|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Angie
Dołączył: 17 Kwi 2006
Posty: 16
|
|
|
|
Wysłany: Czw Maj 11, 2006 17:14 Temat postu: Peeling kwasem migdałowym (mandelic acid)
|
|
Marzeno, moglabys podac i swoj sposob na kwas migdalowy (jak go rozrabiasz, nakladasz itp).
pozdrawiam
Angie
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marzena
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1070
Skąd: Floryda
|
|
|
|
Wysłany: Pią Maj 12, 2006 6:41 Temat postu:
|
|
Kwas migdalowy mam polski, swietny, z Chemika. Rozpuszczam go w cieplej wodzie, bo w zimnej sie rozpuscic nie chcial, skubany.Po paru dniach na dnie buteleczki wytworzyly sie bardzo piekne krysztalki, ktore rozpuscilam lekko podgrzewajac naczynie w cieplej wodzie. Ale nie chcialam podgrzewac za kazdym razem roztworu, dolalam doslownie pare kropli alkoholu i to zalatwilo sprawe. Jedna czesc kwasu na piec i pol czesci wody daje roztwor 20%.
To nie jest silny peeling. Mozna sie pierwszego dnia ludziom pokazac, chociaz na randke pewnie lepiej nie isc. Drugiego dnia skora sie luszczy. Albo schodzi taka cieniutka blonka, albo tysiace drobniusienkich skoreczek przylegaja do twarzy. Tak to troche wyglada, jak spalona sloncem ziemia w Afryce. Najpierw nakladalam go pedzelkiem tak jak inne kwasy, ale nie jest to konieczne. Wacik wystarczy. Bardzo, bardzo nieprzyjemne uczucie pieczenia, ale mozna wytrzymac. Trzymam doslownie pare minut i zmywam woda z soda oczyszczona albo woda z mydlem, jak znajde mydlo w domu...
I na to olej lanolinowy z HA, albo wazelina albo masc z cynkiem do dupci niemowlat. Lanolina najlepsza.
I teraz tak - uzywam Retinu od lat przynajmniej 15. Kwasilam sie mocniejszymi kwasami. Moja skora jest juz do takich cwiczen przyzwyczajona.
Bardzo prosze uwazac. To jest naprawde fajny kwas. Ladnie rozjasnia i odswieza, nie powodujac przy tym koniecznosci zamykania sie w mysiej dziurce. Nie powoduje tez, tak jak inne kwasy, czerwonawej geby. I nie jest to roztwor alkoholowy.
Ale jednak kwas. Wszelkie Retiny i inne Diacneale powinny byc odstawione na 3 dni przed peelingiem. I powrot dopiero po odpadnieciu ostatniej skoreczki.
Gdybym nie miala wczesniej z kwasami nic do czynienia, zrobilabym najpierw 5% tonik z wody i troche glicolu propylenowego, albo HA i kapki gliceryny. I pomalutku, stopniowo...
Na tym forum poswieconym przebarwieniom http://skincarerx.com/phorum/list.php?3
dziewczyny bardzo sobie chwala Ma-Ma lotion, zawierajacy 10% kwasu migdalowego i 10% malic acid, kwasu zawartego w jablkach. Ponoc piecze przy nakladaniu (wierze!) i polecany jest na przebarwienia i acne.
Kosztuje reke i noge i ma pare niepotrzebnych skladnikow.
Ale moze bedzie natchnieniem na produkcje domowa:
http://skincarerx.com/review_box.html?prid=498
Pozdrawiam
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ana
Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 72
|
|
|
|
Wysłany: Wto Sie 01, 2006 15:55 Temat postu:
|
|
No to ja napisze o moich wrażeniach po pillingu migdałowym. Nie do końca wzięłam sobie do serca rady marzeny. Pilling zrobiłam zgodnie z podanym przepisem ale dodałam do niego ociupinkę wódeczki i skóre przed też nia potraktowałam, żeby rółwno złapało. I złapało tak, że skóra zbielała; wytrzymałam 3 minuty bo wydawało mi się że mi twarz i szyje wypali. Zmyłam wodą z mydłem i nałozyłam lanolinę. To było w niedzielę, a dziś odpadają mi kawałki skóry z twarz i szyi. Wyglądam jak bohaterka horroru i całe szczęście że jestem na urlopie bo nie nadaję się do ludzi absolutnie. Zatem ku przestrodze pilling mogdałowy nie dla kazdego jest łagodny. Rację miała marzena żeby zacząc od mniejszych stężeń.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
zambezzi
Administrator
Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 850
|
|
|
|
Wysłany: Pon Wrz 04, 2006 11:44 Temat postu:
|
|
Ano,
ja używam pilingu migdałowego przez całe lato. Zaczęłam od 15%, potem zatrzymałam się,myslę, że na 40%. Ktoś mądrzejszy ode mnie stwierdził jednak, że takie stężenie jest nie do uzyskania w warunkach domowych.
