nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Sery domowej roboty

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Dieta i suplementy
Idź do strony 1, 2  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Pią Lut 10, 2012 19:20
Temat postu: Sery domowej roboty
Odpowiedz z cytatem


a to sama żółtego sera nie robisz?

bo ja robię , tyle , że jeszcze nie zrobiłam. Zjadamy wszystko w fazie "prawie mozzarellowej".


Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
eweleine


Dołączył: 02 Lut 2010
Posty: 384


Wysłany: Pią Lut 10, 2012 21:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Poproszę o Twój przepis na żółty ser. applause

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Pią Lut 10, 2012 21:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ineslik, jak tam dalej pojdzie to przerobimy nazwe forum na kuchenne labolatorium Wink

Ja rowniez poprosze o ten przepis, i wszystkie inne Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Nie Lut 12, 2012 21:33
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ten serek na fotce ma żółty kolor, nie jest to jednak typowy żółty ser. Jest raczej jak mozzarella i cottage cheese dwa w jednym. Zrobiłam go tak

trzy litry mleka zamroziłam (to mleko od krowy, nie ze sklepu), następnie ogrzałam do temp. 33 stopnie w nierdzewnym garnku. Zebrałam śmietanę (na masło, a jakże). Doprawiłam kurkumą , pieprzem i estragonem.
Wcześniej rozpuściłam podpuszczkę w wodzie o temp. 25 stopni. Ilość podpuszczki jest ściśle zależna od ilości mleka, na 3 litry tyle, jaką objętość ma tabletka rutinoscorbinu. Podpuszczkę kupiłam na allegro.

Do ocieplonego mleka wlałam podpuszczkę, lekko zamieszałam, odstawiłam w ciepłe miejsce. Po 30 -60 minutach mleko zamienia się w tzw. skrzep. Wygląda to jak galaretka. Kroi się to nożem w kostkę - rozmiary jakie komu potrzebne. Te z fotki mniej więcej 3x1x2. Następnie odstawiam garnek ...na przypiecek. Na rano serek gotowy.

Serek można od razu zjeść, albo przetrzymać kilka dni w słoiku z serwatką. Zmienia smak z godziny na godzinę.

Żółty ser dojrzewający , taki twardy do krojenia w plasterki, zrobiłam dzisiaj pierwszy raz. Za dwa tygodnie ma być gotowy.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Wto Mar 06, 2012 14:50
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Niedawno trafilam na przepisy na mozzarelle z zastosowaniem (swietnych) tabletek z podpuszczka rennet
http://www.agardenforthehouse.com/2012/03/homem...la-in-30-minutes/
http://thelittleredhen.typepad.com/my_weblog/20...8/say-cheese.html
taka rennetowa mozzarella ma podobno nawet sluszna strukture, czyli da sie poszarpac w platy.
Rennet tanio na ebayu
http://www.ebay.co.uk/itm/Hard-find-JUNKET-RENN...ets-/200718311220
trzeba jeszcze do tego odpowiedniego mleka, soli niejodowanej, kwasku cytrynowego i tyle.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Wto Mar 06, 2012 20:08
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


podpuszczka na allegro
http://allegro.pl/listing.php/search?sg=0&string=podpuszczka

mozzarellę można też robić bez mikrofalówki.
http://www.youtube.com/watch?v=7vymXC0Cnxw

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Muriel


Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 477
Skąd: Głogów

Wysłany: Wto Mar 06, 2012 20:59
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


tutaj tez przepis na mozzarelle:
http://produkujsery.wordpress.com/2009/11/30/06...robiona-w-kuchni/

_________________
Dopiero co przyzwyczaiłam się do dzisiejszego dnia, a już jest jutro...
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 3:09
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


dzieki za linki dziewczyny, no to teraz napalilam sie na robienie serow juz kompletnie.

film super, wlasnie glowilam sie jak zastapic mikrofale, ktorej po prostu nie mam. patent ze sznurkiem bardzo fajny.

a co Tobie wyszlo Inselik w koncu z mozzarelli?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 8:49
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mozzarellę zrobiłam kilka razy, ale ciągliwość ciągle mnie nie satysfakcjonuje. Ostatnio nastawiłam ser na żółty w/g przepisu na tylżycki - zjadłam , zanim stwardniał. Ale był pyszny.

