|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2007 19:18 Temat postu: Kiełkujemy
|
|
Ja przynajmniej kielkuje od lat, moze niezbyt regularnie ale jednak. Moj prywatny ranking: slonecznik, rzodkiewka, rzezucha. Najlatwiej hodowla wychodzi z kielkownicy, w sloiku czesto poza kielkami rosla mi plesn i inne niekoniecznie pozadane stworki.
Sprawdzony patent - jak kielek jest niezbyt smaczny to najlepiej zapakowac go do sokowirowki razem z warzywami zamiast wyrzucac. Moja kuchnia jest prosta i banalna, wiec nie mam sie czym chwalic - na ogol zielenina laduje w zwyklej kapustnej/salatowej surowce (albo wlasnie w sokowirowce), ale ostatnio wyprobowalam cos baaardzo dobrego na bazie rzodkiewkowej:
Kielkowy hummus (zamiast tahini dodalam zmielony uprazony sezam+pestki dyni)
1 cup sprouts
1 Tbs. tahini
1 Tbs. lemon juice
1 Tsp. olive oil
1 clove garlic (more or less - to taste)
1 tsp. ground cumin
1/2 tsp. salt
1/2 tsp. ground white pepper
wszystko zmiksowac
http://www.sproutpeople.com/cookery/hummus.html
Mozna jesc jako ostra paste do chleba czy z salata mniam...
Na stronie jest sporo roznych przepisow, ktorych czesc z pewnoscia wyprobuje po takim poczatku.
Kielkowac mozna wszystko wlasciwie co sie da skielkowac, wazne tylko zeby nasionka byly cale, bo inaczej nie zakielkuja tylko sie zasmierdza. Tu podstawy:
http://dom.gazeta.pl/ogrody/1,72157,3126953.html
W pubmedzie najwiecej jest o 3-dniowych brokulowych kielkach. Zawieraja one ta sama substancje co dojrzale brokuly i inne warzywa kapustne, z tym ze w stezeniu wielokrotnie wiekszym - sulforafan -> dziala on przede wszystkim silnie antynowotworowo, hamuje powstawanie wrzodow zoladka, jest silnym antyoksydantem, a z bofb pamietam jeszcze ze ekstrakt kielkowy wzmacnia ochrone przed UV. Takze bogate zrodlo selenu. Wlasnie nabylam woreczek i zaczynam brokulowy eksperyment. Na drugim poziomie lezy sobie dynia, mam nadzieje, ze cos wypusci chociaz nie ma skorupek.
A tu hodowla kielkow 'na partyzanta', czyli jak ktos nie ma kielkownicy:
http://www.puszkkka.spinacz.pl/kielki1.php3
Kielkowe przepisy i patenty mile widziane:)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2007 20:25 Temat postu:
|
|
Kiełki brokułowe
W kiełkach brokułów naukowcy odkryli działający przeciwrakotwórczo związek SGS. Związki te mogą odegrać bardzo ważną rolę w rozbudowywaniu naturalnego systemu obrony organizmu człowieka.
Lecznicze kiełki można otrzymać sadząc sobie nasiona w pojemniku i hodować na domowym parapecie. Są przepyszne, nie smakują jednak jak dorosłe brokuły, raczej jak rzodkiewki z małym pikantnym dodatkiem, który pochodzi ze smaku samego SGS. Mogą zostać zmieszane w sałatkach albo zupach, dodane do kanapek i wszelkich innych ulubionych potraw.
Amerykańscy odkrywcy tej naturalnej substancji nadali nazwę SGS. Biologicznie jest ona antyutleniaczem i pomaga organizmowi uaktywnić produkcję własnych antyutleniaczy. W ten sposób wzmacnia system obronny organizmu. Młode kiełki brokułów zawierają szczególnie wysoką koncentrację SGS. Mają od 10 do 100 razy więcej substancji antyrakotwórczych niż dojrzałe rośliny, które mogą w ogóle nie zawierać SGS.
SGS pokazał, że istnieją naturalne substancje, które potrafią wywołać i zmobilizować naturalne zasoby obronne organizmu i pomagać zmniejszyć ryzyko przerzutów i złośliwości. Dokładne działanie SGS zapewne jeszcze długo będzie przedmiotem szczegółowych badań. Na razie, badacze udowodnili, że SGS jako fitoenzym może walczyć z rakiem na dwa sposoby. Pierwszy, polega na zapobieganiu nowotworom poprzez neutralizację rakotwórczych substancji, drugi: poprzez wtórną reakcję wewnątrzkomórkową.
Badania naukowe nad działaniem kiełków brokułów
W 1994, dr Talalay i jego grupa badaczy przetestowali skuteczność sulforaphane. To badanie wykazało, że SGS zablokowało formowanie się guzów piersi w warunkach laboratoryjnych. W badaniu wystąpiło 60% mniej nowotworów, oraz guzy były od 75% do 80% mniejsze w porównaniu z tkankami nieleczonymi. Ponadto, pojawienie się guzów zostało opóźnione i rosły one powoli. Naukowcy z American Foundation Health odkryli, że SGS zahamował formację przedrakowych uszkodzeń w jelicie grubym. Badacze w Toulouse we Francji, udowodnili, że sulforaphane wywołał śmierć komórek rakowych w ludzkich tkankach jelita grubego. Ponadto, dr Talalay mówi, że skutki działania SGS pozostają nawet wtedy, gdy związki te opuszczą już organizm. Zainicjowany proces produkcji własnych antyutleniaczy może trwać jeszcze przez wiele dni. Działanie to można porównać do utworzenia "armii " najlepszych, bo własnych antyutleniaczy, gotowych, by zneutralizować wszystkie elektrofile i wolne rodniki przez długi okres czasu. W czasie badań nad SGS dokonano także odkrycia, że u starszych roślin koncentracja SGS jest niższa niż w kiełkach. Odkrycia te udowodniły, że trzydniowe kiełki brokułów mają między 20 i 50 razy wyższą koncentrację SGS niż dojrzałe rośliny. Zbadano brokuły dostępne w sklepach i okazało się, iż występowanie SGS jest w nich wysoce nieregularne.