Kwasu nie kupowałam w chemiku. Z początku mieszałam go z wodą i kilkoma kroplami alkoholu: etanolu, glikolu propylowego lub izopropylowego. Musiałam jednak każdorazowo podgrzewać do zupełnego rozpuszczenia. Podobno kwas ten rozpuszcza się w alkoholu.
Twarz robiła się czerwona, czy też lekko zbielała wyłacznie zaraz po nałożeniu. Skóra schodziła mi delikatnie, prawie niezauważalnie, musiałam jednak mocno nawilżać. W przeciwnym wypadku tworzyła się lekko brązowa skorupa.
Lubię ten kwas, po trzech dniach buźka jest ładnie rozświetlona i wygładzona.
Zawsze myślałam, że skórę mam bardzo wrażliwą i delikatną (każdy powiew wiatru wywołuje zaczerwienienie i podrażnienie), ale po moich wyczynach z kwasem migdałowym zaczęłam w to wątpić. Ponadto skórę mam mieszaną, unaczynioną.
Ponadto z kwasu migdałowego mieszam sobie tonik, który ładnie oczyszcza pory.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 601
|
|
|
|
Wysłany: Nie Wrz 10, 2006 21:16 Temat postu:
|
|
| zambezzi napisał: |
|
Z początku mieszałam go z wodą i kilkoma kroplami alkoholu: etanolu, glikolu propylowego lub izopropylowego. Musiałam jednak każdorazowo podgrzewać do zupełnego rozpuszczenia. Podobno kwas ten rozpuszcza się w alkoholu.
|
To jak w końcowym etapie go robiłaś, w samym alkoholu?
| zambezzi napisał: |
Ponadto z kwasu migdałowego mieszam sobie tonik, który ładnie oczyszcza pory.
|
Zambezzi, powiedz coś bliżej, jak robisz ten tonik 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
zambezzi
Administrator
Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 850
|
|
|
|
Wysłany: Wto Wrz 12, 2006 20:10 Temat postu:
|
|
Olu, jak wiesz dopiero się wdrażam w tę tajemną wiedzę, ale info o pilingu kwasem migdałowym konsultowałam wcześniej z innymi mądrzejszymi ode mnie.
Początkowo na jedną część kwasu wzięłam niecałe 9 części wody do tego parę kropel alkoholu. Stężenie procentowe na oko wynosiło 10 %. Kwas rozpuściałam w wodzie i alkoholu lekko podgrzewając (w kąpieli wodnej). W miarę stosowania - raz w tygodniu zmniejszałam ilość płynów. Wodę zastępowałam dodatkowo alkoholem. Piling polecam naprawdę warto spróbować. Ładnie oczyszcza pory i rozświetla skórę. Jak pisałam wcześniej delikatnie złuszcza.
Olu przepis na tonik odszukam.
Pozdrawiam
Zambezzi
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 601
|
|
|
|
Wysłany: Sro Wrz 13, 2006 22:21 Temat postu:
|
|
Dziękuję, Zambezzi . Jak skończę mój tonik aspirynowy to wezmę się za kręcenie pilingu z kwasu migdałowego, który już jakiś czas leży w lodówce nie ruszony .
PS. Zastanawiam się tylko czy nie będzie jakiegoś piorunującego efektu, zważywszy, że traktuję się codziennie zorackiem 0,1 i najmocniejszą wersją serum na przebarwienia z NAC. Ale, co tam, inni nie takie rzeczy wyrabiają 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Noor

Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 480
|
|
|
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 9:15 Temat postu:
|
|
| zambezzi napisał: |
|
Olu przepis na tonik odszukam.
|
Szukaj, szukaj! A jakie on ma mniej więcej stężenie tego kwasu?