Wróciłam jednak do klasycznych . kwaśnych twarogów. Serwatka po podpuszczkowych coś mi nie smakuje, a ja piję sporo serwatki (żeby tłuszcz na mięśnie sobie zamienić).

W temacie robienia zapasów - wkrótce uaktywni się moje główne źródło białka, czyli majowa łąka ... brrr.... powinien być ślimak

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pfifferling


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 75
Skąd: Warszawa

Wysłany: Sro Mar 07, 2012 11:06
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


A takie mam pytanie - pewnie głupie - po co robić samemu sery?
Nic się nie zyskuje zdrowotnie a produkty nędzne smakowo.

Mozarellę raz przetestowałam z jakiejś polskiej mleczarni, była żółta, twarda i smakowała jak ser topiony Shocked Więc nawet profesjonalnie jest trudno zrobić dobrą - tylko włoska jest OK, może jeszcze Zott.
A sery żółte to produkt długo dojrzewający - dlatego polskie tzw. żółte sery smakują jak mydło, bo producenci oszczędzają i proces dojrzewania trwa 2 tygodnie. Ważnych jest mnóstwo czynników a Francuzi cackają się ze swoimi serami bardziej niż z winem - są czasami filmy na Discovery, gdzie można podejrzeć dojrzewalnie, gdzie ser dojrzewa rok czy dwa.
W domu można co najwyżej zrobić skrzep, czyli rozwinąć się w produkcji twarogu ale ser żółty po 1 nocy nie może być pyszny Surprised

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 14:07
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Nie wiem jak dziewczyny, ale ja akurat uwazam, ze zdrowotnie mozna jednak zyskac. Dobre, swieze mleko + kilka nieszkodliwych dodatkow, w gotowcach (jakichkolwiek) tak naprawde nie wiadomo co siedzi. Wloskie zarcie sprzedawane poza Wlochami malo ma wspolnego z oryginalem i tez cos tam udaje, czasem lepiej, czasem gorzej. Byla niedawno kolejna afera typu co to Wlosi potrafia eksportowac.
To co jest w naszych sklepach - czy to polskie sery zolte czy biale - w wiekszosci nawet nie jest przeciez serem, tylko dziwna masa Rolling Eyes
Na parmezan porywac sie nie zamierzam, ale mozzarella, ser korycinski czy cos w stylu mascarpone - czemu nie? Akurat mam przeczucie, ze ta pierwsza bedzie duuuzo lepsza od zotta.
A ze najblizszy rok uplynie mi pod haslem zaciskania pasa, to wole domowa mozzarelle na co dzien niz bawola od wielkiego dzwonu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 18:03
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Sery uwielbiam domowe jeszcze bardziej, jednak wylacznie robie bialy twarozek z maslanki i riccote (przepis i krok po kroku tutaj http://goop.com/newsletter/102/ )

Maslanke (moze byc kwasnie mleko)lekko podgotowuje do lekkiego rozwarstwienia (powinno byc okolo 70 stopni C tak jak na jogurt domowej roboty) przelewamy przez sitko z gaza i zostawiam na cala noc do odkapania. Jak to smakuje jak najlepszy twarozek i trudno nawet porownac do kupnego love To samo riccota na domowym razowcu z wlasnymi ziolami obled. Nikt mi nie wmowi, ze lepsze kupne, czy tez nie ma roznicy. Oczywiscie nie jest to ser zolty no ale nawet taka hedonistyczna dla zmyslow produkcja jest po prostu pycha love

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 19:36
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Produkując samodzielnie cokolwiek staję jaskiniowcem, dzikusem. Jestem niesamowicie dumna z moich umiejętności.Potrafię się smacznie wyżywić, gdy w markecie nie ma prądu.Wysmarować super kremami za grosze. Wąchać najlepsze zapachy za cenę własnej pracy.

Poza tym - własny ser = smak. Poezja. Kiedyś dojdę do wprawy, że i Francuz z tradycją nie zrobi lepszego. Od czegoś przecież trzeba zacząć. A smak własnego , nawet nieudanego serka to jak smak jednej własnej truskawki porównany to tony kupnej. Ale rozumiem, że niektórzy nie łapią tego porównania.

A jajka - gdybym mieszkała w bloku, trzymałabym latem przepiórki na balkonie. A mieszkam w domku, to mam i kury i przepiórki. Gorąco namawiam , to prosta sprawa. Własne jajka kontra kupne - różnica w smaku szokująca.


