nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Szkodliwe działanie antyoksydantów

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Dieta i suplementy
Idź do strony 1, 2  Następny
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sob Sie 05, 2006 18:25
Temat postu: Szkodliwe działanie antyoksydantów
Odpowiedz z cytatem


Ostatnio przeczytałam artykuł w gazecie dotyczący przyjmowania wit. C, E, beta-carotenu. Otóż najnowsze badania naukowców, które przeprowadzono na 18 tys. osób dowodzą,że te wit. wogóle nie pomagają naszemu organizmowi a wręcz przeciwnie, mogą nawet być zabójcami.
Jak wynika z badań czteroletnich beta caroten o 1/3 zwiększa zachorowalnośc na raka płuc i o 17 % zwiększa ilość zgonów. W związku tym Narodowy Instytut Zdrowia USA wydał oświadczenia,że zdrowe osoby nie powinny przyjmować beta carotenu a osoby mające kontakt z azbestem i palacze wogóle unikać tego składnika.
Natomiast przyjmowanie wit. E podczas badań wykazało , iż zwiększa ryzyko ataku serca a nawet smierć. Wit. C natomiast nie chroni wogóle przed przeziębieniami, a jesli mamy cukrzycę może przyspieszyć rozwój miażdżycy tętnic.
Zródło podane w tym artykule to :
http://www.newscientist.com

Kiedyś czytałam,że odwrotne skutki przyjmowania przeciwutleniaczy można uzyskać przyjmując końskie dawki, ale ten artykuł juz mnie wogóle zakręcił Rolling Eyes

Co o tym myślicie Question

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Saskia


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 502


Wysłany: Sob Sie 05, 2006 19:03
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Dzieki serdecznie Poly, ten link tez moze sie przydac:
http://www.foodproductiondaily.com/news/ng.asp?...n-e-beta-carotene

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Alex


Dołączył: 20 Sty 2006
Posty: 613


Wysłany: Czw Wrz 14, 2006 14:54
Temat postu: Mit o przeciwutleniaczach - artykuł
Odpowiedz z cytatem


Mit o przeciwutleniaczach - artykuł


Basia39 napisał:
Wrzucam link do artykułu na ten temat:

http://portalwiedzy.onet.pl/4868,18585,1358553,1,czasopisma.html


Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 624


Wysłany: Pią Wrz 15, 2006 8:18
Temat postu: Re: Zabójcze przeciwutleniacze
Odpowiedz z cytatem



Poly napisał:
Ostatnio przeczytałam artykuł w gazecie dotyczący przyjmowania wit. C, E, beta-carotenu. Otóż najnowsze badania naukowców, które przeprowadzono na 18 tys. osób dowodzą,że te wit. wogóle nie pomagają naszemu organizmowi a wręcz przeciwnie, mogą nawet być zabójcami.


Mowa na ten temat (czyli na temat badań CARET, ATBC i CHAOS) była już w wątku o betakarotenie na suplementach: http://laboratoriumurody.pl/forum/viewtopic.php?t=429&start=50
Tam też zostały podane linki do ich przebiegu, wyników i kolejnych publikacji na ten temat od 2000 roku.


Ostatnio zmieniony przez Noor dnia Pią Wrz 07, 2012 10:26, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sro Maj 16, 2007 22:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Multiwitaminy uszkadzają prostatę

Cytat:
Zażywanie zbyt dużych ilości witamin zwiększa ryzyko zachorowania na raka prostaty. Nie wiadomo dokładnie, dlaczego się tak dzieje, naukowcy przypuszczają jednak, że wysokie dawki multiwitamin uszkadzają gruczoł krokowy.

Naukowcy z amerykańskiej agendy rządowej opublikowali wyniki swoich badań w Journal of the National Cancer Institute. W ramach studium prześledzili dietę i stan zdrowia ok. 300 tys. mężczyzn. Około 1/3 codziennie zażywała suplementy multiwitaminowe, przy czym 5% stanowiły osoby "faszerujące się" pigułkami częściej niż 7 razy w tygodniu.

W ciągu 5-letniego eksperymentu u 10.241 panów zdiagnozowano raka prostaty. U 1476 był to zaawansowany nowotwór, 179 zmarło.

Mężczyźni zażywający wysokie dawki witamin zapadali na choroby nowotworowe prostaty niemal 2-krotnie częściej niż panowie, którzy nigdy nie zażywali suplementów.

Co dziwne, naukowcy nie stwierdzili związku między zażywaniem witamin a wczesnymi etapami raka. Spekulują, że być może wysokie dawki witamin oddziałują na organizm w niewielkim stopniu, dopóki nie pojawi się guz, potem jednak przyspieszają jego wzrost.

Chociaż inne mniejsze studium dało podobne rezultaty, potrzebne są badania zakrojone na szerszą skalę. Najnowsze angażuje mężczyzn, którzy dobrowolnie zażywają proszki. Ci z rodzinną historią raka prostaty są chyba najbardziej skłonni do szukania i stosowania środków zapobiegających chorobie.

http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_2632.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
jerzyl


Dołączył: 27 Wrz 2006
Posty: 199


Wysłany: Czw Maj 17, 2007 10:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


To się zgadza z historią opowiadaną mi przez moją mame z upodobaniem o panu który nałogoweo popijał soczek z marchewki co zaowocowało poważnymi uszkodzeniami wątroby.Myślę ,że umiar we wszystkim to najlepsze wyjście i jak najwięcej naturalnych witamin.O witamine C słyszałem już dawno.Moim środkiem na przeziębienia jest zielona herbata w tym roku nic mnie nie dopadło jeszcze a wszyscy naokoło chorują.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Sro Cze 27, 2007 0:25
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Suplementy mogą być szkodliwe dla zdrowia
http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_378.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pią Lip 13, 2007 15:03
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Ostrożniej z witaminami?


Cytat:
Łykanie witamin wcale nie wydłuży nam życia, a nawet może je skrócić - twierdzą duńscy naukowcy. Jednak dla wielu uczonych wyniki tych badań nie są niepokojące

Witaminy A, D, C i E czy suplementy diety, jak np. beta-karoten, są już stałym elementem naszych zakupów. Po większość z nich nie trzeba nawet wybierać się do apteki - wystarczy pójść do najbliższego sklepu spożywczego czy na stację benzynową. Są wszędobylskie, bo przecież nie tylko utrzymują nas w dobrym zdrowiu, ale też wydłużają życie, walcząc z procesami starzenia się naszych organizmów.

Jednak wczoraj na łamach pisma “Journal of the American Medical Association” (”JAMA”) naukowcy postawili szokującą tezę: witaminy i suplementy nie tylko nas nie chronią, ale mogą nawet zwiększać ryzyko śmierci . Czy mają rację?

Szał na urodę ciał

Zdecydowana większość ekspertów skłaniała się w ostatnich latach do przekonania, że dodatkowe zażywanie witamin w tabletkach pomaga w profilaktyce wielu groźnych chorób. Szczególnie ważną rolę miały tu odgrywać związki zaliczane do tzw. przeciwutleniaczy, czyli np. witaminy A, C i E, beta-karoten i preparaty selenu. Niszczą one wolne rodniki, które przyczyniają się do rozwoju schorzeń układu krążenia i nowotworów. Naturalna obawa przed tymi chorobami wraz z intensywnym marketingiem suplementów sprawiły, że ludzie masowo zaczęli włączać przeciwutleniacze do swojej diety.

Ogromny rynek otworzył się ostatnio dla tzw. nutrikosmetyków, które dbają o urodę od wewnątrz. Z badań przeprowadzonych przez TNS OBOP wynika, że obecnie co druga Polka w wieku powyżej 15 lat stosuje preparaty witaminowe pomagające w pielęgnacji urody.

Jak się szacuje, witaminy i suplementy żywieniowe regularnie stosuje 10 do 20 proc. dorosłych Europejczyków i Amerykanów. To oznacza 80-160 mln konsumentów. Tylko w ubiegłym roku mieszkańcy USA wydali na te środki 2,3 mld dolarów. Teraz może się to zmienić.

