie na wszystkich działają, lepsze już było jaskółcze ziele, żmudne stosowanie, ale efekt był.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Jolie


Dołączył: 30 Lip 2006
Posty: 22


Wysłany: Nie Sie 27, 2006 12:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Pipieram jaskółcze ziele, raz miałam coś takiego na kciuku i po dwóch tygodniach zeszło. Co prawda palec goił się nieco dłużej, ale dziś nie ma śladu. Nie mniej jednak ważna jest systematyczność. Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Nie Sie 27, 2006 14:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



zambezzi napisał:
rotfl rotfl

Evil or Very Mad Evil or Very Mad Evil or Very Mad
Cytat:
Lenno, wlaśnie się ,,celowałam" Laughing za Twoim przykładem (jak zwykle zresztą) w ,,te pypcie" i napisz proszę z jaką częstotliwością, tak je maltretować?Zastanawiam się, czy kaws salicylowy nie będzie skuteczniejszy? Mlekowy za migdałowym to mój ulubiony kwasik.

Zambezzi, pomysł stosowania punktowo mocnego kwasu na pypcie nie jest mój, tylko innej forumowej masochistki, moja inwencja to kwas mlekowy, a to tylko dlatego, że akurat on nie wymaga żadnego przerobu, tzn nie chciało mi się w tamtym momencie bardziej kombinować. Ale spokojnie możesz wziąć taki jak chcesz. Sukces to kwestia procentów jak sądzę Wink no i ostrożności. 80% kwasem mlekowym dziury sobie nie wypalisz, ale poparzyć się jak najbardziej można. Lepiej chyba zacząć od niższych stężeń jak trzęsą Ci się ręce, ale nie mam przekonania czy efekt nie będzie podobny (czyli marny albo żaden) jak w przypadku gotowych preparatów.
Zrobiłam to raz i zadziałało, pewnie będzie to wymagało jakichś powtórek, ale na razie nie mam właściwie na czym, może jeden pypeć, a raczej ślad po nim, ale to dopiero wtedy jak placek się wygoi.

Aha, jeszcze w sprawie techniczej - patyczek przez chwilę przyciskałam do pypcia Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Sro Sie 30, 2006 0:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Przyciskac to ja tez przyciskam, ale bardzo ostroznie, uwazajac, zeby tylko pypcia przycisnac. Lata temu wypalilam mlekowym nie tylko pypcia, ale tez i melanocyty i do tej pory mam jasniejsza plamke. Cale szczescie, ze pypec byl prawie we wlosach. Malusienkie swinstewka - pozostalosc po latach bezdobrofiltrowych - przypalilam salicylowym, ktory bardzo lubie, duzo bardziej niz mlekowy. I pare dni temu odwazylam sie wreszcie podpalic mala brodaweczke, cos takiego co S. J. Parker ma na brodzie (nie wiadomo po co) tylko mniejsze. Uzylam 30% TCA i pypec rozplynal sie w pypciowa dal.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sob Wrz 02, 2006 12:36
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenno,
śmiałam się z cytuję "..tak celować, żeby ukatrupić tylko pypcia ", więc nie gniewaj się.
U mnie to nie podziałało, może mam słaby kwas nic mnie nie piekło więc nawet nie spłukałam Shocked.

Oberwałam trochę bagietkę z watki i celowałam równo (bez drżenia rąk), aż byłam z siebie dumna.

Od dziś ponownie zastosuję i będę celować przez najbliższe wieczory. Może systematycznośc sprai, że te zarazy odpadną.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alex


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 612


Wysłany: Sob Wrz 02, 2006 21:28
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



zambezzi napisał:
Od dziś ponownie zastosuję i będę celować przez najbliższe wieczory.

grabappl No, widzę Zambezzi, że zapowiada się ciekawe polowanko w najbliższe wieczory blheehee .
Powodzenia yes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 502


Wysłany: Wto Wrz 12, 2006 10:51
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Troche nowych wiesci z frontu:
Artykuł specjalny
Leczenie brodawek skórnych wywołanych przez wirusy brodawczaka ludzkiego (HPV, human papillomavirus)
Post Dermatol Alergol 2006; XXIII, 4: 157–160
autorzy: Manjari Goyal-Stec, Sławomir Majewski,

http://www.new.termedia.pl/magazine.php?magazin...subpage=FULL_TEXT
Cytat:

