|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 15:30 Temat postu: Przebarwienia
|
|
Myślę, że terminu wyjaśniać nie trzeba.
Jakby na przekór sugestiom PD o finansowaniu badań przez koncerny kosmetyczne/farmaceutyczne znalazłam artykuł o tazarotenie (czyli mój ulubiony Zorac). Aha, żeby nie było - przebarwień nie mam i przedstawicielem Pierre Fabre też nie jestem
0,1% tazarotene w leczeniu przebarwień skóry:
568 pacjentów aplikowało na twarz jeden raz dziennie 0,1% tazarotene krem lub maść przez 24 tygodnie.
Wyniki: krem tazaroten był znacznie bardziej efektywny niż maść w redukowaniu drobnych zmarszczek, plamkowej hiperpigmentacji, niereguralnej depigmentacji (odbarwień), widocznego zmniejszenia porów, elastozy (elastoza to nagromadzenie nieprawidłowych mas elastyny, grudkowatość- Post Derm Alerg 2003; XX, 3: 170-175, I. Dadej, J. Wołowiec), szorstkości skóry oraz w ogólnej poprawie parametrów oceniających fotostarzenie. Widoczną poprawę odnotowano już w 2 tygodniu dla kilku z powyższych parametrów. Większość pacjentów zgłosiło poprawę w stanie skóry (w kontekście fotouszkodzenia) już w 4 tygodniu.
Niekorzystne działanie było przeważnie słabo nasilone i wyrażało się podrażnieniem skóry.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?C...rch&DB=pubmed
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Fishbina
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 271
|
|
|
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 18:05 Temat postu:
|
|
Cóż.. tylko jak tu przeżyć codzienną aplikację Zoracu (w moim przypadku żelu) ledwo daję radę jakoś 2 razy w tygodniu. Co prawda zrobiłam sobie raz taką jazdę bez trzymanki kładąc codziennie chyba przez 5 dni ale tylko na plamy. Wytrzymałam tylko tyle bo jakoś się trzeba ludziom pokazać opuszczając dom a po 5 dniu już się nie dało zatuszować podrażnien czyli silnego łuszczenia + wręcz rumienia ognistego w tych miejscach chociaż przyznaję że przebarwienia skóry w związku z taką kuracją jakby zbladły nieco, za jakiś czas trzeba będzie powtórzyć.
Może przy okazji jakiegoś przymusowego pobytu w jakims zamkniętym miejscu, domu znaczy 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Pon Cze 26, 2006 18:30 Temat postu:
|
|
Pacjenci byli, że się tak wyrażę, królikami doświadczalnymi
My nimi być nie musimy (ale czy aby na pewno nimi już nie jesteśmy? ), więc eskalacja aplikacji zoraców lub chociażby systematyczne stosowanie może przynieść porównywalne efekty, trzeba poszukać konkretnych badań 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
pani_darkbloomowa
Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 25
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 27, 2006 11:01 Temat postu:
|
|
"Jakby na przekór sugestiom PD o finansowaniu badań przez koncerny kosmetyczne/farmaceutyczne ...."
och nie! ja nie szerze wiesci o zmowie koncernow!
po prostu zdrowy rozsadek nakazuje mi uznac , ze w wiekszosci wypadkow mija jakis czas pomiedzy pierwszymi badaniami-w w iekszosci sponsorowanymi a badaniami kolejnymi - daj bog niezaleznymi. Nie uwazam , zeby te pierwsze w kolejnosci poswiadczaly nieprawde i falszowaly wyniki. Ani ze nastepne oplaca konkurencja B ,aby zniszczyc marke A...
Akceptuje prawa rynku , ze ktos musi wylozyc te miliony na przeprowadzenie badan, zwlaszcza jak sie chce wypuscic na rynek nowy produkt!
( http://www.smartskincare.com/smartchoices/inter...ing_research.html
zawiera pozyteczne wskazowki jak czytac badania.- Tu wstyd sie przyznac ze mi sie nie chce az tak wglebiac , i ze czekam az zrobi to za mnie paula, albo dr. todorov z powyzszej strony...