Zespół kierowany przez dr. Christiana Gluuda i dr. Gorana Bjelakovica ze szpitala uniwersyteckiego w Kopenhadze przeanalizował 68 programów badawczych, w których udział wzięło ponad 232 tys. uczestników pochodzących z Europy, obu Ameryk, Azji i Australii. Ich celem było sprawdzenie, czy stosowanie najpopularniejszych przeciwutleniaczy rzeczywiście w jakikolwiek sposób wpływa na wskaźniki śmiertelności. Okazało się, że nie. “Nie stwierdziliśmy, by środki te znacząco zmniejszały bądź zwiększały ryzyko zgonu” - piszą w “JAMA” autorzy artykułu. Był to jednak dopiero początek ich pracy.

Gluud i Bjelakovic postanowili zaostrzyć kryteria porównywanych przez siebie badań. Do drugiego etapu zakwalifikowali tylko 47 programów, których jakość przeprowadzenia, a co za tym idzie, także wiarygodność wyników, były w ocenie naukowców najwyższe. Udział wzięło w nich ok. 181 tys. osób, z których część stosowała witaminy, a część placebo - nieaktywną biologicznie substancję. To właśnie wyniki tej drugiej analizy wywołują prawdziwe niedowierzanie.

Okazało się, że w porównaniu z ochotnikami zażywającymi placebo osoby zażywające witaminę E miały o 4 proc., beta-karoten o 7 proc., a witaminę A aż o 16 proc. większe ryzyko zgonu.

W przypadku witaminy C potwierdziło się, że nie ma ona wpływu na śmiertelność. Jedynym przeciwutleniaczem, który zmniejszał ryzyko śmierci, był selen.

Łykać? Nie łykać? Na pewno jeść

Dla naukowców z Kopenhagi wyniki ich badań nie pozostawiają wątpliwości. Christian Gluud pisze wprost, że: “witaminy A i E oraz beta-karoten nie powinny być od tej chwili rekomendowane dla konsumentów”. Uważa on, że niekorzystny wpływ tych produktów wynika z tego, że jako środki całkowicie syntetyczne nie przeszły tak rygorystycznych badań pod kątem toksyczności jak większość leków i środków farmaceutycznych opartych na składnikach biologicznych. Według niego pochopne eliminowanie wolnych rodników może ponadto zakłócać naturalne mechanizmy obronne naszego organizmu.

Zupełnie innego zdania jest prof. Meir Stampfer zajmujący się żywieniem i epidemiologią w Harvard School of Public Health. - Ta praca na pewno nie skłoni mnie do odstawienia witamin - powiedział w wywiadzie dla agencji AP.

Stampfer uważa, że analizowane przez Duńczyków badania zbyt różniły się od siebie, by na ich podstawie wyciągać tak daleko idące wnioski. - Trudno porównać program, w którym przez trzy miesiące obserwowano 109 rezydentów domu spokojnej starości, z programem, w którym udział wzięło 22 tys. lekarzy płci męskiej obserwowanych przez 12 lat. W takich przypadkach bardzo łatwo o mylną interpretację wyników - przekonuje Stampfer.

Podobny zarzut stawia Donald Berry kierujący departamentem biostatystyki na University of Texas. - Choć Duńczycy przekonali mnie, iż przeciwutleniacze nie chronią naszego zdrowia, to nie zgadzam się ze stwierdzeniem, że mogą one zwiększać ryzyko śmierci. Przy tego typu analizach istnieje po prostu zbyt wiele możliwych interpretacji do wyboru - powiedział Berry.

Jak zakończy się ten spór - nie wiadomo. Jedno jest pewne - choćby dlatego, że dotyczy biznesu wartego miliardy dolarów - będzie długi i burzliwy.

Wydaje się, że na razie najrozsądniejszy głos w dyskusji należy do zwolenników tezy, iż najzdrowsza jest po prostu odpowiednia dieta bogata w naturalne witaminy pochodzące z warzyw i owoców.

http://odchudzanie.wordpress.com/2007/03/

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tilmitt


Dołączył: 02 Sie 2007
Posty: 18
Skąd: Wrocław

Wysłany: Nie Sie 05, 2007 13:57
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


W temacie szkodliwości przeciwutleniaczy: fragment artykułu z "Wiedzy i Życia" nr 7/2007, 'Przeciwutleniacze kontra wolne rodniki' (Renata Szymańska, Jerzy Kruk), s. 20-25:

Cytat:
Jabłko lepsze niż pigułka
Mnogość doniesień na temat dobroczynnych właściwości preparatów multiwitaminowych spowodowała, że staliśmy się bardzo łakomi na różnego rodzaju pigułki, wyciągi i cud-leki. Istnieją jednak doniesienia, że szczególnie witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, gdy są podawane w pastylkach, wchłaniają się znacznie gorzej i szybciej rozkładają w organizmie niż te naturalnego pochodzenia (dostarczane w owocach i warzywach(, nie mają więc wystarczająco dużo czasu, aby rozprawić się z krążącymi wolnymi rodnikami.
Szpikowanie organizmu witaminami w tabletkach może okazać się co najmniej nieskuteczne. Po pierwsze dlatego, że nawet najbardziej wartościowe substancje zawarte w warzywach i owocach po ekstrakcji, oczyszczeniu i koncentracji nie zawsze działają tak samo jak w naturalnym "opakowaniu" (np. 95% resweratrolu - flawonoidu zawartego w czerwonym winie - rozkłada się w układzie pokarmowym, zanim dotrze do krwi). Po drugie, nie wiadomo, czy dostarczanie naszemu organizmowi konkretnej witaminy, jeśli nie wykazuje on jej niedoborów, rzeczywiście poprawia naszą kondycję.



W artykule są też informacje o badaniach CHAOS i CARET, ale Noor linkowała to we wcześniejszych postach, więc nie ma sensu tego przepisywać.

I jeszcze tabelka (z tego samego artykułu) 'Gdzie szukać sprzymierzeńców' , czyli zalecane dzienne spożycie niektórych przeciwutleniaczy w pożywieniu i ich źródła występowania (normy opracowane przez National Research Council). Podane normy odnoszą się do ludzi zdrowych i dorosłych.


PRZECIWUTLENIACZ / ZALECANA DZIENNA DAWKA [mg] / ŹRÓDŁA WYSTĘPOWANIA
Witamina A (retinol): 0,8-1 ; tran rybi, wątroba, żółtka jaj, przetwory mleczne
Beta-karoten (prowitamina A): - ; dynia, marchew, kabaczki, melony, brokuły, zielone warzywa liściaste
Witamina C (kwas askorbinowy): 60 ; papaja, mango, cytrusy, brokuły, brukselka, papryka, kiwi, szparagi, winogrona, cebula, natka pietruszki, szpinak, pomidory, rzepa
Witamina E (alfa-tokoferol): 10-30 ; olej z kiełków pszenicy, orzechy włoskie i laskowe, migdały, olej sojowy,rzepakowy,sezamowy, oliwki, majonez, ryż brązowy, awokado, surowy szpinak
Flawonoidy: 150-200 ; liście miłorzębu,brzozy, borówki, wyciąg z pestek winogron i z kory sosny nadmorskiej, skórka winogron i borówek, grejpfrut, zielona herbata, czosnek, cebula, tofu
Indole: - ; kapusta, jarmuż, kalafior, brokuły, brukselka, owoce cytrusowe
Selen: 0,07 ; orzechy, pełnoziarniste zboża, ryby (tuńczyk), owoce morza, pestki słonecznika, podroby, mięso, żółtka jaj, czosnek, drożdże piwne, cebula
Cynk: 15 ; pestki dyni, warzywa strączkowe, ostrygi, przetwory mleczne, chude mięso, orzechy, morele, warzywa skrobiowe, drożdże piwne
Magnez: 400 ; pestki dyni, otręby i pełnoziarniste zboża, migdały, orzechy laskowe,włoskie i arachidowe, ziarno sezamowe, czekolada, figi, jabłka, kukurydza, soja, herbata, ryż, zielone warzywa liściaste