Kiełki brokułów mają bardzo niską zawartość tłuszczu, zawierają niewiele kalorii i są dobrym źródłem witaminy C, dostarczając 15% jej dziennego zapotrzebowania. Już teraz można powiedzieć, że przynależą do wspaniałej bio funkcjonalnej żywności XXI wieku. Do wegetacji potrzebują tylko światła i wody. Po trzech-czterech dniach mogą zostać spożyte jako naturalne lekarstwo, którego nie można przedawkować.
Nie wymyślono dotąd lekarstwa na raka, które zwiększałoby odporność komórek i tkanek dla czynników rakotwórczych tak skutecznie jak kiełki brokułów.
Selen i kiełki brokułów
Selen jest podstawowym mikroelementem, który pomaga wzmacniać naturalny system odporności. Badania kliniczne dowiodły, że w rejonach gdzie ten minerał występuje naturalnie w zwiększonej ilości, mniejsza jest częstotliwość występowania nowotworów. W związku z tym, naukowcy poszukiwali w różnych roślinach związków selenu. Okazało się, że właśnie brokuły mają znaczną jego zawartość i, na dodatek, selen występuje w nich w formie, która okazuje się być najaktywniejszą przeciw rakowi. Zarówno dojrzałe brokuły, jak i kiełki brokułów i brukselki gromadzą selen w formie zwanej selenocysteiną - selenol metylu, albo SeMSC. I chociaż w czosnku występuje najwyższy poziom SeMSC to, z racji smaku i zapachu tej roślinki, raczej niemożliwe jest, aby zjeść dość tego specyfiku, aby wywołać pożądany skutek.
Doniesienia ze świata naukowego
Kiełki brokułów leczą wrzody żołądka i zapobiegają nowotworom układu pokarmowego. Bakteria zwana Helicobacter pylori, która została rozpoznana już 20 lat temu jako przyczyna powstawania większości wrzodów żołądka jest bardzo trudna do usunięcia z organizmu, nawet za pomocą kuracji antybiotykowej. Jedna na pięć przeżywa traktowanie antybiotykiem. Z kolonii, która przeżywa, około 0,02% bakterii uodparnia się na antybiotyk z kuracji i tworzy już uodpornione kolonie, które znowu powodują nadżerki wrzodowe na śluzówce żołądka. Badania naukowe dotyczące wpływu kiełków na chorobę wrzodową przeprowadzili naukowcy w Johns Hopkins ze School Medicine w Baltimore po tym jak usłyszeli, że kilka osób jedzących kiełki brokułów wyleczyło się z tej choroby. Pracując z badaczami z National Center w Nancy, we Francji zespół wykrył, że sulforaphane łatwo zabija pylori H. mikroba, który jest notorycznie trudny do wykorzenienia nawet w kuracji, która łączy dwa albo trzy antybiotyki. W badaniach laboratoryjnych wykazano likwidację pylori H., nawet tych które przeniknęły do wewnątrz ludzkich komórek nabłonka śluzówki żołądka, (ten mikrob często przenika w formie przetrwalników do komórek, aby uciec przed działaniem antybiotyków).
Naukowcy udowodnili, że SGS może zabijać bakterię, na zewnątrz komórki i wewnątrz komórki, gdzie zostawia ona swoje przetrwalniki. Mechanizmy te działają synergicznie, hamujące infekcje Helicobacter i blokujące powstawanie nowotworów żołądka. Najnowsze badania sugerują, że jedzenie brokułów jest specjalnie dobre dla śluzówki żołądka. Tak więc brokuły i kiełki brokułów okazały się być efektywniejszą bronią przeciwko bakterii powodującej wrzody układu trawiennego, niż nowoczesne antybiotyki. Ponadto, badania laboratoryjne sugerują, że substancje zawarte w brokułach dają silną ochronę przeciw rakowi żołądka. Na marginesie należy dodać, że rak żołądka jest najbardziej rozpowszechnioną formą nowotworu na całym świecie. Codzienna przekąska z posmakiem kiełków brokułów mogłaby stać się podstawą profilaktyki antynowotworową, szczególnie w Azji, gdzie bakteria powodująca wrzody i raka żołądka rozpowszechniona jest już w proporcjach epidemii. Żołądkowa infekcja jest kosmopolitycznym problemem i dokładnie pokrywa się z tymi regionami, gdzie także jest wysoka zachorowalność na raka żołądka. W niektórych częściach Ameryki Centralnej i Ameryki Południowej, Afryki i Azji, od 80 % do 90 % populacji ludzi jest zakażona bakterią Helicobacter. Czysta mieszanina SGS zabija bakterię Helicobacter w laboratorium skutecznie. Brokuły albo kiełki brokułów mają podobne skutki w organizmie.
Czysta woda i kiełki brokułów zmniejszają ryzyko wystąpienia raka pęcherza. Pijąc dużo płynów, najlepiej czystej wody, jedząc kapustę i brokuły, a szczególnie ich kiełki można zmniejszyć ryzyko wystąpienia raka pęcherza, jak twierdzą badacze z uniwersytetu w Harvardzie. Badanie też określiło, że palenie papierosów może powiększyć ryzyko raka pęcherza od 3 do 4 razy. Interesujące jest to, że po przebadaniu wielu warzyw i owoców, okazało się, że jedynie rośliny z grupy krzyżowych, czyli kapusta, brukselka, kalafiory, brokuły, jarmuż redukują ryzyko zachorowalności na nowotwory pęcherza. Rak pęcherza jest na czwartym miejscu w występowaniu raka u ludzi, na dziewiątym jako przyczyna śmierci na raka i na ósmym w występowaniu raka u kobiet.
Brokuły redukują ryzyko raka prostaty. Naukowcy z wydziału urologii ze Stanford University Medical Center udokumentowali badaniami zmniejszenie ryzyka raka prostaty u mężczyzn, którzy spożywali rośliny z grupy krzyżowych. To badanie, zostało opublikowane w 2000 roku przez Journal National Institute Cancer.