W rezultacie : zorakiem to bym sie mogla cala wysmarowac codziennie, bo za retinoidami lata badan i tony artykulow ..(chociaz znajdzcie mi GDZIE ta babulka ze zdjec co je mamy na LU przezyla polroczna codzienna aplikacje Zorakiem, no gdzie ona siedziala WTEDY?)
A nic mi nie szkodzi poczekac jecszcze na kolejne badania i ostateczne potwierdzenie skutecznosci np. idobenone i Q10 ...Ale nie chce nikomu umniejszyc przyjemnosci z merdania serow i eksperymentowania!
Poza tym ktos was musi sprowadzac na ziemie, bo Wy moje drogie jestescie gotowe sie szuwaksem zamiast zoraka smarowac jakby go gdzies w pubmedzie dobrze odnotowano , ot co !!!!
pozdrrrr! 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
pani_darkbloomowa
Dołączył: 11 Mar 2006
Posty: 25
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 27, 2006 11:17 Temat postu:
|
|
oj wstyd
tzreba poczytac "obsluge techniczna" bo sie madrze , a nawet zacytowac poprawnie posta mi sie nie udaje...
tylko dodam , ze zorakuje dwa razy w tyg zelem 0,1.
Przy tzrech razach pod rzad - poparzenia skory i wybroczyny-byly!
Wiec nic nie zostaje tylko rozciagnac w czasie kuracje i czekac na efekty jak u tych biedulek co je Crumb wynalazl.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 27, 2006 11:45 Temat postu:
|
|
| pani_darkbloomowa napisał: |
Poza tym ktos was musi sprowadzac na ziemie, bo Wy moje drogie jestescie gotowe sie szuwaksem zamiast zoraka smarowac jakby go gdzies w pubmedzie dobrze odnotowano , ot co !!!!
|
hihi
ale ja zorac uwielbiam bez badań, badaniami utwierdzam sie tylko w przekonaniu że jest superekstrarewelacja
pierwsze primo - "buzia ładna" (przyp.autora: moja dermatolog;chodzi oczywiście o cerę )
drugie primo - czuję się komfortowo z zorackiem z zanadrzu, na myśl o porządnym łuszczeniu zorackowym (nie takim tretinoinowym, na pół gwizdka) dosięga mnie dreszczyk podniecenia
p.s. PD, aby edytować post klikasz na chmurkę "zmień" w prawym górnym rogu swojej wiadomości
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 27, 2006 20:36 Temat postu:
|
|
Nie mam mocy tłumaczyć wszystkiego, wybaczcie.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?c...315&dopt=Abstract
Tak w skrócie:
Alfa-hydroksy kwasy (peeling) wykazały skuteczność w leczeniu przebarwień posłonecznych, trądziku, fotostarzenia skóry pobudzając syntezę kolagenu w naskórku a także 'porządkując komórki'(trądzik). Połączenie kwasów AHA z retinoidami i antyoksydantami wykazało skuteczność w niwelowaniu fotouszkodzenia skóry. W leczeniu przebarwień kombinowano AHA z hydrochinonem, kwasem kojowym, kwasem glikolowym uzyskując lepszą efektywność.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 593
|
|
|
|
Wysłany: Wto Cze 27, 2006 21:32 Temat postu: Re: Przebarwienia
|
|
| pani_darkbloomowa napisał: |
" ..(chociaz znajdzcie mi GDZIE ta babulka ze zdjec co je mamy na LU przezyla polroczna codzienna aplikacje Zorakiem, no gdzie ona siedziala WTEDY?)
|
Zorakuje sie codziennie od wersją 0,1 od października .
Rzeczywiście byłam zdeterminowana do tego: udawałam, że nie widze łuszczenia się i podrażnienia i przetrwałam najgorsze okresy (choć wcale nie było tak źle ) cały czas pracując i "wychodząc do ludzi".
Cały czas się łuszczę, mniej lub bardziej, ale chyba nie bardziej niż niejedna z Was. Wprawdzie miałam nadzieję, że w końcu skóra sie przyzwyczai, ale w sumie, gdybym przestała się łuszczyć, to też byłabym zawiedziona .