Wspomniany jest też koenzym Q10: "Koenzym Q10 można znaleźć niemal we wszystkich ludzkich komórkach, jednak w miarę upływu lat zdolność do jego wytwarzania maleje, wzrasta zaś potrzeba dostarczania go z zewnątrz - najlepiej np. w tłustych rybach, orzechach, podrobach.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Numer gadu-gadu
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pią Paź 05, 2007 19:17
Temat postu: Co za duzo to niezdrowo !
Odpowiedz z cytatem


Coraz wiecej badan potwierdza nas w przekonaniu,ze zbytnie przesadzanie z suplementami, ochrona, nie wychodzi nam na zdrowie, a na pewno w przyszlosci nie wyjdzie.
W tym watku postaramy sie zebrac takie informacje:


Chcesz żyć dłużej, unikaj słodyczy i witamin

Cytat:
Niemieccy naukowcy twierdzą, że można wydłużyć życie, zarzucając jedzenie słodyczy i unikając pewnych witamin.

U nicieni Caenorhabditis elegans wykluczenie z diety glukozy skutkowało wydłużeniem życia nawet o 25%. Kluczowym zjawiskiem był wzrost stężenia wolnych rodników, które zazwyczaj staramy się wyeliminować z organizmu poprzez spożywanie napojów i pokarmów z dużą zawartością antyutleniaczy, np. witaminy E (Cell Metabolism).

Zmniejszenie dostaw glukozy najpierw wywołało gwałtowny wzrost poziomu wolnych rodników, ale szybko wytworzył się trwały mechanizm obrony przed ich uszkadzającym działaniem - tłumaczy szef badań Michael Ristow, endokrynolog z Uniwersytetu w Jenie. Organizm potrzebuje glukozy, ale spożywanie jej w zbyt dużych ilościach jest niezdrowe.

Od jakiegoś czasu gerontolodzy wiedzieli, że poprzez ograniczenie liczby pobieranych kalorii można wydłużyć życie małp i nicieni. Teraz wytypowano substancję, która pozwala wyjaśnić opisywane zjawisko: glukozę. Po raz pierwszy Niemcy wykazali też, dlaczego przeciwutleniacze (od dawna uznawane za dobroczynne substancje) mogą w przynosić więcej szkód niż korzyści.

Podczas eksperymentów na nicieniach zastosowano związek chemiczny, który blokował metabolizm glukozy. Wydłużenie życia Caenorhabditis elegans o 25% to odpowiednik 15 lat u człowieka.

Nie mogąc polegać na glukozie jako podstawowym źródle energii, nicienie nasiliły działanie mitochondriów. Spowodowało to wzrost stężenia wysoce reaktywnych wolnych rodników. Wkrótce jednak rozpoczynała się produkcja enzymów, zapewniających długotrwałą ochronę przed szkodliwymi cząsteczkami.

Kiedy nicienie mogły znowu żyć w swoim zwykłym środowisku i wykorzystywać glukozę, ich mechanizm obronny i długowieczność nie zanikały. Jeśli zastosowano terapię przeciwutleniaczami, które eliminowały stres oksydacyjny, Caenorhabditis elegans żyły jednak krócej.

http://kopalniawiedzy.pl/wiadomosc_4437.html

Oryginalny tekst:
http://www.eurekalert.org/pub_releases/2007-10/cp-asm092607.php

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
geronimo


Dołączył: 28 Wrz 2007
Posty: 27


Wysłany: Pią Paź 05, 2007 20:29
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Hahaha! rotfl To jest najciekawsze badanie. highfive

Na wielu zachodnich forach anti-aging wprawilo ono zwolenników kolorowych pigułek w konsternacje. Z tego co słyszałem chodzi o redukcję produkcji endogenych superprzeciwutleniaczy (notabene tych najsilniejszych) takich jak dysmutaza ponadtlenkowea (SOD), czy glutation (GSH) gdy w diecie jest nadmiar egzogennych, czyli tych dostarczanych drogą pokarmową.

Pozostaje mieć nadzieję że jednak nie jesteśmy tak bardzo genetycznie podobni do nicienów. Swoją drogą dla mnie jest już bardziej jasne dlaczego poprawia mi się cera podczas głodówek. Prawdopodobnie dlatego, iż oprócz redukcji cukru we krwi i braku skoków insulinowych następuje jednocześnie wzrost poziomu przeciwutleniaczy endogennych.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Czw Sty 24, 2008 16:57
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



kesja napisał:
Z nadmiarem marchewki bardzo bym uważała, bo wszyscy naukowcy zgodnie twierdzą że nadmiar betakarotenu jest toksyczny dla wątroby, a objawia się właśnie ciemniejszym zabarwieniem skóry. Czyli jak skóra robi się ciemniejsza od marchewki to znaczy, że w wątrobie jest nadmiar i to ją uszkadza. Nie wiem tylko czy to nie jest mniejsze zło niż smażenie się na słońcu lub solarium , ale każdy sam musi zadecydować.

tak?
o tym, ze karotenoidy dolatuja do skory to wiadome. nie wiedzialam jednak, ze poziom rejestrowalny przez ludzkie oko swiadczy o przeladowaniu watroby. co wiecej - wbrew powszechnemu przekonaniu beta karoten zwieksza tez synteze melaniny, a przynajmniej tak wyczytalam w jednym pdfie. placze mi sie on gdzies po kompie, pozniej go poszukam.


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Pią Sty 25, 2008 18:00, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
anngela1


Dołączył: 21 Lis 2007
Posty: 134


Wysłany: Czw Sty 24, 2008 17:08
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
eclipta w proszku:
http://helfy.pl/maka-puder-eclitpa-alba-alopecia
50g/12zl

Czyli jednak tańsza, i to o połowę. highfive
Kesja- tak tylko dla spokojności, cytując "naszą Basię kochaną" Flowers :
Cytat:
Witamina A jako rozpuszczalna w tłuszczach jest magazynowana w naszym organizmie - w wątrobie, ale w ograniczonej ilości, czyli w odróżnieniu od witaminy C , z witaminą A trzeba postępować ostrożnie, gdyż istnieje możliwość przedawkowania. Jednak pamiętajmy, że zupełnie inaczej jest w przypadku prowitaminy A, jej w zasadzie nigdy nie możemy przedawkować. Wiele osób pytało mnie, czy jeśli bierze kapsułki zawierające m. in. witaminę A, a jednocześnie bardzo lubi soki marchwiowe i pije go codziennie w dużych ilościach to czy nie przedawkuje w ten sposób witaminy A. Zapewniam, że picie w dużych ilościach soku marchwiowego czy chrupanie świeżej marchewki na pewno nie spowoduje przedawkowania witaminy A i związanych z tym skutków ubocznych, a przyniesie tylko same korzyści. Dzieje się tak dlatego, że karoteny czyli prowitamina A nie są właściwą witaminą A tylko jej prekursorem, który dopiero w naszym organizmie zostaje przekształcony w retinol i jego pochodne. Poza tym stopień wchłania karotenów w przewodzie pokarmowym wynosi tylko 30-40 % w stosunku do ilości wprowadzonej do organizmu wraz ze spożytym pokarmem, a ponadto tylko ok.50 % wchłoniętej prowitaminy A ulega przemianie we właściwą witaminę. Dlatego aktywność witaminowa beta-karotenu jest sześciokrotnie mniejsza niż retinolu. Oznacza to, że zawartość beta-karotenu w produktach roślinnych trzeba podzielić przez sześć, aby otrzymać odpowiednią ilość retinolu, taką którą wykorzysta nasz organizm.