W eksperymencie uczestniczyło 628 mężczyzn, którzy zostali zdiagnozowani na raka prostaty i 602 zdrowe osoby, jako grupa kontrolna. Uczestnicy, osoby w wieku od 40 do 64 lat, zostali zapytani w szczegółowym kwestionariuszu zawierającym pytania o stosowaną przez nich przez ostatnie 5 lat dietę, w tym szczególnie o spożycie owoców i warzyw. Okazało się, że u osób spożywających w, co najmniej, 28 posiłkach w ciągu tygodnia warzywa, ryzyko wystąpienia raka prostaty zmniejszyło się do 35%, w porównaniu do tych, którzy zjedli mniej niż 14 posiłków roślinnych w tygodniu. W dodatku, spożywanie roślin z grupy krzyżowych zapewniało dodatkową ochronę. Ludzie, którzy jedli, co najmniej trzy posiłki z brokułów, kalafiora, albo brukselki mieli zmniejszone ryzyko wystąpienia raka prostaty do 41%, w porównaniu do ludzi, którzy zjedli mniej niż jeden posiłek z tych roślin w tygodniu. Według naukowców prowadzących to badanie, jego wynik dostarcza argumentów dla poparcia tezy, iż dieta wegetariańska jest najlepsza dla zdrowia. Oraz, że zwiększenie spożycia roślinnych posiłków wpłynie korzystnie na zdrowotność społeczeństwa.
Lek z brokułów zapobiega rakowi piersi. Jeśli testy potwierdzą odkrycia, preparat mógłby pojawić się na rynku dopiero za siedem do dziesięciu lat. A, na razie, mamy możność leczenia się kiełkami, owocami i warzywami.
Nowotwór płuca redukowany przez brokuły. W opublikowanym niedawno sprawozdaniu w prestiżowym dzienniku Lancet chińscy badacze pokazują wyniki badań przeprowadzonych na 18 tysiącach osób palących papierosy, z grupy wysokiego ryzyka zachorowania na raka płuc. Okazało się, że jedzący duże ilości warzyw są mniej narażeni na zachorowanie niż osoby rzadko sięgające po posiłki roślinne. Ale jedzenie brokuł i ich kiełków nie powinno zostać odczytane jako droga dla palących, aby uniknąć raka płuca. Palenie samo w sobie powiększa ryzyko zachorowania. Jednakże, jak pokazano w badaniach, palacze mogą zmniejszyć to ryzyko o około 36%, jeśli jedzą kiełki brokuł.
1. Czy kiełki można "przedawkować"?
Jeśli jemy je z apetytem, to znaczy, że organizm je akceptuje. Pamiętajmy jednak, że nasiona do kiełkowania muszą być specjalnie do tego przygotowane. Nie mogą być to nasiona kupione w sklepie ogrodniczym. Są one nasączane pestycydami i środkami grzybobójczymi, a także owadobójczymi, aby ochronić młode rośliny przed szkodnikami i pasożytami. Środki te są szkodliwe dla zdrowia.
2. Czy kiełki należy jadać tylko na surowo? Czy mogą być gotowane?
SGS nie jest rozkładany przy gotowaniu i jest rozpuszczalny w wodzie, tak więc po obróbce termicznej zachowuje swoje biologicznie wartości.
3. Ile kiełków należy zjeść, aby wystąpił efekt leczniczy?
Lecznicza wielkość porcji to około 1/2 filiżanki luźno ułożonych kiełków. Ponieważ lecznicze własności utrzymują się długo w organizmie, polecamy spożywać kiełki co drugi dzień, a nawet co dwa dni.
4. Czy poziom SGS w organizmie u osób nadużywających kiełki może stać się niebezpieczny dla zdrowia?
Nie wykryto w licznych badaniach żadnego niebezpieczeństwa w nadmiernym objadaniu się kiełkami, ani ich toksyczności, nawet przy spożyciu sięgającym powyżej kilograma kiełków dziennie.
5. A może lepiej jadać brokuły?
Kiełki brokułów zawierają 20 do 50 razy więcej SGS niż dorosłe brokuły. Kilka gramów kiełków dostarcza tyle samo, albo więcej SGS niż kilka kilogramów brokułów. Ponadto, poziom SGS w kiełkach brokułów ogólnie jest stały. Natomiast w dorosłych roślinach zawartość SGS zmienia się w zależności od wielu czynników, a zdarza się, że może go nie być w ogóle.
http://www.wegetarianski.pl/podstrona/czytnik.p...ie&artykul=20
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
margaretka02

Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 251
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Nie Cze 03, 2007 20:53 Temat postu:
|
|
Mam kiełkownicę i kiełki. I już tyle razy próbowałam coś zakiełkować, ale za każdym razem mi wszystko zapleśniało. Wszystko robię jak trzeba, a za każdym razem dzieje się to samo. Już zrezygnowałam z tego kiełkowania, bo mnie trafia.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2007 7:53 Temat postu:
|
|
| margaretka02 napisał: |
|
Mam kiełkownicę i kiełki. I już tyle razy próbowałam coś zakiełkować, ale za każdym razem mi wszystko zapleśniało. Wszystko robię jak trzeba, a za każdym razem dzieje się to samo. Już zrezygnowałam z tego kiełkowania, bo mnie trafia.
|
Nasiona trzeba namoczyc na kilka h/na noc przed wylozeniem na kielkownice, wylaczajac te malutkie jak rzezucha czy siemie lniane. Mi tez pare razy cos podplesnialo poki nie zaczelam tak robic.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
margaretka02

Dołączył: 13 Lut 2006
Posty: 251
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Pon Cze 04, 2007 9:07 Temat postu:
|
|
Poly, mnie właśnie w tej kiełkownicy tak gnije, a robię wszystko zgodnie z instrukcją obsługi.
Lenna: dzięki. Zamoczę dzisiaj i zrobię nową hodowlę 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 05, 2007 15:08 Temat postu:
|
|
Czym są kiełki?