Dodam, że codziennie rano stosuję też serum C 20% (no chyba ,że skóra jest już nieźle poszatkowana )
Więc ,podsumowując, żaden znów wyczyn z tym codziennym zorakowaniem.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Sro Cze 28, 2006 17:58 Temat postu: Re: Przebarwienia
|
|
| Alex napisał: |
Zorakuje sie codziennie od wersją 0,1 od października (...)
Dodam, że codziennie rano stosuję też serum C 20% (no chyba ,że skóra jest już nieźle poszatkowana )
|
Nikt nic nie napisał. Nie wiadomo czy opitolić, czy pogratulować

|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Sro Lip 05, 2006 13:59 Temat postu:
|
|
http://www.skintherapyletter.com/2004/9.6/1.html
Środki stosowane zewnętrznie w hiperpigmentacji.
Od ponad 50lat najczęściej stosowany - hydrochinon
Działa poprzez hamowanie enzymu tyrozynazy, obniżając tym samym produkcję melaniny.
o tyrozynazie nadmieniłam tu:
http://laboratoriumurody.pl/forum/viewtopic.php?t=541
o hydrochinonie przy okazji lukrecji:
http://laboratoriumurody.pl/forum/viewtopic.php?t=478
Hydrochinon w stężeniu 5-10% może wywoływać podrażnienia (jest także nietrwały/płynny??)
Z kolei stężenie 2% hydrochinonu (dostępne w US, Canada) nie jest tak efektywne jak stężenie 3-4%.
Witamina C, retinoidy, alfa-hydroksykwasy mogą być używane w celu zwiększenia penetracji (a co za tym idzie- skuteczności) działania hydrochinonu.
Efekty niepożądane stosowania hydrochinonu: podrażnienie skóry, alergiczne zapalenie skóry, zmiany na paznokciach, czasem hypopigmentacja (odbarwienie skóry).
Inne pochodne fenolowe:
-monobenzone (pochodna hydrochinonu) stosowany w stężeniu 20% usuwa odbarwienia w ciągu 6-12 miesięcy. Zalecany pacjentom z bielactwem obejmującym ponad 50% powierzchni ciała
-N-acetyl-4-cysteaminylphenol (NCAP) bardziej stabilny i mniej podrażnia skórę niż hydrochinon
Kwas azelainowy:
Może być używany w leczeniu przebarwień potrądzikowych
Nie wykazuje działania wybielającego w przypadku skóry o prawidłowej pigmentacji (brak działania wybielającego piegi, znamiona barwnikowe czy plamy stracze).
20% kwas azelainowy używany w US do leczenia trądziku, ale także przebarwień - w tym przypadku leczenie 20% kw.azelainowym przez 24 tygodnie wykazało skuteczność równą 2% stężeniu hydrochinonu (inne badanie wykazało, że efektywność była nawet większa niż 2% hydrochinon stosowany przez taki sam okres)
Kwas kojowy:
Otrzymywany z grzybów Acetobacter, Aspergillus, Penicillium (osobiście jestem uczulona na ten ostatni gatunek, jeśli macie uczulenie na jakieś grzyby - lepiej odpuścić kwas kojowy lub przed zastosowaniem zrobić testy skórne).
W stężeniu 1% kwas kojowy nie wykazuje działania drażniącego, lecz długotrwale stosowany może być przyczyną kontaktowego zapalenia skóry czy rumienia.
Arbutyna:
pochodna hydrochinonu, otrzymywana z roślin http://luskiewnik.strefa.pl/acne/recepturki.html
Działanie arbutyny zależy od jej stężenia; mniej drażniąca od hydrochinonu.
Ekstrakt z lukrecji:
http://laboratoriumurody.pl/forum/viewtopic.php?t=478
Mechanizm działania lukrecji podobny do działania kwasu kojowego.
Retinoidy:
tretinoina łagodnie złuszcza skórę, może także hamować tyrozynazę
Efekty uzyskuje się po 20-40 tygodniach stosowania (tretinoina w stężeniu 0,05 lub 0,1%). Zwiększenie efektywności przez równoczesne stosowanie hydrochinonu.
Badanie wykazało, że 0,1% adapalene wykazuje skuteczność porównywalną z 0,05% tretinoiną w leczeniu przebarwień, adapalene był także lepiej tolerowany przez pacjentów.