Cytat:
Tak jak wspomniałam przedawkowanie witaminy A jest możliwe, lepiej więc przyjmując na przykład preparat Capivit A+E nie mieszać go już z innymi preparatami multiwitaminowymi. Jednak chciałabym podkreslić, że oczywiście należy uważać, ale też aby uspokoić wszystkich dodam, że przedawkowanie wcale nie jest takie proste. Nie jest możliwe przedawkowanie witaminy A pochodzącej tylko z żywności, poza tym nasz organizm toleruje dawki nawet około 100- krotnie wyższe od dziennego zapotrzebowania. Objawy ostrego zatrucia pojawiają się w wyniku jednorazowego spożycia bardzo dużych ilości witaminy A, setki razy przewyższającej zalecane dawki dzienne. Musielibyśmy np. połknąć na raz setki kapsułek Capivitu A+E. Zatrucie takie objawia się bólami głowy, mdłościami, wymiotami, światłowstrętem i drgawkami. Możliwe jest też chroniczne zatrucie witaminą A w wyniku długotrwałego spożywania nadmiernych ilości tej witaminy. Na przykład przyjmowanie ok.10 mg retinolu dziennie(czyli ok 10 kapsułek Capivitu A+E) w ciągu kilku miesięcy powoduje objawy przedawkowania czyli porażenia skóry (suchość, przebarwienia), wypadanie włosów, łamliwość paznokci, bóle kości i stawów, powiększenie wątroby, bóle głowy, krwawienie warg. Te niekorzystne objawy mijają samoistnie jeśli zaprzestanie się przyjmowania nadmiernych dawek wit. A.

http://www.wizaz.pl/witaminy_i_kosmetyki_witamina_a_cz1.php
Wychodzi na to, że gdybym do tej mojej marnej 1szkl.dz.(i to Hortexu- czyli nie 100%)dowaliła latem beta karoten w tablecie Twisted Evil , to i tak nie przedawkuję, ale tak jak piszesz-każdy musi sam zadecydować.
Łoj Shocked Czy to czasem nie jest OFF fTOPa Question

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
kesja


Dołączył: 03 Gru 2006
Posty: 609


Wysłany: Czw Sty 24, 2008 22:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
Wychodzi na to, że gdybym do tej mojej marnej 1szkl.dz.(i to Hortexu- czyli nie 100%)dowaliła latem beta karoten w tablecie Twisted Evil , to i tak nie przedawkuję, ale tak jak piszesz-każdy musi sam zadecydować.

Nie chcę podważać niczyjej wiedzy ani kompetencji, ale może w skrócie napiszę co sama wyczytałam na ten temat.
Nadmiar betakarotenu nazywa się żółtaczką karotenową (najcżeściej występuje u dzieci, które dostają nadmiar soku marchwiowego) i objawia się zażółceniem skóry, często brakiem apetytu. Objawy ustępują po odstawieniu soku lub innych przetworów. W tej chwili nie mogę znaleźć artykułu na ten temat bo ukazał się jakiś czas temu w Newsweeku, ale jak znajdę to wklepię. W jednym z ostatnich numerów, jest długi artykół o antyoksydantach, niebezpieczeństwach ich przedawkowania. Są to najnowsze wyniki oparte na badaniach molekularnych. Artykuł jest długi i wywracający trochę dotychczasowe poglądy do góry nogami, ale może zacytuję fragment dotyczący beta karotenu " Na przykład beta karoten z marchewki. Nasila on aktywność niektórych genów i jeśli będziemy go dostarczać organizmowi za dużo, może powodować nowotwory. Na nadmiar tego składnika są narażone zwłaszcza dzieci. Niektóre mają aż żółtą skórę od soków marchwiowych kupowanych w sklepie, co jest widocznym objawem przedawkowania. Dzieci pochodzące z rodzin obciążonych genetycznie i przekarmiane sokami naprawdę mogą być w niebezpieczeństwie - ostrzeg prof. Naruszewicz. (źródło: Newsweek Polska 50/2007, autor tekstu Jolanta Chyłkiewicz) W artykule tym jest też przedstawiony nowy pogląd na suplementy z antyoksydantami. Naprawdę ciekawa i pouczająca lektura. Ogólny wniosek to umiar i jeszcze raz umiar we wszystkim i ogromna ostrożność w stosowaniu suplementów. Ale jak pisałam wcześniej decyzja należy do każdego osobiście. Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
aaa


Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 48


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 10:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



crumb napisał:

Wedle tego co pisze Puritans, łykam codziennie dawkę beta-karotenu pokrywającą 300% dziennego zapotrzebowania (15 000 IU). Wink


beta-karoten chemiczny nie jest wskazany w dawkach przekraczających dzienne zapotrzebowanie! Nawet chyba na ulotkach jest informacja aby nie brać innych preparatów z beta-karotenem w momencie gdy bierze się jeden. Z tego co pamiętam syntetyczny beta-karoten działa rakotwórczo

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
crumb


Dołączył: 22 Sty 2006
Posty: 1388


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 10:20
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



aaa napisał:
beta-karoten chemiczny nie jest wskazany w dawkach przekraczających dzienne zapotrzebowanie! Nawet chyba na ulotkach jest informacja aby nie brać innych preparatów z beta-karotenem w momencie gdy bierze się jeden. Z tego co pamiętam syntetyczny beta-karoten działa rakotwórczo


Mogę prosić o źródło tych informacji? Ja wiem tyle, że suplementacja większymi dawkami beta-karotenu u palaczy może działać rakotwórczo (chodzi o związki zawarte w dymie papierosowym, które w jakiś sposób modyfikują beta-karoten). Było zdaje się w wątku o karotenie.
Ja bym powiedziała, że suplementy zawsze gorzej są przyswajane przez organizm niż związki z naturalnego pożywienia. Dlatego nie jestem pewna czy te 15 000 IU wyrabia rzeczywiście 300% normy.. Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
aaa


Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 48


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 10:41
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


kilka artykulow przeciwnych syntetykom:

Przełom w tej dziedzinie nastąpił stosunkowo niedawno, tj. w 1994 roku, kiedy to Amerykański Instytut Badań nad Rakiem zakończył badanie znane w świecie medycyny pod nazwą ATBK. Polegało ono na podaniu grupie mężczyzn po 49 roku życia sztucznego beta-karotenu, innym- sztucznej witaminy E, zaś pozostałym nie podano nic. Pierwsza grupa to grupa palaczy, u których spodziewano się w wyniku podania syntetycznych antyoksydantów zmniejszenia ilości różnych chorób, w tym nowotworów. Wynik tego doświadczenia był zaskakujący. Wśród grupy palaczy zachorowalność na raka płuc wzrosła o 18 %, zaś w grupie, której podano sztuczną witaminę E rzadziej zdarzały się nowotwory prostaty, jelita grubego i zawały serca, ale za to częściej występował rak pęcherza moczowego oraz inne nowotwory. W grupie, której podano sztuczny beta-karoten śmiertelność wzrosła o 8 %.

Następne badanie zakończono 2 lata później. Nosiło ono w skrócie nazwę CARET ( od nazwy beta-karotenu: Retinol). Badanie przeprowadzono na grupie osób ( 18 300), które palą, paliły lub pracują przy azbeście. Osoby te podzielono na grupę, której podano beta-karoten i witaminę E oraz na grupę, której podano tzw. placebo.

Badania miały trwać 6 lat ( do 1998r.), niestety zakończono je w 1996r., gdyż w grupie, która przyjmowała sztuczny beta-karoten rak płuc wzrósł o 28 %, zaś śmiertelność wzrosła ogólnie o 17 %. Naukowcy amerykańscy podali również, że sztuczny beta-karoten spowodował wzrost zawałów serca o 26 %.

W lutym 2000r. Opublikowano kolejne badanie dotyczące syntetycznej witaminy C ( 573 ochotników). Podawano 500 mg witaminy C przez okres 12-18 miesięcy grupie kobiet i mężczyzn w średnim wieku. Zauważono wtedy u tych osób zwiększoną szybkość zwężania się tętnic szyjnych. U palaczy proces ten przebiegał 5 razy szybciej. Szybkość zwężania tętnic to szybkość zmian miażdżycowych.