To nic innego, jak kiełkujące ziarno zbóż i roślin strączkowych. Jest w nich wszystko, czego potrzebuje ludzki organizm, aby się rozwijać i żyć w zdrowiu. Tak jak w mleku matki są wszystkie składniki potrzebne niemowlęciu do życia i wzrostu, tak „dziecko” rośliny dostaje te wszystkie elementy z magazynu – nasienia.
Młode pędy to koncentrat wszystkich niezbędnych do życia składników: witamin, białek, enzymów i cukrów prostych. Kiedy nasienie zaczyna kiełkować, uwolniony zostaje niewiarygodny przepływ energii. Produkowane są enzymy w celu zmiany skondensowanego pożywienia zawartego w suchym nasieniu na takie, którego potrzebuje rosnąca roślina.
Witaminy, które w suchych nasionach występują w niewielkich ilościach, podczas kiełkowania produkowane są w olbrzymich ilościach, szczególnie poziom witaminy C wzrosnąć może nawet 80-krotnie, np. w pszenicy lub soczewicy. Kiełki czerpią też minerały i pierwiastki śladowe z wody, w której się je moczy. Poza tymi wszystkimi składnikami, które można w jakiś sposób zmierzyć, kiełki posiadają energię, płynącą przez wszystkie żywe organizmy. Gdy włączymy je do naszej codziennej diety, staje się ona bogata w enzymy, białka, witaminy, minerały, pierwiastki śladowe, chlorofil.
Hodowla:
Nasiona rzeżuchy i rzodkiewki nie wymagają moczenia. Wystarczy rozsypać je na tacce wyłożonej wilgotną ligniną i spryskiwać wodą, gdy podłoże wysycha. Wszystkie większe nasiona np. soi, soczewicy, pszenicy moczymy 6-10 godzin, następnie odsączamy, przepłukujemy pod bieżącą wodą, układamy na talerzu i spryskujemy wodą. Można także wyłożyć talerz wilgotną ściereczką, rozsypać na niej ziarno i przykryć drugą ściereczką. Co najmniej 2 razy dzienne płuczemy nasiona, przelewając je bieżącą wodą, aby zapobiec gniciu i tworzeniu się pleśni. Maksymalny czas kiełkowania wynosi 8 dni.
Wartości odzywcze:
Kiełki rzodkiewki
Mają ostry, pieprzny smak. Mogą zastępować szczypiorek, dobrze komponują się z potrawami jajecznymi, sosami śmietanowymi i majonezowymi. Dzięki dużej ilości witaminy C podnoszą odporność organizmu. Zawierają dużo siarki, dlatego wpływają korzystnie na stan skóry, włosów i paznokci.
Kiełki słonecznika
O lekko orzechowym smaku, doskonałe jako dodatek do mieszanych sałat i kanapek. Mają dużo cynku i żelaza. Powinni je włączyć do diety narażeni na niedobór tych pierwiastków wegetarianie.
Kiełki soi
Delikatne w smaku i lekko chrupiące, idealnie nadają się do dań gorących, zwłaszcza chińskich przysmaków z woka. Wyśmienite źródło żelaza, witaminy C i B1. Regularne zjadanie kiełków soi koi nerwy, dodaje energii i apetytu.
Kiełki lucerny
Podobnie jak kiełki soi można je dodawać do potraw z woka i z patelni, zawsze jednak najlepiej pod koniec smażenia. Zawierają rzadko występującą w roślinach witaminę B12, na której niedobór narażeni są wegetarianie. Poza tym są bogate w witaminy A, C i D oraz lecytynę. Poprawiają pamięć, mają właściwości pobudzające.
Kiełki soczewicy
Delikatne w smaku, nadają się zarówno do jedzenia na surowo w sałatkach i surówkach, jak i na ciepło. Zawierają dużo żelaza, magnezu i witaminy C. Dobrze wpływają na stan zębów .
Kiełki brokuła
Są pikantne w smaku, doskonale pasują do kanapek i mieszanych sałat. Zawierają sulforafan – substancję zapobiegającą powstawaniu raka, a także, w pewnych przypadkach, powstrzymującą rozwój komórek nowotworowych. Spożycie 50 g kiełków dostarcza organizmowi tyle samo tej substancji, co spożycie 1kg brokuła.
Kiełki fasoli Mung
Lekko chrupiące, powszechnie stosowane w daniach kuchni azjatyckiej, zarówno na ciepło, jak i na zimno. Fasola mung jest nieocenionym źródłem białka. Dzięki obecności niezbędnych w procesie kiełkowania enzymów jest ona łatwo przyswajalna.
http://serwis-restauratorski.gastrona.pl/art/article_6650.php
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
cobraverde
Dołączył: 10 Sty 2007
Posty: 34
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 16:58 Temat postu:
|
|
używam kiełkownicy i jakoś nic mi nie pleśnieje.Rzeczywiście te większe nasionka lepiej namoczyć.Przy małych nie ma tej konieczności.Jednak "maluchy"mają paskudny zwyczaj zapychania syfonów odpływowych-trzeba więc pilnować czy jakiś"maluch"nie ugrzązł podstępnie
Moje ulubione kiełki to:fasolka mung,lucerna,brokuły i sezam -pychota 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 12, 2007 19:05 Temat postu:
|
|
O sezamie jakos nie pomyslalam, ale zajadam go obficie wiec przetestuje i sezamowe kielki. Pochwale sie za to, ze kielkowanie brokulow zakonczylo sie sukcesem (w zoladku), za to dynia sie zasmierdziala, chociaz nasionka byly cale. Moze w tym przypadku brak skorupek 'usmierca' pestki?