Kosmetyczka, u której robię piling kawitacyjny zaproponowała mi w ramach testów piling migdałowy 40%, ale się boję po Waszych opisach. W ramach oczyszczania porów może bym zaczęła od toniku?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
iwcia74
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin
|
|
|
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 10:22 Temat postu:
|
|
Tonik robi się bardzo prosto, zwłaszcza z racji tego, że kwas migdałowy rozpuszcza się w wodzie, mi nawet rozpuszcza się w takiej prosto z lodówki. 10-ci % ładnie oczyszcza i wygładza, przy 15-to % łuszczę się takim drobnym skórkiem, co to przy nakładaniu kremu się mnię wałkuje pod palcami (to na czole, a na policzkach ma w tej chwili taką cienką warstwę suchej skóry która dopiero zamierza się złuszczyć). nakladam to to wacikiem i czuję bardzo delikatne pieczenie,ale naprawde delikatne, znika zanim zacznę nakładać filtr.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
PaniKota

Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623
|
|
|
|
Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 10:59 Temat postu:
|
|
Iwuś, cieszę się, że Ci migdałowy podpasował
Mnie niestety nie służy - najpierw stosowałam tonik, potem stopniowo coraz mocniejsze peelingi, doszłam do 40%. Byłam zachwycona, bo genialnie wybielał potrądzikowe czerwoności, ale niestety wygląda na to, że sam jest u mnie trądzikogenny - testowałam na tyle długo, by stwierdzić, że chyba nie był to wysyp wywołany przyśpieszonym wyłażeniem paskud, tym bardziej, że się prawie wcale nie łuszczyłam (ale ja z gatunku niełuszczaków jestem) Wróciłam niedawno do migdałowego dodając 5% do toniku salicylowego i uspokajająca się dzieki salicylowi i zorakowi gęba znowu zaczęła szaleć. Szkoda, migdał tak pięknie rozjaśniał...
ale to ja taki dziwoląg i generalnie kwas polecam - najlepiej samemu stopniować stężenie, dodając ew. jakichś nawilżaczy. Przy 15-20% zaczyna się problem z rozpuszczalnością i trzeba podgrzewać wodę albo zastępować ją alkoholem. A granica pomiędzy tonikiem a 5 minutowym peelingiem jest indywidualna - w zabiegach stosuje się o ile wiem od 30 do 50%
A - konieczna regulacja pH za pomocą sody, optymalne stężenie dla AHA to 3-4,5
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
iwcia74
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin
|
|
|
|
Wysłany: Sro Wrz 20, 2006 11:14 Temat postu:
|
|
No niestety, chyba jednak nie podpasował.
chyba. bo nie wiem kto mi zrobił taką krzywdę na twarzy, że wyglądam jak z różyczką (kto przechodził ten wie )
w niedzielę późnym popołudniem zrobiłam sobie peeling szurany a nastepnie położyłam maseczkę, tą: http://www.wizaz.pl/produkty/baza/produkt.php?produkt=13052
wieczorem twarz umyłam i nałożyłam avene ystheal
nastepnego dnia rano nasmarowałam sie tonikiem 10% migdałowego plus 5%mlekowego plus2-3% NMF, na to serum z winogronem, soją i niacynamide.
I zanim nałożyłam filtr już wyglądałam jak zombi. Gęba cała czerwona, w parchach jakiś, w dotyku jak księżyc, góry i doliny.
Kto mi to zrobił????
Zaznaczam, że pierwszy raz użyłam w całym tym zestawie maseczki i NMF - u, reszta była juz wcześniej w użyciu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1685
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 8:23 Temat postu:
|
|
Iwcia z kamienia łupanego wytargałas ten peeling szurany
Jak dla mnie to za dużo dobroci na raz, NMF raczej krzywdy nie zrobił, już raczej stawiam tonik w połączeniu z niacynamide, i oczywiście wczesniej peeling ziarnisty .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
iwcia74
Dołączył: 06 Mar 2006
Posty: 440
Skąd: szczecin
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 8:56 Temat postu:
|
|
Ojj wytargałam bo nic tak sensu nie oddaje jak szuranie hehe. Ja po upływie jakiegoś czasu stawiam na uczulenie na maseczke sorai lub tak jak Kotę zaatakował mnie z opóźnionym zapłonem migdałowy albo też filter Vichy 30-tka perfumowana dla dzieci (próbke miałam). Oby trzy omijam z daleka, póki co...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
neverman
Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 21:38 Temat postu:
|
|
|
Cytat: |
| A - konieczna regulacja pH za pomocą sody, optymalne stężenie dla AHA to 3-4,5
|
Czy moge poprosic o szczegoly?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
PaniKota

Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 22:48 Temat postu:
|
|
| neverman napisał: |
|
Cytat: |
| A - konieczna regulacja pH za pomocą sody, optymalne stężenie dla AHA to 3-4,5
|
Czy moge poprosic o szczegoly?
|
dlaczego, jak czy czym?