Dwa największe autorytety w zakresie badań naukowych, tj. Amerykański Instytut Badań nad Rakiem oraz Instytut Badań nad Chorobami Serca wydały na jednej z konferencji prasowych opinię, że nikt nie powinien przyjmować sztucznego beta- karotenu oraz nie powinno się przyjmowac sztucznej witaminy C w nadziei na profilaktykę przeciwmiazdzycowa.

Większość z nas nie wie nic na temat złych skutków przyjmowania syntetycznych antyoksydantów. Najczęściej z braku wiedzy wszyscy sięgamy po witaminy, które mamy właściwie w zasięgu ręki, tj. w aptekach. Dlaczego nie mówi się o tych badaniach, dlaczego nawet fachowe czasopisma dla lekarzy nie obejmują takich informacji ? Odpowiedź jest bardzo prosta: witaminy syntetyczne stanowią ogromny, dochodowy przemysł dla firm farmaceutycznych. Gdyby większość ludzi poznała te informacje w oczywisty sposób dochody tych firm znacznie by się obniżyły, inną sprawą jest fakt, że czasopisma fachowe dla lekarzy sponsorowane są właśnie przez firmy farmaceutyczne ( mnóstwo jest tam reklam przeróżnych leków).

Należy więc poznać różnicę pomiędzy witaminą syntetyczną a naturalną. Stało się to w ten sposób, że wyizolowano z owoców i warzyw daną witaminę, następnie zbadano jej skład i budowę chemiczną i stwierdzono, że można ją przecież w sposób tani, na skalę przemysłową wyprodukować w sposób sztuczny w warunkach laboratoryjnych. Witaminy sztuczne są produktem rafinowanym obcym dla organizmu ludzkiego.

www.klinika-zdrowia.com


Różnice między witaminami naturalnymi a syntetycznymi

Owoce i warzywa dostarczają składników odżywczych, które wpływają na zmniejszenie ryzyka zachorowań i codziennie uzupełniają niezbędne organizmowi witaminy, minerały i kalorie. Znana jest budowa niektórych składników wchodzących w skład warzyw i owoców, więc możemy je wytworzyć w sposób syntetyczny. Ale czy ich zażywanie zastąpi nam dietę naturalną? Dzisiaj po wielu latach doświadczeń wiemy, że z pewnością nie. Zobaczymy to na przykładzie bardzo popularnej witaminy C i głośnego w świecie dietetyków beta-karotenu. Ludzie przyjmujący naturalną witaminę C wraz z jedzeniem rzadziej zapadają na niektóre nowotwory niż ci, co zażywają syntetyczną witaminę C w tabletkach. Dlaczego? Witamina C to nazwa kwasu askorbinowego. Nie ma różnicy między kwasem askorbinowym uzyskiwanym z cytryny, a kwasem askorbinowym wytworzonym chemicznie. Pod względem składu chemicznego jest on taki sam jednakże wyniki badań w aspekcie zapobiegania nowotworom wykazują, że różnice są. Okazuje się, że decydujące znaczenie ma tu nie sam kwas w swej czystej postaci, ale składniki obecne obok niego w świeżych owocach i warzywach. Te dodatkowe składniki to bioflawonoidy i fenole obecne we wszystkich roślinach zawierających właśnie kwas askorbinowy. Związki te, oraz kilka innych, dla których nie wymyślono jeszcze nazwy, są najprawdopodobniej tym dodatkiem, z powodu którego naturalna postać witaminy C działa skuteczniej i jej efekt profilaktyczny jest nieporównywalny z żadnym syntetykiem. Wiele badań poświęcono też innemu składnikowi odżywczemu: beta-karotenowi. I w tym przypadku zwiększone zainteresowanie akurat tym składnikiem spowodowane zostało jego wpływem na obniżanie częstości występowania pewnych odmian nowotworów. Udało się uzyskać sztuczny beta-karoten i wydawało się, że ta substancja (karotenoid, syntetyczny all-trans beta-karoten) może zostać magicznym lekiem zapobiegającym nowotworom. Jednakże w trakcie dalszych badań nastąpiło coś nieoczekiwanego u osób otrzymujących ten syntetyczny lek nie zaobserwowano jego korzystnego wpływu. Co więcej, obserwacje sugerowały nawet, że nastąpiło zwiększenie zapadalności na nowotwory złośliwe, którym chciano zapobiegać. Po pewnym czasie okazało się, że w procesie syntezy uzyskuje się wyłącznie jeden izomer all-trans, natomiast w przyrodzie beta-karoten ma trzy pierwotne izomery. W przyrodzie beta-karoten obecny jest nierozłącznie wraz z innymi karotenoidami. Są wśród nich alfa-karoten, luteina czy zeaksantyna. Nasuwa się, zatem logiczne stwierdzenie, że podanie pojedynczego karotenoidu zupełnie nie spełnia swej roli, ponieważ nie współdziałają z nim pozostałe składniki występujące w naturalnych warunkach. Tylko podawane razem spełniają swoja leczniczą rolę, znaną ludziom od setek lat. Te dwa przykłady dowodzą, że natura oferuje nam produkt, którego nie da się zastąpić przez syntetyk. Przy porównywaniu składników naturalnych z syntetycznymi należy wziąć pod uwagę również składniki wspomagające lub wręcz umożliwiające ich przyswajalność. Składniki te znajdują się w warzywach i owocach, natomiast brak ich w związkach uzyskiwanych syntetycznie. Suplementacja polega właśnie na tym, że obejmuje cały zbiór składników występujących w przyrodzie, unikając ograniczania się tylko do polecania i stosowania pojedynczych witamin i składników mineralnych, i że nawet te naturalne, nigdy nie zastąpią prawidłowej diety oraz odpowiedniego stylu życia. Najlepsze rezultaty w ratowaniu zdrowia, czy też utrzymaniu swojego organizmu w dobrej kondycji, można uzyskać łącząc suplementację diety ze spożywaniem całego szeregu składników odżywczych obecnych w naturalnym pożywieniu.

zrodlo: www.ibg.pl

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 12:07
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


aaa fajne artykuly Wink ,
Crumb tutaj jeszcze podawalismy badania z 2006 roku nad beta karotenem:
http://laboratoriumurody.pl/forum/zabojcze-prze...eniacze,t628.html

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Lion


Dołączył: 06 Wrz 2007
Posty: 62


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 12:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


aaa, świetny tekst o witaminach.

Swego czasu pytałem uznaną Panią doktor, czy powinienem jeść witaminki typu H-Pantoten, Merz Spezial, albo komplet jak Centrum na włosy.
Stanowczo odpowiedziała mi, że lepiej żybym jadł owoce i warzywa, a nie tabletki.

PS.
Swoją drogą, warto przypomnieć, że istota tego co napisałeś to też zaleta ziołolecznictwa nad leczeniem farmakologicznym.
Okazuje się, że ważna jest cała roślina, a nie wyekstrahowany pojedynczy składnik lub jego syntetyczny odpowiednik, co jest ideą farmakologii.

Wprowadzenie pojedynczej substancji zaburza pracę naszego organizmu (jak np. znany nam finasteryd zmienia istotnie równowagę hormonalną). Natomiast zbiór substancji w naturalnej formie, nie jest dla nas szkodliwy (jak np. Saw Palmetto, który zachowuje równowagę androgeny/estrogeny oraz poziom testosteronu, pomimo inhibicji 5-alfa-reduktazy).
Potwierdzają to badania i relacje użytkowników.

Sorry za off-top.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
aaa


Dołączył: 18 Sty 2008
Posty: 48


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 12:44
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


magia google Laughing 2min i znalezione


Poly napisał:
aaa fajne artykuly Wink ,



Lion napisał:
Swoją drogą, warto przypomnieć, że istota tego co napisałeś to też zaleta ziołolecznictwa nad leczeniem farmakologicznym.
Okazuje się, że ważna jest cała roślina, a nie wyekstrahowany pojedynczy składnik lub jego syntetyczny odpowiednik, co jest ideą farmakologii.