Leczenie (strategia postępowania)
Celem leczenia chorego jest poprawa wyglądu estetycznego, eliminacja dyskomfortu psychicznego związanego z obecnością zmian chorobowych na widocznych miejscach oraz zapobieganie rozprzestrzenianiu się zmian chorobowych na inne części ciała oraz na inne osoby [7].
Nie ma dotychczas leku o swoistym działaniu na wirusy HPV. Z tego powodu zmiany proliferacyjne w obrębie skóry wywołane przez HPV są usuwane głównie metodami powodujący ich destrukcję [8]. Wśród dostępnych metod leczenia żadna nie jest jednoznacznie skuteczna oraz wybiórczo działająca na wirusa [7]. Brodawka może być uznana za wyleczoną wówczas, gdy odnowione zostają prawidłowe warstwy naskórka [5]. Istnieje wiele różnych metod postępowania u osób z brodawkami, a terapia może mieć charakter:
• chemiczny (keratolityczny) – kwas salicylowy, kwas dwu-, trójchlorooctowy, kwas mlekowy oraz preparaty złożone;
• fizyczny – wyłyżeczkowanie, wycięcie, krioterapia, laseroterapia;
• cytostatyczny – 5-fluorouracyl, bleomycyna;
• fotodynamiczny – preparat fotouczulający plus naświetlanie laserem;
• immunomodulujący – np. imikwimod pobudzający odporność wrodzoną i nabytą, wstrzyknięcie interferonu alfa-2b pobudzającego odczynowość komórkową lub innych substancji.
W bazie Cochrane przedstawiono systematyczny przegląd badań w oparciu o kryteria medycyny opartej o fakty (EBM), z którego wynika, że miejscowe leczenie brodawek skórnych w kontrolowanych badaniach randomizowanych jest stosunkowo słabo udokumentowane, a skuteczność placebo sięga nawet 30%. Poniżej omówiono najczęstsze metody leczenia.

Leczenie keratolityczne
Kwas salicylowy jest preparatem keratolitycznym, który powoli niszczy naskórek zakażony wirusem, jednocześnie powoduje lekkie podrażnienie i pobudza miejscowy stan zapalny [4]. Do 2003 r. przeprowadzono 6 badań randomizowanych z zastosowaniem głównie kwasu salicylowego w leczeniu brodawek skórnych. Leczenie kwasem salicylowym okazało się skuteczną i bezpieczną metodą. Inne metody leczenia nie okazały się tak skuteczne i wiązały się z większymi skutkami ubocznymi [9]. Jedyną uciążliwością dla pacjenta jest długotrwałość i czasochłonność leczenia – codziennie przed aplikowaniem zmiana musi być moczona (brodawki na rękach, stopach), a zmiękczony naskórek musi być usunięty – dopiero wtedy można zastosować preparat. Inne kwasy: dwu-, trójchlorooctowy są stosowane w gabinecie przez lekarza raz w tygodniu. Kwasy te są dość silne i mogą powodować podrażnienie skóry otaczającej brodawki, dlatego często poleca się preparaty, zawierające koloidium w celu ochronienia niezmienionej skóry. Kwasy są szczególnie polecane dla dzieci, pod warunkiem, że nie dostaną się do ust, np. przez rękę, gdy zmiana jest smarowana tym preparatem. W porównaniu z krioterapią metoda ta jest niebolesna [10]. Na rynku farmaceutycznym jest dostępnych wiele gotowych preparatów z kwasem salicylowym lub preparaty recepturowe wg zaleceń lekarza (większa zawartość kwasu salicylowego). Najczęściej jest to leczenie pierwszego rzutu, zwłaszcza gdy zmiany są mniej rozległe, małe oraz mają krótszy przebieg [7].