Żeby kwasy efektywnie regulowały złuszczanie naskórka, muszą mieć średniokwaśne pH (AHA: 3-4,5) ale nie za niskie - nie wiem wprawdzie, na ile tracą wtedy na skuteczności, ale przekwaszenie destabilizuje rónowagę skóry.
| http://www.wirtualnakosmetyczka.com/slownik.html napisał: |
|
Trzeba z niego jednak zrezygnować gdy makeup trudno się rozprowadza i warzy się na skórze, gdyż jest to sygnałem, że odczyn skóry jest zbyt kwaśny. Przyczyną nadmiernego zakwaszenia skóry mogą być zaburzenia hormonalne, hormonalne środki antykoncepcyjne albo antybiotyki.
|
A jak? trudno wyliczyć dokładne proporcje, odważamy zresztą składniki z dokładnością do jednego czy dwóch miejsc po przecinku, więc zawsze są niewielkie różnice, a sody potrzeba naprawdę odrobinę. Bez papierków będzie ciężko - są dość drogie, ale starczają na długo, szczególnie, że można spokojnie dzielić je nawet na cztery części
czym - soda oczyszczona z byle sklepu spożywczego. Po jej dodaniu nalezy chwilę odczekać, aż dobrze się rozpuści i wymiesza, dopiero wtedy mierzyć pH.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
neverman
Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 22:55 Temat postu:
|
|
Dzieki. Dzis otrzymalam przesylke od Limarii, durnam - papierkow nie zamowilam:(
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
PaniKota

Dołączył: 23 Sty 2006
Posty: 623
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 02, 2006 23:08 Temat postu:
|
|
mogę spróbować z grubsza wyliczyć, ile tej sody potrzeba - migdałowca mam, tylko spirytus muszę kupić, bo pewnie o peelingu myślisz, a ten kwas, o ile pamiętam, powyżej 20% nie za bardzo chce się rozpuszczać w samej wodzie. A może w aptece albo w jakimś sklepie dla chemiko-laborantów. Jeśli jesteś z W-wy, to ponoć na Elektoralnej są i komplet papierków kosztuje tam ok. 20 zł.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
neverman
Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 03, 2006 10:26 Temat postu:
|
|
Dzieki wiekie. Poki co, wygladam dzis jak koszmar z Ulicy Wiazow, nawet bez mierzenia odczynu kwasowego pysk sobie niezle tym peelingiem wypalilam, ale nastepnym razem faktycznie pomysle o bardziej metodycznym przygotowaniu preparatu. Pozdrawiam Cie bardzo serdecznie i dziekuje za pomoc:) to napawde fajne uczucie, jak czlowiek moze na czlowieka liczyc:))))
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
zambezzi
Administrator
Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 850
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
neverman
Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 58
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 13:22 Temat postu:
|
|
Zambezzi, bardzo ciekawe info. Szkoda, ze dokladnych proporcji nie podali.
A ile Ty dosypujesz tego kwasu salicylowego?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 601
|
|
|
|
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 18:19 Temat postu:
|
|
Zambezzi, no to się urządziłam
Wczoraj wieczorem zrobiłam sobie maseczkę z mąki owsianej, która zaschła mi na twarzy, więc zmywając, trochę się natarłam, co dało chyba efekt pilingu.
Potem szczodrze potraktowałam się tonikiem migdałowym wg Twojego przepisu (zauważyłam, że skóra mi po nim bieleje- jakby białko się ścinało ). Zostawiłam na jakąś godzinę i zauważyłam, że skóra zrobiła mi się , jakbym owinęła ją folią spożywczą, albo polakierowała, ale nie była czerwona.
Zastanawiałam się czy zmyć ten tonik, ale w ostateczności nie zmywałam, tylko wysmarowałam zorakiem 0,1 z lipoderminą (suto, a jakże ).