To jeszcze trochę z forum L.info.

"Jakość preparatów witaminowo-mineralnych


Czy wszystkie preparaty witaminowo-mineralne są do siebie podobne? Czy wartość biologiczna preparatów produkcji krajowej i zagranicznej jest zbliżona czy też istnieją między nimi znaczące różnice? Dlaczego ceny preparatów witaminowo-mineralnych są tak zróżnicowane? Czy droższe preparaty posiadają istotnie wyższą wartość odżywczą, czy też płacimy tylko za opakowanie i renomę firmy? Czy istnieją witaminy pochodzenia naturalnego i czym się różnią od preparatów syntetycznych lub półsyntetycznych?


Pytania te zadają sobie przeciętni obywatele, dbający o zdrowie własne i swoich bliskich, sportowcy szukający możliwości wspomagania wydolności organizmu oraz dietetycy i dystrybutorzy produktów witaminowo-mineralnych chcący w pełni zadowolić swoich klientów.Do głównych czynników decydujących o jakości preparatów witaminowo-mineralnych należy zaliczyć pochodzenie składników wykorzystanych w ich produkcji oraz skład chemiczny. Większość tanich preparatów jest syntetyzowana sztucznie i posiada najczęściej tylko podstawowy składnik chemiczny. Przykładem może być preparat z witaminą „C", który zawiera tylko kwas askorbinowy. Kwas askorbinowy posiada tę samą strukturę chemiczną bez względu na to czy znajduje się w produkcie pochodzenia naturalnego czy syntetycznego. Preparaty pochodzenia naturalnego to najczęściej wyciągi z owoców, warzyw lub innych roślin bogatych w substancje odżywcze. "Niektóre z nich bazują na koncentratach wysuszonych, skondensowanych, specjalnie hodowanych roślin, które w większości przypadków nie posiadają nawet sztucznej osłony. Preparaty naturalne oprócz podstawowego składnika chemicznego zawierają szereg czynnych biologicznie substancji zwanych fitochemikaliami. W przypadku preparatu z witaminą „C" obok kwasu askorbinowego znajdujemy substancje czynne pochodzące z owoców cytrusowych, wiśni, pietruszki lub innych roślin. Substancje te znajdujące się najczęściej w skórce lub pod nią, stymuluj ą produkcję enzymów wspomagających wiele reakcji chemicznych w organizmie człowieka. Pokarm do niedawna był rozpatrywany tylko w kategoriach wartości energetycznej i budulcowej (zawartość białka, węglowodanów i tłuszczy) oraz zawartości witamin i minerałów. Współcześnie naukowcy odkrywają nowe substancje pochodzenia roślinnego, które wspomagają istotnie stan zdrowia człowieka. W USA panuje pogląd, iż warzywa i owoce stanowią jeden z głównych czynników zapobiegających przyczynom najgroźniejszych chorób cywilizacyjnych (nowotwory, choroby wieńcowe, cukrzyca, nadciśnienie). Fitochemikalia, czyli substancje chemiczne pochodzenia roślinnego wytwarzane są przez rośliny w celu zapewnienia właściwego wzrostu i ochrony przed insektami, bakteriami, wirusami i szkodliwym wpływem promieni ultrafioletowych. Rośliny zawierają setki a może nawet tysiące różnych fitochemikaliów, jednak naukowcy są zaledwie na początkowym etapie odkrywania funkcji tych substancji. Dlatego też Amerykańskie Stowarzyszenie Dietetyczne (ADA) promuje i finansuje badania zmierzające do odkrycia wszystkich sekretów, które „matka natura" ukryła w roślinach. ADA propaguje też dietę bogatą w szeroki asortyment owoców, warzyw, produktów zbożowych, ziół i przypraw. Poniżej przedstawiono wybrane warzywa, owoce i inne rośliny oraz zawarte w nich fitochemikalia oraz funkcje jakie pełnią w organizmie człowieka.



1. Brokuły, brukselka, kapusta, kalafior - (indole) - uwalniają enzymy wpływające na produkcję korzystnych form estrogenu.


2. Pietruszka, marchew, owoce cytrusowe - (kumaryny) - blokują substancje które niszczą DNA w komórkach.


3. Szpinak, marchew, pietruszka, morele - (karotenoidy) - posiadają
właściwości antyutleniaczy, chroniąc przed wolnymi rodnikami będącymi l
główną przyczyną nowotworów.


4. Marchew, brokuły, pomidory, ogórki, pietruszka, soja, kapusta, owoce cytrusowe, zboża - (flawonoidy) - blokują aktywność niektórych hormonów i oraz hamują enzymy wywołujące stany zapalne.


5. Zielona herbata, winogrona - (polifenole) - posiadają właściwości : antyoksydacyjne, ułatwiają komórkom proces regeneracji po uszkodzeniach oksydacyjnych


6. Seler, pietruszka, marchew - (poliacetyleny) - chronią organizm przed szkodliwymi substancjami zawartymi w dymie tytoniowym


7. Pomidory, arbuzy, grejpfruty - (likopeny) - posiadają właściwości antyoksydacyjne.


8. Czosnek, cebula, szczypiorek - (siarczek allilowy) - stymulują wzrost enzymów rozkładających szkodliwe substancje, działając profilaktycznie


9. Kapusta, pietruszka, marchew, brokuły, ogórki, pomidory, papryka -(monoterpeny) - hamują proces wytwarzania cholesterolu


10. Owoce cytrusowe, seler - (limoneny) - zwiększają produkcję ochronnych enzymów


11. Papryka - każda odmiana (kapsaicyna) - hamuje aktywność szkodliwych substancji zawartych w dymie tytoniowym, im ostrzejsza papryka tym więcej zawiera kapsaicyny.


12. Wiśnie, czereśnie, owoce cytrusowe (terpeny) - wzmagają produkcję enzymów niszczących szkodliwe substancje.


13. Fasola, groch, bób, soja (izoflawony) - hamują rozwój chorych komórek.


14. Maliny, jeżyny, jagody, agrest (katechiny) - działają jako antyutleniacz deaktywując wolne rodniki, regulują aktywność niektórych enzymów


15. Orzechy, owoce cytrusowe, pomidory, zboża, pietruszka, brokuły, maliny, jeżyny (kwasy fenolowe) - posiadają zbliżone właściwości do witaminy E i C, wpływają na aktywność enzymatyczną oraz hamują tworzenie się szkodliwych związków podczas palenia tytoniu


16. Brokuły, kapusta, kalafior, chrzan, rzodkiewka (pochodne tiocyjanianu)-stymulująprodukcję enzymów chroniących DNA.


17. Lukrecja (kwas lukrecjowy)- zapobiega tworzeniu się produktów ubocznych metabolizmu niektórych hormonów mających negatywny wpływ na DNA.


18. Winogrona, jabłka, truskawki, maliny (kwas elagicynowy)- ograniczają szkodliwy wpływ dymu papierosowego i innych zanieczyszczeń środowiskowych.


Przedstawione przykłady owoców, warzyw i innych roślin oraz zawarte w nich fitochemikalia stanowią niewielką cząstkę poznanych już, biologicznie aktywnych substancji. Naukowcy, będący często na usługach firm produkujących suplementy żywieniowe, systematycznie badają przydatność roślin do spożycia. Proces ten polega na określeniu zawartości białka, tłuszczu i węglowodanów, dzięki czemu dowiadujemy się, czy dana roślina jest dobrym źródłem energii, czy też stanowi dobry materiał budulcowy. Można określić również zawartość wody, azotu, błonnika czy popiołu w masie suchej. Istotny jest także pomiar stosunku substancji ulegających do nie ulegających trawieniu przez człowieka. Niezbędne jest również określenie zawartości i stężenia witamin oraz makro- i mikrominerałów. Omówione wyżej zabiegi nie stwarzają już dzisiaj większych problemów, zważywszy na coraz nowocześniejszy sprzęt diagnostyczny.