Znalazlam przed chwila patenty na przerob kielkow na substytuty mleka krowiego - ponoc kielki owsiane moga dac smak b.zblizony:
http://www.surawka.republika.pl/O3.htm
Inne kielki tez zreszta moga byc uzyte.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marla30
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 69
|
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 13, 2007 13:54 Temat postu:
|
|
Ja kiełkuję na takiej właśnie kiełkownicy od lat i z mojego doświadczenia wynika, że sporo też zalezy od nasion. To znaczy niektóre są lepszej jakości, innej gorszej i z tych mniej wyrasta. Jeśli chodzi o rozmaite fasole, np mung, to kielkuję po prostu te ekologiczne, które kupuję w paczkach po 300 lub 400 g w sklepie a nie specjalne do kiełkowania. Moje ulubione kiełki to lucerna, kocha je cała moja rodzina - od niedawna można kupić już lepsze kiełki, ekologiczne, z atestem ekolandu, firmy Via-Natura. Podaję adres i mail: hurtowniavita@tlen.pl, ul. Akacjowa 29, 62-023 Grządki, tel. 061 - 81-71-192. Ja kupuję od nich lucernę i praktycznie wszystko wyrasta, pyszna jest (około 2 zł paczka). Brokuła też kocham, ale zrezygnowałam z samodzielnej uprwy, za drogo - kupuję w pudełeczkach w Carefourze albo Piotrze i Pawle.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marianna
Dołączył: 23 Sie 2006
Posty: 116
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 14, 2007 13:40 Temat postu:
|
|
| marla30 napisał: |
|
Ja kiełkuję na takiej właśnie kiełkownicy od lat i z mojego doświadczenia wynika, że sporo też zalezy od nasion. To znaczy niektóre są lepszej jakości, innej gorszej i z tych mniej wyrasta. Jeśli chodzi o rozmaite fasole, np mung, to kielkuję po prostu te ekologiczne, które kupuję w paczkach po 300 lub 400 g w sklepie a nie specjalne do kiełkowania. Moje ulubione kiełki to lucerna, kocha je cała moja rodzina - od niedawna można kupić już lepsze kiełki, ekologiczne, z atestem ekolandu, firmy Via-Natura. Podaję adres i mail: hurtowniavita@tlen.pl, ul. Akacjowa 29, 62-023 Grządki, tel. 061 - 81-71-192. Ja kupuję od nich lucernę i praktycznie wszystko wyrasta, pyszna jest (około 2 zł paczka). Brokuła też kocham, ale zrezygnowałam z samodzielnej uprwy, za drogo - kupuję w pudełeczkach w Carefourze albo Piotrze i Pawle.
|
62-023 Gądki a nie Grządki 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marla30
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 69
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 14, 2007 14:25 Temat postu:
|
|
O rany, faktycznie, Marianna ma rację. Przepraszam 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Wto Lip 03, 2007 20:04 Temat postu:
|
|
Koncentrat witalności
Podczas kiełkowania, ziarna "budzą się do życia". Wytwarzają mnóstwo składników odżywczych, które zapewniają wzrost strzelającym pędom. Dlatego młodziutkie roślinki zawierają więcej witamin, minerałów, białek i cukrów niż dorosłe. Garstka pędów znacznie lepiej zaspokoi twoje zapotrzebowanie na składniki odżywcze niż główka sałaty. W takiej porcji świeżo wykiełkowanej rzodkiewki jest 30 mg witaminy C, czyli tyle samo co w soku wyciśniętym z jednej cytryny i 320 IU witaminy A, co zaspokaja aż 1/3 dziennego zapotrzebowania na tę witaminę. Pędy rzodkiewek mają przy tym tyle wapnia co serek wiejski. W miniaturowej wersji lucerny jest więcej magnezu niż w szpinaku i jest on znacznie lepiej przyswajalny niż minerał pochodzący z czekolady. Pędy zbóż i orzechów to bogactwo zdrowego tłuszczu. W Natomiast siewki fasoli, groszku i soi to równie dobre źródło białka jak mięso.
Ubezpieczenie na zdrowie
Młode pędy zawierają nie tylko witaminy i mikroelementy potrzebne w codziennej diecie. Posiadają także cenne związki, które chronią przed wieloma chorobami, w tym również przed rakiem. Są to m.in. izoflawony, kumestanty i lignany. Jest ich znacznie więcej niż tych, które są w ziarnie i mają silniejsze działanie. Ich najbardziej skoncentrowane źródło to pędy brokułów, lucerny, kapusty, sałat i ziaren olejowych. Kapusta włoska w "miniaturze" to panaceum na choroby cywilizacyjne. Również pędy lucerny mają dużo związków leczniczych. Jednym z nich jest aminokwas kanawanina. Chroni on przed białaczką oraz nowotworami: jelita grubego i trzustki. Lucerna zawiera też substancje zabezpieczające łańcuch DNA przed uszkodzeniami. Dzięki temu pomaga w walce z oznakami starzenia.
Pędy lucerny są źródłem karotenoidów, które chronią siatkówkę oka przed wolnymi rodnikami. Zawierają też saponiny, związki, które obniżają poziom złego cholesterolu oraz stymulują system odpornościowy. Natomiast w siewkach roślin strączkowych znajdują się fitoestrogeny, czyli roślinne odpowiedniki żeńskich hormonów estrogenów. Choć nie działają one tak silnie w łagodzeniu objawów menopauzy jak syntetyczne hormony, ale za to nie mają skutków ubocznych. Z kolei pędy soczewicy, groszku, soi poprawiają gęstość kości, pomagają złagodzić objawy menopauzy i chronią przed nowotworem piersi.
Z własnej uprawy
Możesz wyhodować pędy sama. Wystarczy szklany pojemnik lub talerz i ziarenka. Muszą to być specjalne nasiona do kiełkowania, nienawożone preparatami ochrony roślin. Kupisz je w sklepie ze zdrową żywnością. Na początek wybierz pędy szybko rosnące takie jak lucerna, soczewica lub rzodkiewka. Dwie łyżki ziarenek gwarantują dobry zbiór. Namocz je przez 24 godziny, a potem umieść na wacie lub ligninie. Ustaw z dala od światła w temperaturze około 20 st. C. W tym stadium ziarenka wymagają szczególnej uwagi: należy je zwilżać co najmniej dwa razy dziennie. Gdy kiełki się pojawią, należy pojemnik postawić w świetle, aby pędy zazieleniły się. Można je zjadać, gdy będą miały ok. 2-3 cm (pędy aromatyczne: rzeżucha, kozieradka) lub 5 cm wysokości (zboża, warzywa, rośliny strączkowe i oleiste). Uzyskają wtedy maksimum walorów odżywczych i smakowych. Wystarczy obciąć pędy nożyczkami, opłukać i posypać gotowe danie dwoma lub trzema łyżkami siewek. Jedynie pędy soczewicy, soi i kaparów przed jedzeniem powinny być przegotowane. W takiej postaci są łatwiej sprawne. Można je przez minutę gotować w szybkowarze lub zblanszować przez około dwie minuty.