Skoro o mleku to jeszcze mascarpone nie robiłam, mam też w planie lody kulfi.

Ricottę wymyślono, kiedy producent mozzarelli dostał zakaz wylewania serwatki do ścieków (serwatka bardzo zakwasza przez obecność białek). Zastosowano wtedy ocet i podgrzewanie - wytrąciło się jeszcze więcej białka. Tak z jednej porcji mleka można zrobić kilka serków.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
eweleine


Dołączył: 02 Lut 2010
Posty: 384


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 20:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dokładnie wiem o czym mówicie. Ja też uważam, że produkty domowej roboty są dużo lepsze i zdrowsze. Robię to, bo lubię i z powodu dziecka, które nie toleruje sztucznych dodatków do żywności, aromatów, barwników, konserwantów.
Po sklepowym pomidorze dostaje turbo doładowania,plam i wysypki, a po zerwanym z własnego krzaka nic się takiego nie dzieje.
Podpuszczkę mam w lodówce już od 3 tygodni, ale coś nie mogę się zabrać za ser. Kupiłam ją na allegro i jest w płynie.

Ineslik, do zrobienia sera żółtego potrzebną są podobno jakieś kultury starterowe choozit. Używasz tego?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pfifferling


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 75
Skąd: Warszawa

Wysłany: Sro Mar 07, 2012 21:23
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Widzę, że wywołałam niezłą burzę Smile
Przy założeniu, że nie można wszystkiego wyprodukować w domu, powinno się wybierać te produkty, które są najbardziej szkodliwe w wykonaniu przemysłowym.
Akurat ser do nich nie należy i zdrowia mu w produkcji domowej nie przybędzie.
Oczywiście w żadnym języku obcym nie ma sera żółtego,
bo taki produkt nie istnieje- jest ser dojrzewający.
I w warunkach domowych takiego sera wyprodukować się nie da, bo nie mamy odpowiedniego surowca, kultur bakteryjnych czy chociażby pomieszczeń, bo w domu jest zwyczajnie za brudno - taki ser zgniłby po tygodniu.
Jeżeli ktoś nie ma krowy ani sąsiada z krową nie może mówić, że ma świeże mleko. Mleko z bazaru jest w najlepszym wypadku kilkugodzinne i nie wiadomo, czy wlane do czystej butelki.
Mleczarnia dostaje mleko w ciągu dwóch-trzech godzin z zachowaniem łańcucha chłodniczego, przebadane i to bynajmniej nie z miłości do nas, ale dlatego, że boli ich finansowo, jak do zbiornika 3000 l i wleją 100 l zanieczyszczonego mleka.
Generalnie żywność to jeden wielki syf, ale to nie znaczy, że wszystko co kupne to złe albo nie ma różnicy między tymi samymi produktami za 5 zł i 50 zł. Może nie łapię porównania, ale jak zrobię własnoręcznie jakieś paskudztwo, to nie upieram się, że pyszne.
Akurat mam ten komfort, że wiem, któremu producentowi i na czym opłaca się oszukiwać i co siedzi w środku i myślę, że tej wiedzy powinniśmy poszukiwać a nie bronić jak Rejtan nieudanego serka.
Slow food to nie własna kura tylko znalezienie kogoś, kto ma własną kurę Smile
Forum czyta wiele osób i chyba dobrze byłoby, aby prezentować różne opinie, bo inaczej ktoś pomyśli, że to rzeczywiście prawda, że jak się pije serwatkę, to tłuszcz zamienia się w mięśnie.
Bardzo wielu rzeczy nie kupuję w sklepie, robię też wiele rzeczy sama, ale wiem, że zrobiona przeze mnie konfitura nie ma co prawda barwników, aromatów ale witamin nie ma dokładnie tak samo, jak ta sklepowa Sad

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 21:46
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Masz rację, Pfifferling, od picia serwatki żaden tłuszcz nie zmieni się w mięśnie. Jednak picie serwatki po wysiłku fizycznym , prowadzi właśnie do tego celu. Serwatka to znakomity napój proteinowy.