Określenie ilościowe i jakościowe fitochemikaliów jest nadal procesem czasochłonnym i niezmiernie trudnym, ponieważ w roślinach występuje ponad 20 000 związków chemicznych. Niektóre z nich, takie jak karoten, występują obficie w wielu roślinach, a ich właściwości biologiczne są dobrze poznane. Inne występują w śladowych ilościach, są prawie nie znane i posiadają długie „łamiące język" nazwy, takie jak (20S,24R)-3beta,6alfa,I6beta,25tetrahydroksy-20,24epoksy-9,19 cyklolanostan. Nazwa ta może odstraszać jednak substancja ta znajduje się w kilku roślinach wykorzystywanych przez chińskich mnichów od tysięcy lat w celach leczniczych i profilaktycznych. W najbliższych latach będziemy z pewnością świadkami odkrycia szeregu nowych związków chemicznych zawartych w owocach i warzywach spożywanych przez nas na co dzień, jak i w roślinach egzotycznych o nie poznanych dotychczas walorach.


Produkcja naturalnych suplementów żywieniowych o wysokiej jakości to przedsięwzięcie na wielką skalę, wymagające współpracy specjalistów z zakresu agrotechniki, botaniki, chemii i biochemii. Należy kontrolować jakość swoich produktów począwszy od wyboru rodzaju uprawianej rośliny poprzez określenie klimatu i gleby, w której będzie hodowana aż po zbiory, przetwarzanie i pakowanie gotowych suplementów. Uprawa roślin będących punktem wyjścia w produkcji naturalnych suplementów wymaga ciągłych zabiegów optymalizacyjnych, zmierzających do przyspieszenia wzrostu oraz zwiększenia zawartości witamin, minerałów i innych substancji odżywczych w tych roślinach, Jednym z takich pomysłów optymalizacyjnych jest hydroponika, co oznacza uprawę roślin bez wykorzystania gleby. Uprawa taka, prowadzona jest w pełni skomputeryzowanych szklarniach i pozwala na dziesięciokrotne zwiększenie biomasy roślin oraz na wielokrotne plony w skali rocznej, bez względu na warunki atmosferyczne. Systematyczne odżywianie roślin uprawnych poprzez system wodny okazuje się znacznie bardziej efektywne niż okresowe nawożenie gleby. Komputerowo sterowana temperatura, wilgotność i nasłonecznienie szklarni oraz kontrola składu chemicznego wody odżywiającej uprawiane rośliny pozwala na ich szybki i efektywny rozwój.


Przytoczone powyżej dane w pewnym stopniu wyjaśniają różnice między naturalnymi suplementami a środkami syntetycznymi. Ocena jakości preparatów witaminowo-mineralnych związana jest jednak przede wszystkim z przyswąjalnością substancji odżywczych zawartych w danej kapsułce czy tabletce. Aby zawartość preparatu była w jak największym stopniu przyswojona musi on być tak zbudowany, aby rozpad nie nastąpił przed dotarciem do żołądka, natomiast jak najszybciej po osiągnięciu fizjologicznych soków żołądkowych. Amerykański Związek Farmakologiczny (USP) określa jakość i normy dla wszystkich produktów przemysłu farmaceutycznego w USA, w tym również preparatów witaminowych i mineralnych. Organizacja ta określa czystość produktów, czas rozpadu, trwałość i jakość opakowań. USP wyznaczyło czas 60min jako maksymalną granicę dla efektywnego rozpadu pojedynczych preparatów witaminowych lub mineralnych i uwolnienia substancji odżywczych"





Nie przytoczę końcówki artykułu, bo jest tam reklama produktu. Ale nie o to tu chodzi Chodzi o zwrócenie uwagi na różnice pomiędzy syntetycznymi witaminami i mikroelementami a naturalnymi.

Czy można zapewnić dzienne zapotrzebowanie tych składników w diecie? Oczywiście trzeba jeść jak najwięcej warzyw i owoców. Ale jest sposób (moim zdanie) aby podejść do tego bardziej kompleksowo. Nic odkrywczego, ale... W następnym poście napiszę, bo teraz muszę lecieć na uczelnię

http://lysienie.info/forum/viewtopic.php?t=124&...f17d7d067073debb4
------------------

--------------------------------------------------------------------------------

http://wiadomosci.o2.pl/?s=512&t=6753

"witamina C. 1000 miligramów (2-4 tabletki) jej sztucznej odmiany daje organizmowi tyle, ile zawarte jest w 50 mililitrach soku pomarańczowego - dokładnie 17 miligramów"

"Naturalne związki są znacznie lepiej przyswajane przez organizm"

"Zagraniczni eksperci nie pozostawiają złudzeń. - Kupowanie syntetyków to strata pieniędzy - mówi dla "Wprost" profesor Rory Collins z Uniwersytetu Oksfordzkiego. Jest on jednym z naukowców, którzy przez pięć lat badali grupę ponad 20 tysięcy osób regularnie stosujących wspomagające preparaty. Dowiedziono, że syntetyczne witaminy C, E i beta-karoten są znacznie mniej skuteczne niż te zawarte w warzywach i owocach"

"nadmiar witaminy E w połączeniu z syntetycznym beta-karotenem może dać efekt odwrotny do zamierzonego - zwiększa ryzyko zachorowania na raka"

"W każdym posiłku znajduje się nawet kilka tysięcy różnych składników, z których część jest potrzebna naszemu organizmowi do normalnego funkcjonowania. Te mikroelementy wchodzą ze sobą w różne reakcje. Zaburzenie delikatnej równowagi bombą witaminową może wywołać nieprzewidywalne efekty"


----------------------
PS. Również sorki że nie w temacie - ale to co nie dotyczy Ochrony oczu można wrzucić do pasującego tematu

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Poly


Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1708


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 12:54
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Najbezpieczniejszym rozwiązaniem jest przyjmowanie ekstraktów lub po prostu sproszkowanych roslin Idea .

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
anngela1


Dołączył: 21 Lis 2007
Posty: 134


Wysłany: Pią Sty 25, 2008 21:10
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


OK. Skoro wywołałam tę burzę, w tej szklance, tego nieszczęsnego soku marchwiowego (1xdz. Exclamation ), to niech ktoś proszę rozwieje tę wątpliwość -szkodzi czy nie szkodzi Question - tak dla spokojności.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Sob Sty 26, 2008 15:43
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


szalejecie chlopaki:)

sklecilam jakis watek z tego co sie plątalo po forum, w zastepstwie za zniknietego admina.

z niewspomnianych wczesniej konkretow (nie wiedzialam kiedys czy to wrzucac, zeby nikogo nie lamac) jest jeszcze to, ze witaminki - pewnie syntetyczne - z ktorych kazda (C, E, beta karoten, selen, cynk) uwazana jest za fotoprotekcyjna w jakims stopniu, suma sumarum zwiekszaja ryzyko zapadniecia na nowotwory skorne u kobiet. a moze i nie tylko - dostepu do drugiego swiezszego badania niestety nie ma.
Antioxidant supplementation increases the risk of skin cancers in women but not in men.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17709449
Vitamins might increase risk of skin cancer.
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/17974058
prawde mowiac sama nie wiem co o tym myslec. moze chodzi o to czesciowo, ze skora przepojona dobrociami zatraca naturalne mechanizmy obronne, czyli cos o czym wyzej pisal Geronimo. na podobnej zasadzie jak u malych dzieci, u ktorych sterylne warunki powoduja, ze pozniej byle g... zwala je z nog. tak dumam...

jeszcze co do przyjmowania pojedynczych karotenoidow, to kolejna sprawa na minus jest taka, ze nadmiar jednego powoduje spadek poziomu drugiego - nadwyzkowa dowozka beta karotenu powoduje odplyw likopenu itd, wiec jak juz lykac to w komplecie. o ile beta carotene i likopen w normalnej dawce latwo jest sobie wypracowac razem z dieta, tak luteina, zeaksantyna, astaksantyna juz nie, bo trzeba wcinac duzo zielonych lisci i innych takich, a jak na razie mimo ostrej propagandy Wink malo kto sie za zielonke lapie. moze wiec najlepiej nie napalac sie na sama luteine pod katem ocznym, tylko mix tych trzech i to z naturalnego zrodla?