Już po chwili czułam, że się doprawiłam. Dowiedziałam się wreszczie, co to burak na twarzy- bynajmniej nie jakieś tam zaczerwienienie . Po jakiejś godzinie, raczej znacznie póżniej, bo przed samym położeniem się spać, nasmarowałam się witaminowym olejkiem łagodzącym (na bazie maceratu z kasztanowca) licząc chyba na cuda .
Dzisiaj nie nadaję się do ludzi , burak nie zszedł, skóra stwardniała.
W sumie się nie załamuję i tak leje za oknem . Zobaczymy co będzie jutro.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
rufek

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 485
|
|
|
|
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 19:56 Temat postu:
|
|
Niezle Olu szalajesz.
Nie chce Cie straszyc, ale do jutra pod skorupa wyjda Ci jeszcze ciemne plamy w miejscach przebarwien. Jednak najgorszy jest burak, bo jak tu do ludzi wyjsc z czyms takim zamiast twarzy 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
zambezzi
Administrator
Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 850
|
|
|
|
Wysłany: Nie Paź 29, 2006 21:06 Temat postu:
|
|
| Alex napisał: |
Zambezzi, no to się urządziłam
Wczoraj wieczorem zrobiłam sobie maseczkę z mąki owsianej, która zaschła mi na twarzy, więc zmywając, trochę się natarłam, co dało chyba efekt pilingu.
Potem szczodrze potraktowałam się tonikiem migdałowym wg Twojego przepisu (zauważyłam, że skóra mi po nim bieleje- jakby białko się ścinało ). Zostawiłam na jakąś godzinę i zauważyłam, że skóra zrobiła mi się , jakbym owinęła ją folią spożywczą, albo polakierowała, ale nie była czerwona.
Zastanawiałam się czy zmyć ten tonik, ale w ostateczności nie zmywałam, tylko wysmarowałam zorakiem 0,1 z lipoderminą (suto, a jakże ).
Już po chwili czułam, że się doprawiłam. Dowiedziałam się wreszczie, co to burak na twarzy- bynajmniej nie jakieś tam zaczerwienienie . Po jakiejś godzinie, raczej znacznie póżniej, bo przed samym położeniem się spać, nasmarowałam się witaminowym olejkiem łagodzącym (na bazie maceratu z kasztanowca) licząc chyba na cuda .
Dzisiaj nie nadaję się do ludzi , burak nie zszedł, skóra stwardniała.
W sumie się nie załamuję i tak leje za oknem . Zobaczymy co będzie jutro.
|
Olu nie wiem jakie stężenie kwasu miałaś w swoim toniku, ale powinno być 10%. Do tej pory robiłam go dla różnych osób i nikt nie zaobserwował takiego spalenia . Ja nawet po mocnym obdarciu bromeliną i nałozeniu tego toniku nie miałam takiego efektu.
Olu będziesz miała niezłe łuszczenie ale nowa skórka będzie piękna i gładka. Fju, Fju.
Nie martw się jestem towarzyszem w niedoli w piątek sama się załatwiłam tak, że wczoraj nie wychodziłam z domu, a dzisiejszy wypad miałam w czapce z daszkiem. Nie mogłam już usiedzieć. Mam dokumentnie spaloną twarz. Wygląda jakbym poprzypalała się metalem . Nie moge mówić (pomimo natłuszczania i nawilżania), bo wszystko mi pęka . Załatwiłam się migdałowym z atredermem.
Dodam, że jutro ma ciężki dzień pełen spotkań .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Noor

Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 480
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 12:23 Temat postu:
|
|
A ja mam pytanie:
Czy taki tonik z 5% (lub np. 7%) kwasem migdałowym mógłby zastąpić tonik z BHA u alergików, którzy nie tolerują kwasu salicylowego?
Chodzi mi o porównanie działania przeciwpryszczowego. Może ktoś już ma takie doświadczenia?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
limaria
Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 13:42 Temat postu:
|
|
Witaj Noor ,
moim zdaniem tonik z kwasem migdałowym ma doskonałe działanie przeciwpryszczowe. To kwas, który chrakateryzuje się silnym działaniem antybakteryjnym, więc można nim dorażnie łagodzic zmiany trądzikowe.
Osobiście 10% toniku używam punktowo, na pryszczowe niespodzianki i z efektów jestem bardzo zadowolona.