Podpowiedz , które sery dostępne w Polsce uważasz za godne polecenia - większość nich to zaledwie produkty seropodobne.

eweleine - sztuczek ze specjalnymi szczepami bakterii nie stosowałam jeszcze. Jak pisałam wcześniej - nie zrobiłam dotąd żółtego (dojrzewającego) sera. Rolling Eyes

http://www.agrovis.eu/sery_domowe.php
http://serholenderski.pl/
http://www.dondeest.webd.pl/forum/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 22:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Oczywiscie opinie sa mile widziane i jak zwykle porzadane. Ja wybieram produkty, ktore lubie i moge zrobic sama. Wyzwania, dlaczego nie? Czy kiedys bym pomyslala, ze bede piekla chleby na zakwasie, nie, a robie to juz od dobrych kilku lat i takich domowych perelek to moge niezle mnozyc. Najlepsze dla mnie porownanie, ze moj chleb jest dobry to kiedy moje dziecko dostaje w przedszkolu kupny, ktory wkladajac do buzi natychmiast wypluwa. Nikt tego nie rozumie, ale my w domu tak.
Ile jest chleba w chlebie, czy miesa w wedlinie to juz inna sprawa. Staram sie kupowac z glowa i wlasnie jak Eweleine, bo mam male dziecko, lubie miec poczucie, ze jem w miare zdrowo, choc sie nie upieram, ze wszystko jest super, pelne witamin. Najwazniejsze nie uzywam konserwatow i innych smieci a to juz duzo. Co zyskuje ogromna radosc, ze moge i robie o tym pisze Inselik ale to przyznam nie wszystkim dane jest odczuc.

Mleko jest przeciez niezdrowe.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pfifferling


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 75
Skąd: Warszawa

Wysłany: Sro Mar 07, 2012 22:13
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Niestety, tylko sery szwajcarskie czy holenderskie w dobrych sklepach, oczywiście niestety odpowiednio drogie.
Hochland w 2006 roku kupił mleczarnię w Węgrowie i tam jest linia ich paczkowanych, krojonych serów, nad produkcją których czuwał przez dwa lata niemiecki technolog, więc są lepsze od innych. Jeszcze może salami Arli jest poprawne, ale tylko poprawne. Problem polega na tym, że ten ser musi leżeć w bloku w odpowiednich warunkach, jak tworzy się skorupka, trzeba regulować temperaturę i wilgotność, przewracać bloki i tak całe miesiące - zajmuje to dużo miejsca, żre energię i na końcu kosztuje tyle , ile ludzie nie chcą zapłacić. Dlatego jemy mydło Sad Tak samo jest z wędlinami surowymi jak salami czy surowe włoskie czy hiszpańskie szynki albo chociażby nasza rodzima krakowska - długa kosztowna produkcja w odpowiednich komorach, dlatego cena wysoka. Ale surowiec musi być super - nie da się wrzucić soi, mąki, MOM-u, tłuszczu. Ciekawostką jest, że do takich komór nie wpuszczają kobiet, bo w pewnych fazach cyklu mogłyby wprowadzić niewłaściwą mikroflorę.
I mają wyglądać na takie wysuszone nad babcinym kominkiem....
Niestety, serwatka to świetny surowiec bez przyszłości - szybko się psuje, bo białko a producentom szkoda dokładać kasy
do utrwalenia, bo ludzie uważają, że to produkt odpadowy i nawet tanio nie chcą kupić. Ale pakerzy wiedzą, co dobre, więc skoncentrowana serwatka jest w każdej odżywce.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Sro Mar 07, 2012 22:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


ja tam tylko chce sobie zrobic twarozek Wink

na marginesie - moze znacie blog o serach zagrodowych, jesli nie, to warto zajrzec
http://serypolskie.blox.pl/html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 1:19
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jak twarozek to szczerze polecam moj przepis. Riccote zreszta rowniez. Jest pysznie Very Happy
Z reszta poczekam na udoskonalenie metody przez Ineslik Wink

Przepiorki kurcze nie moge sasiedzi i mieszkaniowe restrykcje wallbash Evil or Very Mad

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
eweleine


Dołączył: 02 Lut 2010
Posty: 384


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 9:42
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mam to szczęście, że za płotem sąsiadka ma gospodarstwo z krowami i kurami i wszystkim innym. Może namówię ją na przepiórki, bo u mnie z psami myśliwskimi mogłaby być niezła jatka.

Poza tym choć niepopularna, opcja upolowanego przez męża mięsa z lasu, jest zdrowotnie rewelacyjna. Moje dziecko nigdy nie uczuliło się na dziczyznę.
Własny chleb piekę regularnie, wrzucenie kilku pełnowartościowych składników do maszyny zajmuje 3 minuty, no i ten zapach w domu...