Preparaty złożone zawierające kwas salicylowy
Preparaty takie charakteryzują się znacznie większą skutecznością w leczeniu różnych odmian brodawek skórnych. Jednym z nich jest Verrumal – środek zawierający w 10 g roztworu 50 mg fluorouracylu i 1 g kwasu salicylowego. Jest to preparat do stosowania zewnętrznego, działający keratolitycznie oraz hamujący wzrost brodawek. Kwas salicylowy działa żrąco i rozmiękczająco na rogową warstwę brodawki, ułatwiając penetrację fluorouracylu w głąb tkanek brodawki. Wskazaniem do stosowania Verrumalu są brodawki zwykłe, brodawki stóp, okołopaznokciowe oraz brodawki płaskie (młodocianych). W wypadku brodawek na twarzy preparat należy stosować ostrożnie, zwłaszcza w okolicy oczu i błon śluzowych. Preparatu nie stosuje się w czasie ciąży i karmienia piersią. Leczenie jest dobrze tolerowane, ale może wystąpić podrażnienie, pieczenie i zaczerwienienie skóry. Zwykle preparat nanosi się 2–3 razy dziennie na każdą brodawkę, unikając aplikacji na skórę zdrową. Leczenie trwa zazwyczaj 4–6 tyg.
(...)
Terapia immunomodulująca – imikwimod (Aldara)
Imiquimod jest preparatem do stosowania miejscowego w postaci 5% kremu. Preperat ten indukuje syntezę cytokin prozapalnych, aktywując w ten sposób odporność wrodzoną i nabytą. Imikwimod nie działa bezpośrednio na wirusy HPV, ale leczenie powoduje zmniejszenie liczby kopii wirusowych. Działając poprzez mechanizmy immunologiczne, zapobiega nawrotom. Jest lekiem bezpiecznym, wygodnym w stosowaniu oraz dobrze tolerowanym zarówno przez dzieci, jak i dorosłych. Jako objaw uboczny obserwuje się odczyn miejscowy, od niewielkiego podrażnienia do powstania nadżerek, który czasem zmusza do odstawienia leku aż do wygojenia się nadżerek. Odczyn miejscowy można zmniejszyć, dobierając indywidualnie dawki oraz częstotliwość stosowania preparatu [7, 8]. Jedyną barierą stosowania tego preparatu jest stosunkowo wysoka cena.


Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 15:45
Temat postu: Re: Brodawki, włókniaki, kurzajki
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:

ostatnio udało mi się wybić kilka takich pypciów metodą taką co zwykle Wink konkretnie czysty kwas mlekowy 80%


matko i córko! Shocked

nie wiem co prawda, o jakich to pypciach mówi każda z Was, lecz - o ile rzeczywiście można cos takiego samemu sobie usunąć - o tyle, nigdy nie mamy pewności czy nie jest to potencjalna zmiana nowotworowa jakaś. Nie chcę nikogo straszyć, pieprzyki ma większość ludzi, chcę jedynie zasygnalizować, że przed usunięciem jakiegokolwiek znamienia powinien obejrzeć je lekarz dermatoskopem i wtedy ewentualnie zakwalifikować do usunięcia odpowiednią metodą. Wyciętę (najczęściej) znamie ma wtedy możliwość być poddane ocenie patomorfologa, który wykluczy/potwierdzi szkodliwość lub też jej brak, w aspekcie nowotworzenia właśnie. Co więcej, znamię zostaje usunięte wraz z marginesem tkanek, co jest niezmiernie ważne w przypadku potencjalnej zmiany pronowotworowej. I wtedy możemy spać spokojnie. A samemu to kurzajki można wybawić. I sposobem indiańskim najlepiej - pęk sierści kota, skrzydło nietoperza, to zakopać o pełni księżyca... Surprised Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 22:45
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Crumbie, ja pisałam o typowych wirusowych pypciach typu nitkowatego, pieprzyka w żadnym wypadku nie dotykałabym. Jak na razie metoda wygląda na skuteczną, jednak czuję, że poletko uprawne będę miała też z drugiej strony szyi.
Zastanawiam się w związku z tym nad echinaceą i imiquimodem, mimo bandyckiej ceny. Ostatnio ciągle jestem chora, może odporność mi siada i dlatego zaczyna coś kiełkować Rolling Eyes

A nietoperza i inne indiańskie metody zostawię jednak Izoldzie Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 23:09
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A jak wirusowe to niech będzie. Ostrożności nigdy za wiele, chciałam jedynie uczulić na maltretowanie różnych dziwnych wytworków na naszym ciele.