*************
Ekstrakt z korzenia vitex negudno w leczeniu hiperpigmentacji
http://tinyurl.com/2sx4qo
To ta roślinka:
Wielce intrygujące informacje o vitexie
http://www.anniesannuals.com/signs/v%20-%20z/Vitex_negundo_CLCT.htm
“checks violent, sexual desire” 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
crumb

Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1338
|
|
|
|
Wysłany: Sob Lip 08, 2006 11:25 Temat postu:
|
|
Novel approach to the treatment of hyperpigmented photodamaged skin: 4% hydroquinone/0.3% retinol versus tretinoin 0.05% emollient cream.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?c...amp;dopt=Abstract
Kombinowana terapia 4% hydrochinonu i 0,3% retinolu była bardziej efektywna niż 0,05% tretinoina w leczeniu fotostarzenia skóry (w tym także likwidacji przebarwień skóry). Badanie trwało 16 tygodni.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Saskia

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 505
|
|
|
|
Wysłany: Czw Lip 13, 2006 14:47 Temat postu:
|
|
http://www.aktiv-press.2a.pl/pl/medycyna/archive/summary/15073.html
Medycyna Estetyczna i Przeciwstarzeniowa
nr 2(15) Maj-Lipiec 2006
Skuteczność hydrochinonu (2%) w porównaniu z tretynoiną (0,025%) jako wspomagających środków stosowanych zewnętrznie w peelingu chemicznym u pacjentów z ostudą Soni Nanda, MD, Chander Grover, MD, DNB, Belum S.N. Reddy, MD, DNB, MNAMS
|
Cytat: |
W ostatnich latach peelingi chemiczne są coraz bardziej popularne w leczeniu ostudy. Jednak często występującymi objawami ubocznymi po peelingach są przebarwienia, zwłaszcza u osób z ciemną karnacją. Rola ww. środków w zapobieganiu tego rodzaju powikłaniom nie została dokładnie określona. Dlatego przebadaliśmy efekty stosowania hydrochinonu w porównaniu z tretynoiną jako czynników minimalizujących występowanie wspomnianych objawów ubocznych, w podwójnie ślepym, randomizowanym badaniu klinicznym, w którym wzięło udział 50 pacjentów z ostudą.
Pacjentów podzielono na dwie grupy, I i II, osoby z tych grup posiadały podobne fototypy skóry oraz rodzaj i nasilenie ostudy. Pacjenci z grupy I byli leczeni 2% hydrochinonem, z grupy II - 0,025% tretynoiną. Środki aplikowano raz dziennie (na noc), przez 2 tygodnie przed planowanym peelingiem z użyciem kwasu trójchlorooctowego. Następnie u wszystkich pacjentów wykonywano peelingi z użyciem TCA: przez 12 tygodni, w odstępach dwutygodniowych, a następnie przez kolejne 12 tygodni (okres follow-up) w odstępach miesięcznych. W okresie follow-up pacjenci byli zobowiązani do używania kremu z filtrem UV wyższym niż 15 oraz zaleconego badanego preparatu. Ostatniej oceny dokonano po 6 miesiącach - objęła ona indywidualne odczucia pacjentów, badanie kliniczne przez lekarza oraz analizę fotograficzną.
Ogółem w badaniu uczestniczyło 50 osób (25 w każdej grupie). Dominował IV typ skóry, według Fitzpatricka (56%), oraz mieszany typ ostudy (44%). Ostateczne wyniki po 12 tygodniach były porównywalne w obu grupach, jednak znaczące różnice obserwowa-no w okresie follow-up. W grupie I uzyskano dalszą poprawę w 24% przypadków, a pogorszenie u 28%, zaś w II grupie - poprawę u 16% i pogorszenie u 40% pacjentów.