Do zup i mięs
Alfa - alfa (lucerna). To porcja fitoestrogenów. Łagodzi objawy menopauzy, zapobiega osteoporozie i nowotworom. Obowiązkowy dodatek dla wegetarian, dostarcza witaminy B12 i żelaza.
Do kanapek, omletów
Brokuły. Są źródłem sulforanu, przeciwdziałającego nowotworom. Siewki mają go 20-30 razy więcej niż zielone różyczki brokułów.
Do soków i sałatek
Kapusta czerwona. Dostarcza najwięcej ze wszystkich pędów izoflawonów, przeciwutleniaczy walczących z wolnymi rodnikami.
Do sałatek i past
Soczewica Źródło kwasu foliowego. Idealna dla kobiet w ciąży. Wzbogaca dietę w białka, witaminę C, kwas foliowy oraz błonnik.
Do zup, zapiekanek i sałatek (po zblanszowaniu)
Gorczyca. Zawiera siarkę, która wzmacnia włosy i paznokcie. Pędy są delikatne, wiotkie i ostre w smaku.
Do nabiału, twarożku i mięsa
Rzodkiewka. Porcja witaminy C. Jest dobrym źródłem potasu, magnezu i jodu przyspieszającego przemianę materii. Ma ostry smak. Posypuj nimi mięso, aby przyswoić jak najwięcej żelaza.
Do soków, świeżych warzyw i sałatek
Słonecznik. Zielone pędy są bogatym źródłem witaminy D oraz lecytyny i kwasów tłuszczowych. Są lekkostrawne, mają lekko orzechowy smak.
Do sosów, potraw mięsnych i rybnych
Rukola. Dostarcza witamin B1 i B2, które poprawiają humor i są odpowiedzialne za produkcję energii z węglowodanów w komórkach mięśniowych. Dlatego nadaje się dla sportowców. Ma też dużo witaminy C.
Do sałatek i mięs
Czerwony burak. To zastrzyk antocyjanów i potasu. Ma wiele składników mineralnych oraz barwników, które rozprawiają się z wolnymi rodnikami.
Do kanapek, serów i surówek
Cebula. Pędy zawierają 20 proc. białka. Są źródłem witamin: C i A, które walczą z wolnymi rodnikami a także witaminy D ułatwiającej przyswajanie wapnia.
Dla hodowców amatorów
Kiełkownik z przezroczystego plastiku to przyrząd do uprawy miniaturowych roślin. Ma szalki, specjalne syfony odpływowe, wentylatory służące do odprowadzania wody i gazów oraz zbiornik na wodę. Jest łatwy do czyszczenia, umożliwia zraszanie wodą, zmniejszając ryzyko gnicia roślin. Kupisz w sklepach ze zdrową żywnością za około 23 zł.
Dla ciekawskich
Możesz zasiać, a potem wypróbować oryginalne smaki z hodowli bio (kupisz je w sklepach ze zdrową żywnością). Oprócz ziarenek czerwonej kapusty, rzeżuchy, lucerny, rzodkiewki, pszenicy (4 zł/10g), brokułów (8 zł/10 g) znajdziesz tam sezam, migdały i rosabi (koreański brat buraka).
Dla niecierpliwych
Jeśli nie masz czasu na hodowlę i doglądanie siewek, wybierz się do delikatesów Alma lub Piotr i Paweł. Kupisz tam gotowe pędy roślinek, które od razu nadają się do jedzenia.
http://kobieta.interia.pl/kuchnia/przysmaki/new...slina,889686,3490
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Julia

Dołączył: 25 Lis 2007
Posty: 97
Skąd: Oleśnica
|
|
|
|
Wysłany: Pią Lut 29, 2008 23:28 Temat postu:
|
|
|
Cytat: |
a) "Zarodki pszenne stabilizowane" marki Santé
Cytat:
Wartość energetyczna: 1498 kJ / 356 kcal
Białko: 30,5 g
Tłuszcz: 10,4 g
Węglowodany: 35,0 g
Błonnik: 15,5 g
Witamina E: 15,1 mg (151%)*
Tiamina (wit. B1): 2,1 mg (29%)*
Ryboflawina (wit. B2): 0,53 mg (33%)*
Niacyna (Wit. PP): 6,3 mg (35%)*
Witamina B6: 2,5 mg (125%)*
Fosfor: 1190 mg (149%)*
Żelazo: 10 mg (71%)*
Magnez: 350 mg (117%)*
Cynk: 16 mg (107%)*
* % GDA - zalecanego dziennego spożycia
|
Te wcinam już od dawna (ponad 4 lata temu kupiłam pierwsze innej firmy) kupuję je regularnie i posypuję wszędzie gdzie się da bo po prostu lubię ,ale nie traktuję ich raczej temp.wyższą niż gorące danie na talerzu, najlepiej się sprawdzają jako posypka do pieczywa różnego , sałatek i surówek chociaż ja zawsze obficie obtaczam w nich ugotowany makaron tzn posypuję (taki sphagetti np) 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 12:00 Temat postu:
|
|
Coś bardzo ciekawego (moim zdaniem):
http://www.abc.net.au/science/news/stories/s225249.htm
-> czyli metoda na 'bezpieczne' spożycie węglowodanów (bezpieczne biorąc pod uwagę skoki insuliny i wszystkie niechciane procesy, które to uruchamia).
Japońscy naukowcy moczyli brązowy ryż przed ugotowaniem w wodzie (22h, 32st. C). Powodowało to jego kiełkowanie, co zwiększyło jego właściwości odżywcze.