Czarodziejkę wiem że mamy, Izoldy jeszcze nie rozpracowałam w tym aspekcie Razz Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 23:24
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Saksio, dzięki za ciekawe informacje.

Ja swoje ukatrupianie pypciu poprzedziłam konsultacją u koleżanki dermatologa.
Podjęłam się, zatem uśmiercania wredot, które nie są pieprzykami, ani też żadnymi zmianami skórnymi.

Kwas mlekowy u mnie nie zadziałał Evil or Very Mad . Przejdę na salicylowy Cool .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 618


Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 9:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Podam Wam skład płynu Brodacid, może się komuś przyda jako natchnienie Wink

Brodacid:
100 g płynu zawiera:
kwas salicylowy - 10 g
kwas mlekowy - 5 g
dimetylosulfotlenek - 2 g

"Mieszanina kwasu salicylowego i mlekowego działa keratolitycznie na komórki naskórka, zarażone wirusem papilloma. Dodatek dimetylosulfotlenku powoduje zwiększone przenikanie składników aktywnych wgłąb tkanki."
(8 g/ok. 15 zł, BR)

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Pią Wrz 22, 2006 2:22
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Uzywalam Brodacidu pare lat temu i jest to bardzo dobry srodek. U mnie w rodzinie jedna kobietka wlasnie Brodacidem poprzypalala pypcie komu sie dalo i kto sie dal. Skutek byl taki, ze i ja zostalam obdarowana "tym swietnym srodkiem". Wspominam bardzo milo.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Czw Kwi 19, 2007 6:48
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Troche a propos brodacidu - w blackwell synergy pisza, ze w zwalczaniu brodawek od mikstury kwasowej (salicyl + mlekowy) lepszy jest tlenek cynku 20% Rolling Eyes chociaz dmso z pewnoscia daje kwasom niezlego kopa.
Topical zinc oxide vs. salicylic acid–lactic acid combination in the treatment of warts
Cytat:
Background Warts are a common dermatologic problem. Treatment is painful, prolonged, and can cause scarring.
Objective To evaluate topical zinc oxide for the treatment of warts.
Methods This was a randomized, double-blind controlled trial of 44 patients. Twenty-two patients were given topical zinc oxide 20% ointment, and the other 22 received salicylic acid 15% + lactic acid 15% ointment twice daily. All patients were followed up for 3 months or until cure, whichever occurred first. All patients were observed for side-effects.
Results Sixteen patients in the zinc group and 19 in the salicylic acid–lactic acid group completed the study. In the zinc oxide-treated group, 50% of the patients showed complete cure and 18.7% failed to respond, compared with 42% and 26%, respectively, in the salicylic acid–lactic acid-treated group. No patients developed serious side-effects.
Conclusion Topical zinc oxide is an efficacious, painless, and safe therapeutic option for wart treatment.

http://www.blackwell-synergy.com/doi/abs/10.111...4632.2006.03138.x

Co nieco mnie to dziwi, ale sprobuje mazac swoje kielkujace pypcie pasta cynkowa...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
marzena


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda

Wysłany: Czw Kwi 19, 2007 7:12
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jeszcze jest mieszanina rycyny z soda oczyszczona - w rownych ilosciach na paste. Jak sie wygugluje " castor oil baking soda" wyskakuje pelno linkow. Ponoc bardzo skuteczne. Mam na nodze takiego swiniaka po wrosnietym wlosie i na nim chce ta paste wyprobowac.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pon Paź 01, 2007 16:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Proste, tanie i pod reka - kwasek cytrynowy. Tym tez mozna probowac katrupic pypcie, wedle ponizszego tekstu kwasek robi to lepiej niz retinoidy. Sugerowane stezenie 50%:
Cytat:
Citric acid solution was prepared from mixing citric acid monohydrate (C6H8O7, H2O, MW=210.14 Bach number: K1338944 Drug Code: 244) with deionized water at temperature 37 centigrade with heteromagnet apparatus.
(...)
75 out of 78 patients participated in the entire study. Two patients were excluded due to irregular use of drug and another patient did not come to the follow-up visits. Male to female ratio was 36:29. Distribution of the patients in different age groups is shown in [Table - 1]. Peak of incidence of plane wart was between 11 to 20 years old (45.4%).