Hydrochinon jest skuteczniejszy niż tretynoina w utrzymaniu efektów uzyskanych dzięki peelingom i zmniejsza częstotliwość odczynowych przebarwień po peelingach.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 593
|
|
|
|
Wysłany: Sob Sie 19, 2006 21:27 Temat postu:
|
|
Ja od kilku dni stosuję kombinowaną terapię atredermem 0,05, po wchłonięciu zorac 0,1, a za jakieś pół godz. krem Drula Superforte odbarwiający (2%hydrochinonu). Wprawdzie twarz jest dość podrażniona i złazi jak u jaszczurki, ale można sobie z tym poradzić, a efekty są tego warte . Widzę poprawę zarówno w przebarwieniach, jak i starych bliznach potrądzikowych. Jednak wiem, że nie jest to tylko efekt tych kilku dni, ale całorocznej pracy .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dagmara
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 30
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 12:38 Temat postu:
|
|
Apropos przebarwien opowiem Wam ciekawostke. Tak jak Alex, stosowalam zorac od jesieni zeszlego roku, do tego obowiazkowo mocne filtry. Nakladanie flitrow bylo dla mnie strasznym rezimem i smarowalam sie nimi jak tylko sie przebudzalam rano. ALE nie pomyslalam o jednej sprawie, otoz przed wyjsciem z domu zawsze myje zeby i piana z pasty, ktora osiadala pod nosem zmywala mi warstwe filtru. Roznice w zabarwieniu skory zobaczylam dopiero tego roku na poczatku czerwca. Poprostu mialam jakby ciemniejsze plamki nad ustami
Teraz widze jak bardzo wazne jest wrecz religijne smarowanie buzki i szyji filtrami.
Nie wiem jak Wy to znosicie, ale ja przed KAZDYM wyjsciem na powietrze smarowalam sie, a bedac na dzialce, jak wariatka, z zegarkiem w reku co dwie godziny do lazienki i chlap filtrem na pysk. W pewnym momencie czulam sie jakbym miala jakas obsesje na tym punkcie.
Z kwasami i zorac'iem dalam sobie spokoj na koniec kwietnia, a w lipcu odstawilam filtry, a co. Dalam skorze dwa miesiace na zregenerowanie i w te wakacje chodze lekko opalona, na szczecie rownomiernie.
Wracam, wiec do pytania, czy Wy tez tak obsesyjnie smarujecie paszczeta 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 13:04 Temat postu:
|
|
| Dagmara napisał: |
. ALE nie pomyslalam o jednej sprawie, otoz przed wyjsciem z domu zawsze myje zeby i piana z pasty, ktora osiadala pod nosem zmywala mi warstwe filtru. Roznice w zabarwieniu skory zobaczylam dopiero tego roku na poczatku czerwca. Poprostu mialam jakby ciemniejsze plamki nad ustami
Teraz widze jak bardzo wazne jest wrecz religijne smarowanie buzki i szyji filtrami.
Z kwasami i zorac'iem dalam sobie spokoj na koniec kwietnia, a w lipcu odstawilam filtry, a co. Dalam skorze dwa miesiace na zregenerowanie i w te wakacje chodze lekko opalona, na szczecie rownomiernie.
Wracam, wiec do pytania, czy Wy tez tak obsesyjnie smarujecie paszczeta
|
Dagmara a po co odstawiłaś filtry . To co wypracowałas sobie od jesieni przez Zorak i filtrowanie to teraz wszytsko zniszczyłaś, poniewaz w dalszym ciągu narażasz skórę na penetrację UVA. I znowu będziesz musiała walkę zaczynać od początku .
P.S. A tak przy okazji pierwszy raz słyszę o myciu zębów z kremem na twarzy .
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dagmara
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 30
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 13:21 Temat postu:
|
|
Poly, czulam sie jak na sznurku Mam baaardzo jasna twarz i wlosy ciemny blond, chcialam sie lekko opalic, zeby skora wygladala bardziej zdrowo, a nie blado jak porcelanowa lalka.
Rozmyslam o tym, co zrobilam i wiem, ze nie bylo to madre, ale chociaz poczulam sie lepiej. Denerwowalo mnie to, ze zawsze siedze pod kapeluszem, parasolem. Co kilka godzin MUSZĘ biegac do lazienki i dosmarowywac sie.
Was to nie denerwuje? Nie czujecie sie jak outsiderki? Jak odbieraja Was ludzie?