I tak, kiełkowany ryż zawierał o wiele więcej błonnika, trzykrotnie więcej lizyny (niezbędnego aminokwasu) oraz aż dziesiec razy więcej innego aminokwasu - kwau gamma-aminomasłowego, działającego korzystnie na funkcjonowanie nerek.
Warto jeszcze powiedzieć, że małe pędy (1mm) zawierają inhibitor enzymu - protylendopetidase (ktoś wie, jak się po polsku zwie? protylenodepetydaza?). Enzym ten jest powiązany z chorobą Alzheimera w każdym razie.
Ja zamierzam przynajmniej spróbować, nie zaszkodzi, nie jest drogie, a brązowy ryż i tak jem (biały nie wykiełkuje). Pozostaje tylko kwestia ugotowania:
|
Cytat: |
| The outer bran layer softened and absorbed water easily, making the rice easier to cook.
|
czyli teoretycznie powinien gotować się krócej, ale ile - trzeba będzie wypracować.
Jest jeszcze mowa o tym, że taki ryż ma słodki smak. Zareportuję, o ile wyjdzie. Może ktoś jeszcze jest chętny? 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 12:07 Temat postu:
|
|
Właśnie wczoraj jadłam ryż brązowy z bananami i truskawkami + cynamonik, mniam
Jak ten ryż wysiewasz i ile?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 12:11 Temat postu:
|
|
Zrobię tak jak napisali - zostawię w ciepłej wodzie na jakieś 20h, żeby na jutro był na obiad. Wrzucę torebkę bez torebki 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 12:18 Temat postu:
|
|
Takie maniunie wystarczą? No może i tak, ale jakby więcej wykiełkowały to miałyby więcej tej dobroci (że tak łopatologicznie wydedukuję)
Też mam ten ryż z torebki:)
:crumb lubieć łatwo hodujące sie kiełki:
edit. ok, ale czy po wykiełkowaniu gotowanie nie zaszkodzi temu co wykiełkowało? kiełki zwykle je się, że tak powiem, 'na surowo'
Ostatnio zmieniony przez crumb dnia Czw Cze 05, 2008 12:36, w całości zmieniany 1 raz
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Czw Cze 05, 2008 12:35 Temat postu:
|
|
Można w ramach testów potrzymać dłużej, ale może akurat zależność wartości odżywczej od czasu kiełkowania osiąga maksimum dla t = 22h? Poza tym przy dłuższym kiełkowaniu często pojawia się pleśń. Ja spróbuję standardowo. Poza tym taki ryż musi ciekawie wyglądać, a oko też lubi pojeść
|
Cytat: |
| edit. ok, ale czy po wykiełkowaniu gotowanie nie zaszkodzi temu co wykiełkowało? kiełki zwykle je się, że tak powiem, 'na surowo'
|
tego nie wiem niestety - domyślam się, że zaszkodzi, ale może coś tej dobroci jednak zostanie?
|
Cytat: |
| A team of Japanese scientists has found that germinating brown rice by soaking it for several hours before it is cooked - enhances its already high nutritional value.
|
zależnie od interpretacji - dla mnie to oznacza, że zwiększa te właściwości odżywcze (mimo gotowania)
dodam jeszcze inne znaleziska:
http://www.sproutpeople.com/seed/rice.html - dokładna instrukcja kiełkowania ryżu
http://radishboy.blogspot.com/2008/05/sprouted-brown-rice.html
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Izolda

Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 977
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 12:51 Temat postu:
|
|
Kurcze a ja z tymi kiełkami mam same nieprzyjene doświadczenia:(
Kupiłam kiełkownice i sporo kiełek i... te kiełki kiełkuja ale od dołu czyli rosnął im korzenie a nie góra a cos takiego jest nie do zjedzenia.
Moja ulubiona( dota dkupowaa w sklepie) fasola mung u mnie rośnie też dziwna bo nie ejst taka jasno zielona i mięsista ale rosnał jej korzenie i góra -takie małe chude bardzo cieno zielone listi,w smaku obech a ta sklepowa jest super pyszna.
Nie wiem co sie u mnie dizeje z tymi kiełkami
Czy ktos mógłby mi powiedzieć jak toto wychodować dobrze?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 13:56 Temat postu:
|
|
Ayahuasca, wykiełkowało Ci coś? Bo u mnie się moczą już 22 h i tylko im noski się białe porobiły. Kiełków niet.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 14:05 Temat postu:
|
|
Zapomnialem
A może te marketowe na niewiele sie zdadzą? Z tym, że nie cierpię latać za wszelkimi 'eko' wersjami (które i tak pewnie rzadko kiedy są eko). Ale może pójdą? Ja jutro je namoczę i w niedzielę powiem
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Pią Cze 06, 2008 18:32 Temat postu:
|
|
Prędzej ciecierzyca mi zakwitnie niż ten ryż wykiełkuje Adminie, pozostaw na świetle dziennym bez przykrywania, może wyhodujesz większe noski.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Sob Cze 07, 2008 16:54 Temat postu:
|
|
u mnie w sklapach , moza kielki kupic w kazdym supermarkecie gotowce, zafoliowane wykielkowane z roznych roslin. Na poczatku jadlam je codzinenie, ale teraz mam juz dosc Nie moge na nie juz sie patrzec, przedobrzylam Wiec wedlug mnie kielki mozna zjesc sobie, ale raz na jakis czas 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Sob Cze 07, 2008 17:01 Temat postu:
|
|
Ja kupowałem na rynku, ale jadłem tylko rzodkiewkowe. Pycha na kanapkę
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Nie Cze 08, 2008 12:21 Temat postu:
|
|
| ayahuasca napisał: |
|
Ja kupowałem na rynku, ale jadłem tylko rzodkiewkowe. Pycha na kanapkę
|
Uwierz ala wszystkie smakują prawie tak samo, roznia sie tylko wygladem:wielkością grubością itd 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 10, 2008 17:39 Temat postu:
|
|
| Poly napisał: |
| ayahuasca napisał: |
|
Ja kupowałem na rynku, ale jadłem tylko rzodkiewkowe. Pycha na kanapkę
|
Uwierz ala wszystkie smakują prawie tak samo, roznia sie tylko wygladem:wielkością grubością itd
|
O. Te akurat smakowały rzodkiewką Były sprzedawane na takich zafoliowanych tackach
Co do ryżu: po niecałych 22h na końcach ziarenek (ale "w środku") pojawiły się białe... hmm. Końce ziarenek zrobił się białe. Znaczy jeden koniec każdego ziarenka Ugotuję toto i sprawdzę
Aha, zrobiłem testy. Gotowałem 25, 20 i dzisiaj 15 minut i za każdym razem ryż był miękki i zjadliwy. Żadnych nieprzyjemności żołądkowych. 15 minut a 30 to spora różnica, ciekawe czy ma to przełożenie na IG?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Sro Wrz 03, 2008 5:33 Temat postu:
|
|
mam jeszcze cos o tym namaczanym ryzu. sama go wzesniej raz robilam i wg mnie jest calkiem ok, teraz tym bardziej bede powtarzac 'zabieg'
Wielka moc małych ziarenek
|
Cytat: |
Dwaj naukowcy z Medical College of Georgia (MCG) udowodnili, że namaczanie brązowego ryżu na noc przed ugotowaniem jest korzystne dla osób chorych na cukrzycę (Journal of Lipid Research). Zabieg ten uwalnia bowiem czynnik wzrostu - składnik biorący udział w kiełkowaniu nasion. Zmniejsza on stopień uszkodzenia nerwów i naczyń, czyli neuropatię.