The overall numbers of the lesions in each group are shown in [Table - 2]. The overall number of the lesions were 1575. Eight hundred and forty lesions were treated by application of citric acid solution and 735 lesions by tretinoin lotion. After six weeks, number of the warts in citric acid group was 297 versus 340 in tretinoin group. In both groups, clinically significant improvement was noted after six weeks (64.45 in citric acid and 53.7% in tretinoin -treated group). Chi-square test showed that efficacy of citric acid was superior and difference was significant statistically ( P <0.05) but when we compared the onset of action of these modalities, difference was not significantly ( P =0.117). In the other word, we found higher efficacy with citric acid but not shorter duration of treatment.

Tolerability and patient satisfaction with citric acid solution was good. 14.4% of patients in citric acid group complained from burning or stinging sensation, erythema and pruritus versus 22% in tretinoin group. 69.3% of patients were more satisfied from citric acid, 20.3% of cases preferred tretinoin and 10.4% of cases had no preference.
(...)
What is the mechanism of action of citric acid solution in treatment of plane warts?

Citric acid has keratolytic properties, such as salicylic acid or lactic acid or trichloroacetic acid and even topical retinoids that reduce hyperkeratosis but irritate the skin. [2] Citric acid has disinfecting properties. Lemon juice is used for disinfecting drinking water during epidemics of waterborne enteritis, lemon juice may be a useful alternative to conventional means of sterilizing drinking water. The addition of 2 tablespoons of lemon juice to a liter of water (concentration 2%) destroys Vibrio cholerae Scientific Name Search after 30 min (Bull Pan Am Hlth Org 1994 28: 324-30). Higher concentrations are needed if the water is alkaline as it may be if it is from an underground source. The antibacterial effect is due to citric acid and applies only to drinking water-water used for disinfecting vegetables is likely to require a greater concentration. [13]

Diphencyprone is one type of wart treatment that acts by stimulation of immune system. [12] Is it possible that citric acid has immunostimulatory properties? We don't know and other researches are necessary for answering this question. At this point, the most probable mechanism of action of citric acid appears to be keratolytic and disinfecting properties.

Pelny tekst:
Evaluation of the efficacy of 50% citric acid solution in plane wart treatment
http://www.e-ijd.org/article.asp?issn=0019-5154...ge=98;aulast=Vali

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 681


Wysłany: Sro Paź 03, 2007 18:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Topical zinc sulphate solution for treatment of viral warts.
http://tnij.com/brodawki

Siarczan cynku stosowany u pacjentów 3 razy dziennie przez okres 4 tygodni (stężenie 5% i 10%) u pacjentów z różnymi rodzajami brodawek. W pierwszym badaniu (10%), pełna odpowiedź nastąpiła u 80% pacjentów dla brodawek zwykłych, w drugim (10% i 5%) u odpowiednio 85,7% i 42,8% dla brodawek zwykłych i 11% i 5% dla brodawek płaskich.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
geronimo


Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 27


Wysłany: Sro Paź 03, 2007 20:34
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jeśli to jest tzw. kurzajka, to jest to choroba o podłożu wirusowym, tak jak już tu wspominano. Charakteryzuje się tym że działa lokalnie immunosupresyjnie i się "rozmnaża", czyli przenosi się w sąsiednie rejony skóry np. poprzez dotyk.Exclamation

Cytat:
Wirus papilloma - typ ludzki

Wirus papilloma typu ludzkiego (HPV) jest małym wirusem zbudowanym z dwóch nici DNA, który zakaża komórki nabłonka i wywołuje w nim zmiany o charakterze rozrostowym (proliferacji). Powoduje powstawanie brodawek na skórze i tak zwanych kłykcin na błonach śluzowych.