Kuracja zorac'iem nie do konca poszla na marne, bo chodzilo mi o to, zeby oczyscic cere.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 593
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 17:22 Temat postu:
|
|
| Dagmara napisał: |
Wracam, wiec do pytania, czy Wy tez tak obsesyjnie smarujecie paszczeta
|
Odpowiem za siebie . Obsesyjnie nie, ale rzeczywiście smaruję się grubo i codziennie. Rzadko reaplikuję, ale podcza tych upałów starałam się powtórzyć. Nie zmieniłam niczego w mojej pielęgnacji z nadejściem wiosny i chyba po raz pierwszy tego roku nie zanotowałam żadnych nowych przebarwień, a wręcz sukcesywne zanikanie starych
|
Cytat: |
| Nie wiem jak Wy to znosicie, ale ja przed KAZDYM wyjsciem na powietrze smarowalam sie, a bedac na dzialce, jak wariatka, z zegarkiem w reku co dwie godziny do lazienki i chlap filtrem na pysk. W pewnym momencie czulam sie jakbym miala jakas obsesje na tym punkcie.
|
Może to zbyt duży nacisk na kontrolę filtrowania sprawił, że po prostu w którymś momencie zmęczyło Cię to i zniechęciło 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Joanna
Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 50
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 19:11 Temat postu:
|
|
| Dagmara napisał: |
Poly, czulam sie jak na sznurku Mam baaardzo jasna twarz i wlosy ciemny blond, chcialam sie lekko opalic, zeby skora wygladala bardziej zdrowo, a nie blado jak porcelanowa lalka.
Rozmyslam o tym, co zrobilam i wiem, ze nie bylo to madre, ale chociaz poczulam sie lepiej. Denerwowalo mnie to, ze zawsze siedze pod kapeluszem, parasolem. Co kilka godzin MUSZĘ biegac do lazienki i dosmarowywac sie.
Was to nie denerwuje? Nie czujecie sie jak outsiderki? Jak odbieraja Was ludzie?
Kuracja zorac'iem nie do konca poszla na marne, bo chodzilo mi o to, zeby oczyscic cere.
|
Mnie filtrowanie męczy, więc nie jestem w tym bardzo ortodoksyjna i moze dlatego właśnie jeszcze mam siłę, by filtry stosować codziennie.
W upały i generalnie latem staram się reaplikować, ale gdybym miała nakładac filtr co 2 godziny, to chyba bym zwariowała 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Alex
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 593
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 21:47 Temat postu:
|
|
| Dagmara napisał: |
Denerwowalo mnie to, ze zawsze siedze pod kapeluszem, parasolem. Co kilka godzin MUSZĘ biegac do lazienki i dosmarowywac sie.
|
Więcej luzu, Dagmaro. Pielęgnacja nie musi być jakimś karkołomnym zadaniem . Przecież znajdujemy w niej przyjemność. I tu, na LU też chcemy mieć poczucie mile spędzonego czasu połączonego z poszerzaniem świadomości pielęgnacyjnej
| Joanna napisał: |
|
Mnie filtrowanie męczy, więc nie jestem w tym bardzo ortodoksyjna i moze dlatego właśnie jeszcze mam siłę, by filtry stosować codziennie.
|
Ja mam dokładnie tak samo.
|
Cytat: |
W upały i generalnie latem staram się reaplikować, ale gdybym miała nakładac filtr co 2 godziny, to chyba bym zwariowała
|
Niom 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Sro Sie 23, 2006 23:51 Temat postu:
|
|
| Dagmara napisał: |
Was to nie denerwuje? Nie czujecie sie jak outsiderki? Jak odbieraja Was ludzie?
|
Dagmara jak widzę filtrowaniie potraktowałas jak boską karę dla siebie .
Ja uważam, że pielęgnacja ma mi służyć a nie ja jej. Nie reaplikuję co dwie godziny, ponieważ to by totalnie rozstroiło moje codzienne czynności. Rano nakładam przepisowa ilość filtra, a w lato staram się reaplikowac po południu, natomiast w zimę nie reaplikuję, ponieważ 16-17 już jest właściwie ciemno.