Na wizażowym forum Biochemia Urody jest wątek poświęcony działaniu toniku migdałowego, a w nim opisy jak 30% peeling niemal w oczach likwiduje solidne ropne wypryski.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Noor

Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 480
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 14:10 Temat postu:
|
|
| limaria napisał: |
Witaj Noor ,
moim zdaniem tonik z kwasem migdałowym ma doskonałe działanie przeciwpryszczowe. To kwas, który chrakateryzuje się silnym działaniem antybakteryjnym, więc można nim dorażnie łagodzic zmiany trądzikowe.
Osobiście 10% toniku używam punktowo, na pryszczowe niespodzianki i z efektów jestem bardzo zadowolona.
Na wizażowym forum Biochemia Urody jest wątek poświęcony działaniu toniku migdałowego, a w nim opisy jak 30% peeling niemal w oczach likwiduje solidne ropne wypryski.
|
Czytłam, ten o powiciu Robocopa . 30% w życiu bym się nie odważyła położyć na własną twarz U mnie pojawia się tylko coś paskudnego od czasu do czasu, ale zazdrość mnie zżerała, jak czytałam opowieści o oczyszczającym pory działaniu toniku Pauli z BHA (sama mam alergię na salicylany).
Limario skompletowałam wreszcie swoje zamówienie, podliczyłam i Pocieszam się, że to poważna inwestycja na pierwszy raz, a potem już tylko same oszczędności
Powiedz mi jeszcze, czy do tego toniku z kwasem migdałowym można spokojnie wsadzić atomizer? Nic się nie stanie? Atomizerem wygodniej byłoby mi go dozować na wacik. I jeszcze, czy nie będzie już 0,5 ml łyżeczki-miarki? I czy nie znalazłaby się próbka pine bark przed 15.XI.?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
limaria
Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 14:53 Temat postu:
|
|
Hej Noor,
30% też jeszcze się nie odważyłam
Ale powolutku się przygotowuję. Zaczełam od 5%, teraz stosuję 10%.
Łuszczę sie zupełnie niźle, nawet po Zoracu tak nie obłaziłam.
W sumie świetny kwasik .
w sprawie zamówienia odpisuję na PW .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
jerzyl
Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 199
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 31, 2006 15:21 Temat postu:
|
|
Tonik z kwasem migdalowym i hydromanilem to wspaniała rzecz na noc.Pięknie nawilża.Łuszczenie oczywiscie mniejsze niż po atredermie .Wydaje mi się że oprócz działania antybakteryjnego ma też silne właściwości antyoksydacyjne(w końcu to fenolokwas) bo wszelkie mrowienia i podrażnienia skóry po przyjściu z zasmrodzonego spalinami dworu znikają jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki.Skórka ładnie napieta,rozjasniona i zrelaksowana,rano nawilżenie tez jest wyczuwalne podejrzewam ze kwas wydatnie ułatwia hydromanilowi dzialalnośc inteligentnej matrycy koloidalnej .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
zambezzi
Administrator
Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 850
|
|
|
|
Wysłany: Sro Lis 01, 2006 16:57 Temat postu:
|
|
| limaria napisał: |
Hej Noor,
30% też jeszcze się nie odważyłam
Ale powolutku się przygotowuję. Zaczełam od 5%, teraz stosuję 10%.
Łuszczę sie zupełnie niźle, nawet po Zoracu tak nie obłaziłam.
W sumie świetny kwasik .
|
Podzielam Twoje zdanie Limario, kwasik cudo. Ja daję tyle procentów ile mogę i chyba już się przyzwyczaiłam. Należy dodać, ze w mazidłach kwas jest pierwsza klasa. W przeciwieństwie do Ciebie, aż tak bardzo nie obłażę ze skórki .
Najbardziej podoba mi się efekt rozjaśnienia po pilingu migdałowcem. Pryszczy nie posiadam, ale pomimo to lubię się migdalić .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
tanatos

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Sro Lis 01, 2006 17:07 Temat postu:
|
|
Cholera,ja chyba cos popsułem Zrobiłem 20% roztwór na wódce.Trzymałem na twarzy moze z 5 minut i wygladam strasznie.Po 15% salicylowym tak nie wygladalem,Skóra czerwono-brunatna,miejscami wielkie biale łaty. I cholernie piecze i boli.Nie wiem czy to wina tego,ze od 3 dni nakładam Atrederm 0,05% + Zorac 0,1 % + dzisiejsze golenie Przyznaje,że jestem przerazony tym jak wygladam.Nie wiem,kto powiedzial,ze po tym peelingu mozna odrazu miedzy ludzmi sie pokazac 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|