http://www.resmedica.pl/zdart12981.html

Miałem takie paskudztwo daaawno temu (sporo osób przez to przechodzi) na kciuku od strony paznokcia, po chwili miałem 2gie na palcu w skazującym i 3cie na kostce. Dlatego ważne jest żeby ew. szybko się tym zająć. W przeciwnym wypadku...widziałem gdzieś takie zabawne zdjęcie na necie.Laughing

Brodacid się sprawdził. Nie mam żadnych śladów po tych dziwnych tworach. Polecam. Metody na kwasy też mogą się sprawdzić, kwasy działają przeciwwirusowo. Mogą też pomóc przeciwwirusowe maści na opryszczkę.

Te zmiany mają charakterystyczny dołek w środku (oczywiście zdjecie nie mojej kończyny Wink): http://img.search.com/3/36/Dornwarzen.jpg


Ostatnio zmieniony przez geronimo dnia Pią Paź 05, 2007 18:16, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3830


Wysłany: Pią Paź 05, 2007 8:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


U mnie w okolicach szyjnych pypcie wirusowe wygladaja w zaleznosci od stopnia dojrzalosci - albo jak male niteczki albo jak gesia skorka. Wczesniej machalam je punktowo i widzialam, ze faktycznie rozsialy sie na druga strone szyi i bede musiala kiedys sie nimi zajac, ale jakos snu z oczu mi to nie spedzalo i zapomnialam o pypciowej sprawie. Niedawno zorientowalam sie, ze pypciow w zasadzie nie ma - oki, jest kilka takich kropek jak gesia skorka, ale nic ponadto, a byly juz bardziej dojrzale. Mysle, ze zawdzieczam to wlasnie wysokiemu stezeniu salicyla na glikolu, ktory stosuje na dekolt, ramiona i tam gdzie siegne - robie to wg metody, ktora wrzucila Saskia: na co dzien mniejsze stezenie ok 10%, a raz w tygodniu wyzsze. Brak objawow ubocznych, a skora nabiera niewyobrazalnej gladkosci. Pypciom tez sie przy okazji oberwalo - wiec wychodzi na to, ze niekoniecznie trzeba pypcia wypalac, zeby sie go pozbyc, tylko faktycznie wykorzystywac przeciwwirusowe dzialanie kwasow.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Sob Sty 26, 2008 11:28
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Miałam to już dawno wrzucić, ale zawsze zapominałam.
Dla osób z Warszawy i nie tylko - badajcie znamiona talking

Klinika Dermatologii CSK MSWiA
prowadzi zapisy na bezpłatne badania
znamion barwnikowych (pieprzyków)
w ramach profilaktyki czerniaka i innych nowotworów skóry.
Tel. 022-508-14-81

http://www.cskmswia.pl/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Nela


Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 61


Wysłany: Czw Sie 07, 2008 16:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Kurzajkę po nieudanym traktowaniu ciekłym azotem leczyłam dziecku...hm, cóż, nie żartuję - preparatem na opryszczkę - Sonolem (mały patencik, hihi).
Kiedyś miał taki skład: tymol 0,05 g, mentol 0,5g, kwas salicylowy 0,5 g, glikol propylenowy ad 25,0 g.
Zaznaczam, że była jedna paskuda, na wewnętrznej stronie dłoni, było to miejscowe działanie: 2-3 razy dziennie smarowanko i naklejanie plasterka. Spodziewany efekt - po 2 tygodniach w kąpieli paskuda odpadła.
Sonol jest bardzo tani, ale co ważne wygodny w stosowaniu, bo buteleczka jest zakończona kuleczką, dlatego smaruje się bezproblemowo.

Jeśli chodzi o włókniaki, a w zasadzie wszystkie 3 wymienione w tytule wątku problemy - bardzo często poddawały się homeopatycznej nalewce z tuji (obecnie sama szukam jej bezskutecznie), połączonej z ssaniem homeo. granulek Thuja.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Tlen


Dołączył: 07 Maj 2010
Posty: 3
Skąd: 3miasto

Wysłany: Nie Maj 09, 2010 22:58
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Maść na brodawki robiona samemu?