Co do bledej cery, takze mam taką i mi to wogóle nie przeszkadza. Chociaż teraz w lato ,kiedy chodze w spódniczkach musiałam się czymś przybrązowić i używałam brazera na ciało. Więc raczej nie wyglądałam jak outsider Nie męczą mnie filtry, ponieważ wiem ,że to jest inwestycja na przyszłość, wkurzam sie tylko rano jak marnuję tyle więcej czasu . Ale właściwie pogodziłą się z tym i wiem ,że tak musi być. W końcu myć zęby też trzeba, a filtrowanie właśnie traktuję jak inni ludzie mycie zębów, czyli czynność niezbędną przed wyjściem z domu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dagmara
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 30
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 8:17 Temat postu:
|
|
Dzieki dziewczyny za wsparcie. Moja mama powtarzalam mi to samo, a ja na to, "ale Basia pisala ze..." To prawda nie mozna sie tak zameczac, bo taka rygorystyczna pielegnacja staje sie, jak to napisala Poly, kara boska
A przeciez my dziewczyny i niektore chlopaki, lubimy dbac o siebie, prawda?
A powiedzcie mi, czy Wy naprawde bawicie sie w domowe laboratorium i robicie te wszystkie sera Witaminką C to i ja sie smarowala, ale zeby zrobic z tego jakis wynalazek, stwierdzam, ze dla mnie to wyzsza szkola jazdy A z mila checia zrobilabym jakis fajny basalmik czy serum do ciala...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
tanatos

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1016
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 8:24 Temat postu:
|
|
|
Cytat: |
| A przeciez my dziewczyny i niektore chlopaki, lubimy dbac o siebie, prawda?
|
Lubimy i to bardzo Chociaż filtrów nie używam od samego początku,parę prób było i dałem sobie spokój A ew. zmarszczkami za parę lat,nie wiem dlaczego,nie przejmuję się tym.Może dlatego,że jestem facetem
|
Cytat: |
| A powiedzcie mi, czy Wy naprawde bawicie sie w domowe laboratorium i robicie te wszystkie sera Witaminką C to i ja sie smarowala, ale zeby zrobic z tego jakis wynalazek, stwierdzam, ze dla mnie to wyzsza szkola jazdy
|
To jest właśnie najbardziej przyjemna rzecz w tym wszystkim.Codziennie muszę coś zmieszać,polączyć,przetestować,itd. Problem jednak w tym,że później to leży i nie ma na kim testować
Mieszanie uwielbiam,szczególnie w nocy jak spać nie mogę,nikt mi się kręci po kuchni,mam spokój,cisze Taki mój mały "chemiczny świat" 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dagmara
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 30
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:29 Temat postu:
|
|
Tanatos, zeby tak wszystkie chlopaki dbaly o siebie, byloby super
Moj ukochany, ma problem z pamietaniem o pokremowaniu twarzy, a ma delikatna lekko naczynkowa cere (zazdroszcze mu tej cery).
Moze to kwestia kosmetykow. Jak kupilam duza butle Xerialu 500, smarowal sie z przyjemnoscia.
A co do filtrow, mam takie zdanie jak Poly, ze jest to inwestycja na przyszlosc, chociaz panom do twarzy ze zmarszczkami i szpakowatymi wlosami.
Lubie mieszac i robic rozne mikstury. Do tej pory wykazywalam sie w sztuce aromaterapii, ktora uwielbiam. Robilam nawet taki krem z: tointex/alantan + masc z wit. A + olejki antydepresyjne. Wyszedl z tego wspanialy krem, o cudnym zapachu i lagodzacym dzialaniu, ktory dalam w prezencie przemeczonej przyjaciolce (z bardzo sucha cera). Moze i zrobie cos z przepisow forumowych. Mam tylko jeden problem; lubie znac wlasciwosci kazdego skladnika, a z tym u mnie krucho...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
tanatos

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1016
Skąd: Wrocław
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:34 Temat postu:
|
|
W dziale składniki kosmetyczne troche składników jest opisanych,u Limarii w sklepie też Przynajmniej te najważniejsze 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Dagmara
Dołączył: 04 Sie 2006
Posty: 30
|
|
|
|
Wysłany: Czw Sie 24, 2006 9:37 Temat postu:
|
|
Dzieki, bede dalej studiowac, ale tego jest Normalnie powinniscie dostawac dyplomy za cala ta wiedze.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Izolda

Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 977
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 20:47 Temat postu: Rozjaśnianie przebarwień
|
|
Piszę tu bo nie bardzo wiedziałam gdzie.