Powinno im się pozwolić rosnąć [...]. Niektóre składniki powstające w efekcie kiełkowania są dla nas korzystne – wyjaśnia dr Robert K. Yu, dyrektor Instytutu Medycyny Molekularnej i Genetyki.
W ramach wcześniejszych badań wykazano, że kiełkujący brązowy ryż pomaga cukrzykom obniżyć poziom cukru we krwi. Nie wiadomo było jednak, jak do tego dochodzi, ani jaka substancja jest za to odpowiedzialna. Teraz okazało się, że dzieje się tak dzięki acyloglikozydom steroli (ang. acylated steryl glucosides, ASG), które normalizują nie tylko stężenie glukozy, ale także kilku enzymów.
Dzięki zidentyfikowaniu kluczowego składnika i jego struktury, możemy go teraz zacząć masowo wytwarzać. Chorzy nie muszą więc polegać na ryżu, by go zdobyć lub jeść podłużnych ziarenek, aby uzyskać pożądany efekt.
Eksperymenty prowadzono na myszach z cukrzycą typu 1. Dwie grupy gryzoni miały różny poziom cukru we krwi, co miało odzwierciedlać zmienność tego parametru u ludzi. Zwierzęta karmiono ryżem białym, brązowym lub brązowym kiełkowanym.
Ryż brązowy jest mniej oczyszczony od ryżu białego, dlatego po moczeniu go w wodzie przez mniej więcej dobę dochodziło do uaktywnienia normalizujących metabolizm ASG. Gdy poziom glukozy we krwi wzrastał, sterole zwiększały stężenie enzymów, których brakuje u osób z cukrzycą.
Brakujące enzymy to tzw. ATPazy, których zadaniem jest m.in. utrzymanie prawidłowego rozkładu ładunków elektrycznych we wnętrzu komórek nerwowych (neurony) oraz w ich otoczeniu. Spadek ich poziomu powoduje, że neurony obumierają, stopniowo pogarszając tym samym funkcjonowanie układu nerwowego.
W przebiegu cukrzycy spada też poziom innego enzymu, tiolaktonazy homocysteinowej odpowiedzialnej za rozkład szkodliwej dla komórek homocysteiny. Związek ten odgrywa istotną rolę m.in. podczas rozwoju chorób sercowo-naczyniowych, dlatego tak ważne jest jego skuteczne usuwanie. Stymulowane przez ASG wytwarzanie tiolaktonazy homocysteinowej pomaga obniżyć zawartość szkodliwej substancji do bezpiecznego poziomu.
Jeszcze jedną korzyścią odnoszoną dzięki spożywaniu kiełkujących ziarenek jest podniesienie w organizmie poziomu neurotransmitera GABA, uważanego za związek bardzo korzystny dla zdrowia człowieka. Umożliwia on m.in. obniżenie ciśnienia tętniczego krwi, poprawę zdolności poznawczych oraz obniżenie stężenia glukozy we krwi. W połączeniu z wysoką zawartością witamin i innych składników odżywczych jest to bez wątpienia wyjątkowo zdrowy pokarm. Czyżbyśmy go nie doceniali?
|
http://kopalniawiedzy.pl/ryz-brazowy-ryz-kielko...zy-GABA-5545.html
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kukuryna
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 118
|
|
|
|
Wysłany: Sro Wrz 03, 2008 13:50 Temat postu:
|
|
A jakiego użyłaś ryżu?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Nela
Dołączył: 26 Cze 2008
Posty: 62
|
|
|
|
Wysłany: Czw Wrz 04, 2008 10:44 Temat postu:
|
|
Kiełkuję różne nasiona w kiełkownicy ze zdjęcia. Na początku nie udawały się, ponieważ były na silnej ekspozycji słońca. Teraz stoją w nienasłonecznionym miejscu, przelewam (nie zraszam) je 2 i > razy dziennie, a wodę wykorzystuję do podlewania kwiatów i widzę, że im to bardzo służy
Kiełki ulubione: słonecznik, lucerna (jaka ona "chrupka"!) i rzodkiewka.
Używam w kuchni dużo kiełków, ale najczęściej polewam je olejem lnianym/innym na zimno tłoczonym i łączę z produktami jak do sałatki greckiej np., albo po prostu z sałatą, pomidorem, żółtym serem i szynką. Dodaję pieprz ziołowy. "Ostre" kiełki w takim połączeniu nie są wyczuwalne.
Fajny pomysł: posypać po upieczeniu pizzę ulubionymi kiełkami.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|