Czy jest ktoś z pomysłem jak zrobić używany na dłonie odpowiednik poniższej maści na brodawki (oryginał używają do leczenia typów płciowych, więc trzeba chyba wziąć poprawkę na stężenie ekstraktu (x3 ?) i zwiększyć penetrację przez warstwę rogową (stratum corneum)):

-ekstrakt z zielonej herbaty (sinecatechins) 15%

w bezwodnej ("...water free..." cytuję z ulotki oryginału) bazie złożonej z:

-Isopropyl myristate
http://en.wikipedia.org/wiki/Isopropyl_myristate

-white petrolatum,
http://en.wikipedia.org/wiki/Petroleum_jelly

-cera alba (white wax)
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wosk_pszczeli

-propylene glycol palmitostearate
"Non-ionic Emulsifiers. Exemplary non-ionic emulsifiers include, but are not limited to, Polyol esters including glycols (e.g. ethylene glycol, diethylene glycol, glycol stearate and propylene glycol monoesters of fatty acids (propylene glycol stearate, propylene glycol oleate or propylene glycol palmitostearate)) and glycerol esters (e.g. glyceryl stearate, glyceryl monooleate, glycerylmonolaurate, glyceryl ricinolate, glyceryl monocaprylate);"

-oleyl alcohol
http://en.wikipedia.org/wiki/Oleyl_alcohol

Swobodnie oczywiście strzelajcie odpowiednikami/zamiennikami tych substancji jeśli trzeba


Inne środki działające/mogące działać na to ustrojstwo (za koncepty wykorzystania tego w maściach duża dawka wdzięczności):
- miodła indyjska - neem (ekstrakt lub olej)
- sylimaryna - silymarin
- nordihydroguaiaretic acid (NDGA)
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/10930643
http://www3.interscience.wiley.com/journal/1142...RY=1&SRETRY=0
- jaceosidin isolated from Artemisia argyi
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/15814270
- soyasaponins
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17582751



Nie chcę dziadostwa palić kwasami tylko jakoś tak odkomórkowo bym wolał...

Jak ktoś ma pomysł to będę wdzięczny bo ja farmaceutycznie/laboratoryjnie to cieniuutko Confused

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noolia


Dołączył: 19 Cze 2009
Posty: 5


Wysłany: Nie Lip 25, 2010 23:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ochoczo wypróbowałam patent Lenny czysty 80% mlekowiec na małe kurzajki. Tylko zrobiłam poważny błąd, bo użyłam patyczka do uszu bez watki i przyciskałam z dwa trzy razy za namową nieświadomego zagrożeń królika, któremu przypaliłam dwie kurzajki na czubku nosa, tak że zostały krwawe placki, a mi zrobiły sie oparzenia, w tym jedno spuchło Embarassed

Podsumowanie jest takie, skrzywdzonemu królikowi nic nie jest, blizn nie ma, a na spalone kurzajki nakładał jeszcze Brodacid, jedna zniknęła, a druga bardzo się zmniejszyła.
U mnie tylko jedna zniknęła po wzglednym wygojeniu, Brodacid nie pomógł, dlatego znów wziełam mlekowiec, tylko tym razem użyłam do celowania główkę dużej igły i jest to idealne narzędzie do zabijania mini kurzajek, zostaje tylko maluteńki strupek. Tylko od kilku miesięcy mam dwie ciemne plamy po spaleniu mlekowcem skóry, tymbardziej że są to delikatne rejony. I nie wiem jak to rozjaśnić, czy woda utleniona w żelu może coś pomóc. Białe mikro blizenki po kurzajkach są, a ten ciemny obszar skóry nie wiem czy będzie normalny kiedyś, czy zrobi się z tego też biała blizna.
Niestety potem znów miałam wpadke z 10 % mlekowcem, ale to może w innym wątku. Kwaszę się nie od dziś, a popełniam takie błedy, że Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 2
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Problemy skórne
Idź do strony 1, 2  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Laboratorium Urody
Powered by phpBB