Mam taki problem: mam na ręku sporaśna i dosć ciemną plamę.Jest to bardzo stara plama-prawie tak stara jak ja .Chciałam zaczać się jej pozbywać powodujac w tym miejscu silne złuszczanie.W tym celu od około tygodnia-codziennie wieczorem,smaruje to miejsce grubą warstwą salidermu.Niestety skóra wogóle nie reaguje-nic kompletne zero.Myślałam ze choć trochę się zacznie łuszczyc.Ech czym to miejsce potraktować?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marzena
Administrator
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1094
Skąd: Floryda
|
|
|
|
Wysłany: Pią Wrz 22, 2006 2:17 Temat postu:
|
|
Izolda, jak plama jest taka stara jak Ty i w dodatku dosc ciemna, to moze to jest znamie i jak zaczniesz wywabiac taka plame to mozesz sobie jakiegos raczka wychodowac. Ale jak to jest rzeczywiscie tylko plamka, bo np. 10 lat temu spalilas skore na sloncu, to traktuj kwasami i chron od slonca. Widocznie Saliderm jest za slaby. Z tego co pamietam, to ma 10% SA? 10% to stezenie dla maminsynkow. Wielokrotne wcieranie tretinoinki na alkoholu wybiela moje plamki na ramieniu (zwlaszcza na lewym, od jazdy samochodem z otwartym oknem w piekielnym sloncu i przez lata) 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
mgielka
Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 242
|
|
|
|
Wysłany: Pią Wrz 22, 2006 12:22 Temat postu:
|
|
mam na jednej rece podobne plamy, ewidentne przebarwienia. podczas tych "wakacji" tylko bezsilnie obserwowałam jak modelowo ciemnieją od słońca.. Moze serum C+E i nadupne (maziam się cała) coś troszku powoli dadzą.
jeszcze muszę obmysleć jakiś plan stosowania jakiegoś retinoidu na ciało.. hm. ale bez pospiechu:) jakoś mam wstret do smarowania się Atredermem, mimo ze na ciele nawet nie podrażnia. taki niemiły jest, bleh.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Izolda

Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 977
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Pią Wrz 22, 2006 20:39 Temat postu:
|
|
| marzena napisał: |
|
Izolda, jak plama jest taka stara jak Ty i w dodatku dosc ciemna, to moze to jest znamie i jak zaczniesz wywabiac taka plame to mozesz sobie jakiegos raczka wychodowac. Ale jak to jest rzeczywiscie tylko plamka, bo np. 10 lat temu spalilas skore na sloncu, to traktuj kwasami i chron od slonca. :
|
Nie jest to znamię napewno.To plama posłoneczna kóra zrobiła mi sie jak mama zostawiła mnie na słoneczku jak miałam 3 miesiące.Z biegiem lat plama sie rozciagała wraz ze skóra-stała się bledsza ale i rozszerzała mi sie.W tej chwili jest od łokcia aż za ramię.
| marzena napisał: |
|
Widocznie Saliderm jest za slaby. Z tego co pamietam, to ma 10%. 10% to stezenie dla maminsynkow. :
|
Hi hi dla maminsynków Hę ale skad wiziąść cos moscniejszego lub co dołaczyc do kuracji salidermem zeby spowodować złuszczanie.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
marzena
Administrator
Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 1094
Skąd: Floryda
|
|
|
|
Wysłany: Pon Wrz 25, 2006 3:30 Temat postu:
|
|
Kup sobie kwas salicylowy i sama zrob roztwor. Nie tylko bardzo tanio, ale i praktycznie, bo w zaleznosci od stezenia kwasek moze byc tonikiem albo peelingiem. W zeszlym roku robilam serie 20% peelingow na dekolcie. Cala zime chodzilam w golfach albo zapieta pod szyja. Skora byla wygladzona i rozjasniona, ale i tak najlepszy efekt uzyskalam smarujac sie tretinoinka na alkoholu pare razy dziennie. Tylko to swedzenie!
Ale poniewaz efekty sa zadowalajace to wkrotce sprobuje salicylu na swedzace miejsca. Kwas na swedzaca skore.....to troche tak, jak klin na kaca 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|