Nie wiem jaką metodą Pfifferling robi owocowe przetwory, ale moje np. żurawiny ucierane na surowo z cukrem, są z pewnością pełne witamin.

Przy serach się nie upieram, chociaż chciałabym spróbować jak to wygląda i z pewnością to zrobię. Uważam, że np. polski ser Old Poland- Bursztyn jest szlachetnym, twardym, pysznym serem, długo dojrzewającym i takiego sama nie zrobię.

Natomiast domowe jogurty kiszone przy pomocy grzybka tybetańskiego, są świetną alternatywą dla napakowanych świństwami sklepowych jogurtów.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 10:36
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tez bardzo lubie sery Old Poland.

Eweleine, jak dokladnie robisz zurawine na surowa? Pasteryzujesz ja jakos, zeby przetrzymala zime?

U mnie w tym roku z zapasow na pierwszy ogien idzie sok mniszkowy i konfitury rozane, ktore w koncu musze miec Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Pfifferling


Dołączył: 22 Lip 2009
Posty: 75
Skąd: Warszawa

Wysłany: Czw Mar 08, 2012 11:00
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Eweleine, super ale sama przyznasz, że Twoje działania nie są typowe. Jak ktoś mieszka w dużym mieście, ma ograniczony dostęp do tych cudów, o których piszesz.

Ja wspomniałam o konfiturach, które się smaży - Twoje przygotowywane na zimno są jak najbardziej pełne witamin. Ale ile osób tak robi? Co prawda cukier podobno niezdrowy, ale czymś zakonserwować trzeba.

Jogurty, nawet jak się komuś nie chce bawić z grzybkiem, może kupić naturalne i dodać samemu owoce i miód. Ale ile osób to robi? Dzieci jedzą owocowe z aromatem, dobrze jeżeli chociaż barwnik jest z aronii.
Nie jest bynajmniej moim zamiarem krytykować ale szkoda, że tak wiele osób opiera się na obiegowych opiniach i nie próbuje wgłębiać, co tam tkwi w tych przydługich etykietach.
Różę Lenna też powinnaś utrzeć na surowo - cukier zakonserwuje i będzie miała rewelacyjny zapach tylko musisz umyć i wysuszyć płatki.
A mleko niezdrowe? Wiele osób nie toleruje, to fakt ale tylko słodkiego - wszystkie inne produkty są zdrowe.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
eweleine


Dołączył: 02 Lut 2010
Posty: 384


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 11:30
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenna,
robię tak:żurawinę myję, suszę i lekko miksuję(żeby zostały jeszcze kawałki owoców) w blenderze w proporcji 2:1(żurawina:cukier), wkładam do wyparzonych słoiczków, zakręcam i trzymam w chłodnym miejscu. Świetnie się przechowuje całą zimę. Najlepsza jest żurawina dzika, nie hodowlana.

A co do tych długich etykiet, to bardzo często je czytam, a składy produktów obligują mnie właśnie do takich działań.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 15:03
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Mysle, ze zycie w miescie absolutnie nie ogranicza do roznych zakupow, swiezych jajek, organicznych owocow, warzyw. W Poznaniu kupuje bezposrednio z Akademii Rolniczej - roznica produktow ogromna. To samo z maka mozna kupic z mlyna ziarna (samemu zmielic)lub make chlebowa. Nawet w Polsce od lat moja rodzina nie kupuje maki ze sklepu. Mam swoje ulubione gospodarstwa rolne u ktorych moglam sie zaopatrzyc w swieze jajka. Za granica w roznych miastach sa farmy ze zwierzetami, gdzie bez problemu mozna je rowniez bez problemu kupic (strusie, kacze, kurze), owoce, warzywa. My jezdzimy dosc czesto karmic takie zwierzaki i przy okazji kupic troche dobroci.
Wiec jest to wylacznie kwestia checi. Etykietki rowniez czytam i dlatego ciesze sie jak moge wiele zrobic sama.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ineslik


Dołączył: 14 Maj 2011
Posty: 154


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 19:10
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Na przetwory nadają się również dziki bez, kalina, rokitnik, głóg. U mnie w mieście , za centrum handlowym przy rzece, rosną krzaczki. Zerwam z nich litry dorodnych malin i czarną porzeczkę. Jak to możliwe, że nikt ich nie dostrzega. Nie wspomnę o tonach jabłek. Ciągle mam jeszcze własny ocet jabłkowy.

Maliny, poziomki , truskawki - wszystkie liście są smaczne,zbierane przed owocowaniem. Liść porzeczki w kubku - idealnie jak zapach świeżych owoców prosto z krzaczka. Liście jabłoni też są cenne.

Fajny sposób z tą cukrową żurawiną, można użyć cukru trzcinowego, albo buraczanego nierafinowanego - będzie zdrowiej.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Izik


Dołączył: 10 Cze 2008
Posty: 70


Wysłany: Czw Mar 08, 2012 19:11
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


W jakiej cenie kupujesz jajka? U mnie dużo idzie, ponad 30 tygodniowo i zastanawiam się jak to wygląda. Do późnej jesieni kupowałam od baby na targu, ale na sfd dziewczyny pisały, że te panie czasem zmywają pieczątki po prostu. Confused Teraz i tak baby niet i się zastanawiam skąd brać dobre jajca jak się nie ma znajomości na wsi. Mam dom i działkę ale sąsiedzi by mnie raczej pogonili za hodowlę kurek. Rolling Eyes Może orientujesz się czy w Warszawie w Akademii również sprzedają wsiowe produkty? Jak można się tego dowiedzieć?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
zambezzi


Dołączył: 20 Mar 2006
Posty: 1152


Wysłany: Pią Mar 09, 2012 2:13
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



ineslik napisał:

Maliny, poziomki , truskawki - wszystkie liście są smaczne,zbierane przed owocowaniem. Liść porzeczki w kubku - idealnie jak zapach świeżych owoców prosto z krzaczka. Liście jabłoni też są cenne.
Jako dziecko robilam z takich lisci herbate i przyznam, ze byla bardzo smaczna. Nie tylko przed owocami ale rowniez po. Liscie maliny sa o ile sie nie myle wskazane dla kobiet w ciazy przed porodem na poprawe ukrwienia macicy Rolling Eyes

Iziku ceny nie podam, bo jest rozna w zaleznosci od regionu. Moja rodzina kupuje za inna kwote niz ja. Strusie przy takim spozyciu jak u Ciebie pewnie beda najlepszym rnajlepsze rozwiazaniem. W Polsce jest sporo takich hodowli. Popytaj znajomych bardzo wiele osob kupuje lub ma rodzine, ktora kupuje na wsi. Zreszta na wsiach dosc czesto nie sprzedaja takich jajek na sztuki a na kilogramy. Czy jajka od tej osoby, ktora Tobie wczesniej sprzedawala byly wiejskie to przeciez mozna ocenic dosc latwo. Kolor, smak, konsystencja. Na Akademii Rolniczej nie sprzedaja produktow wiejskich, a z wlasnych upraw niby jest mniej chemii itd. Fakt smakuja lepiej no albo mi sie tak wydaje Wink Zadzwon i zapytaj innej mozliwosci nie ma. Ja mam to szczescie, ze mam ja pod domem i zawsze tam kupowalam sadzonki.
A, dodam, ze do wypiekow nie uzywm jajek wiejskich wylacznie kupne. Wszelkie inne wariacje gotowane, smazone czy tez nalesnikowo- omletowe to jajka wiejskie.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Muriel


Dołączył: 25 Kwi 2008
Posty: 477
Skąd: Głogów

Wysłany: Sro Mar 28, 2012 13:44
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Prosty przepis na domowy zółty ser:
http://gotuj.skutecznie.tv/2012/02/domowy-zolty...-niskotluszczowy/

Dzisiaj mama mnie nim poczestowala, pyszny Very Happy

_________________
Dopiero co przyzwyczaiłam się do dzisiejszego dnia, a już jest jutro...
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
angelaar


Dołączył: 30 Sty 2006
Posty: 363


Wysłany: Sro Mar 28, 2012 15:14
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Robiłam go w zesżlym tygodniu, potwierdzam:)
kroi sie rzeczywiscie jak zolty ser, w co prawde mowiac nie wierzylam, baby u mnie na wsi biora przepis po wyprobowaniu:)

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 2
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Dieta i suplementy
Idź do strony 1, 2  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Laboratorium Urody
Powered by phpBB