---

Angie, jak na moj gust szklaneczke spokojnie mozna wychylic.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Whirlpur
Gość





Wysłany: Sro Mar 05, 2008 19:27
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Jestem zdecydowaną zwolenniczką rezygnacji z syntetycznych suplementów na rzecz dostarczania składników odżywczych wraz z pożywieniem, ale...

(Cytaty pochodzą z książki Sławomira Nowakowskiego "Uroda i zdrowie. Poradnik zdrowia")

Cytat:
Należy również wspomnieć o szkodliwym działaniu wszystkich chemicznych dodatków w żywności. Produkowane na sztucznych nawozach i opryskiwane zabójczymi (nie tylko dla owadów) chemikaliami rośliny są już jakościowo zupełnie innym pożywieniem, najczęściej nie nadającym się do żadnej zdrowotnej terapii!

Niezmiernie niepokojący jest również brak wielu niezbędnych minerałów, enzymów i witamin w żywności, spowodowany wyjałowieniem gleby. Co to oznacza? Do świadomości niewielu ludzi dociera fakt, że marchewka (czy cokolwiek innego) zbierana 200 lat temu miała dużo więcej błonnika, minerałów i innych związków niż zbierana dzisiaj. Przez tych 200 lat rosnące na tym kawałku ziemi rośliny zabierały z niej minerały do tworzenia własnych komórek. Rośliny te zostały zjedzone, a znajdujące się w nich minerały nie trafiły z powrotem do tego samego skrawka ziemi.


Cytat:
Już w latach 30. XX wieku zlecone przez kongres USA badania próbek gleby z wielu stanów wykazały około 50% utratę minerałów w porównaniu z terenami nigdy nie uprawianymi.

Pod koniec lat 80. pola uprawne zawierały średnio tylko 20% minerałów w porównaniu z glebami dziewiczymi.

Setki zbiorów coraz bardziej zmniejszają koncentrację najbardziej cennych pierwiastków śladowych. Dzisiaj nasze pola nie byłyby w stanie wydać przyzwoitych plonów bez stosowania sztucznych nawozów, a to, co zbieramy, nie wystarcza już naszemu organizmowi do zdrowego funkcjonowania. Dlatego na półkach pojawiły się suplementy - dodatki do diety, niestety nie zawsze dobrej jakości.


Cytat:
(...) okazuje się, że mięso hodowlanych zwierząt zawiera osiem razy więcej tłuszczów i na dokładkę tych niedobrych(...).


Odpowiedzią na te problemy jest wyszukiwanie produktów ze specjalnych upraw/hodowli "ekologicznych", o regularnie badanej zawartości składników odżywczych oraz sprawdzanym poziomie toksyn, jak również stosowanie suplementów naturalnych (np. standaryzowanych ekstraktów roślinnych).

kesja


Dołączył: 03 Gru 2006
Posty: 609


Wysłany: Czw Mar 06, 2008 10:54
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Z ostatnich badań na poziomie molekularnym wynika, że nie ma niezdrowych pokarmów, należy jeść wszystko, ale w niewielkich ilościach. Warzywa i owoce koniecznie podzielone na 4-5 porcji w ciągu dnia. Niestety nie można najeść się na zapas bo organizm wydala nadmiar, a potem głoduje.
Przykładem są roślinne flawonoidy. "Jeszcze do niedawna naukowcy byli przekonani, że im więcej będziemy ich zjadać , tym lepiej.(...) Jednak w wyniku badań zakończonych w marcu 2007 (Instytut im. Linusa Paulinga tego od 1000mg vit C) wynika, że nie potrzebujemy dużych dawek, ale regularnych. Z przewodu pokarmowego wchłania się tylko niewielka ilość tych związków. W dodatku zaabsorbowane do krwi szybko tracą swoją aktywność. Organizm traktuje jak coś obcego, metabolizuje i wydala(...). Tylko flawonoidy stale dostarczane do organizmu w niewielkich ilościach uruchamiają w komórkach mechanizmy obronne przed chorobami(...). Dostarczane w zbyt dużych dawkach nie chronią organizmu - tracą swoje włąściwości albo nawet mogą mieć niepożądane działanie." (Newsweek 16.12.2007)

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Nie Maj 24, 2009 8:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Study Shows Vitamins May Block Exercise Benefits
http://www.nutraceuticalsworld.com/news/2009/05...ercise%20Benefits
ad 2009

txt o tym, ze suplementacja syntetycznymi wit.C i E moze niwelowac pozytywny wplyw aktywnosci fizycznej na zdrowie - chodzi o takie parametry jak poziom endogennych antyoksydantow (Sod, glutation), a takze wrazliwosc insulinowa.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
malinowa


Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 2030


Wysłany: Nie Maj 24, 2009 10:04
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Świetnie Lenno, ze odświeżyłaś wątek, dzięki temu w ogóle go znalazłam. Z tymi suplementami to właśnie mam taką huśtawkę, raz biorę, raz nie biorę.
Pięć miesięcy temu byłam u świetnej p.dermatolog z problemem włosów, pisałam już o tym kilka razy. Pytałam ja o różne suplementy, w tym te, które są ukierunkowane specjalnie na włosy. Powiedziała, żeby nic nie brać, bo widziała najnowsze badania amerykańskie, które wskazują na szkodliwość takiej suplementacji, skrócenie zycia itp. A ja grzecznie powiedziałam, że no dobra wyłykam wszystko do końca ( bo mi szkoda było tak po prostu wyrzucić)i już więcej nie będę brać, a ona na to:,,nie, nie,absolutnie, po przyjściu do domu proszę wyrzucić wszystko do kosza, bez żalu". Wyrzucić , nie wyrzuciłam, ale stosowałam się do jej zaleceń długo. Niedawno znów się skusiłam, a teraz znów odstawię.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Noor


Dołączył: 21 Sty 2006
Posty: 624


Wysłany: Nie Maj 24, 2009 19:26
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



malinowa napisał:
widziała najnowsze badania amerykańskie, które wskazują na szkodliwość takiej suplementacji, skrócenie zycia itp.

Szkoda, że nie powiedziała, gdzie je widziała, żeby można było samemu sprawdzić, bo zbyt długo miałam na polu zawodowym do czynienia z lekarzami wszelkich specjalizacji, żeby mieć nt. ich rzetelnej wiedzy dobre zdanie (bez urazy). Publikacje, o których ostatnio słyszałam dotyczyły wit. E i C.

Chyba wszelka przesada, typu "jeść garściami"/"wyrzucić wszystko" jest najbardziej szkodliwa Confused

_________________
Rząd Indii przyznał delfinom status non human persons. Przysługują im podstawowe prawa do życia i wolności, takie same jak ludziom. Nie wolno na nie polować, trzymać w niewoli w parkach rozrywki i laboratoriach.
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
malinowa


Dołączył: 24 Lut 2009
Posty: 2030


Wysłany: Sro Maj 27, 2009 16:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Będę u niej na jesieni. Jak mnie skleroza nie ogarnie, spytam o źródło informacji. Ona nie mówiła tylko o wit.C i E...

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
midsummer


Dołączył: 03 Kwi 2008
Posty: 179
Skąd: kraków

Wysłany: Sro Maj 27, 2009 21:02
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


ciekawe czy to dotyczy inozytolu, ktory chetnie by pare osob kupilo. A co do tematu, to troche bledne kolo sie robi. Bo wszelkie niedobory czegokolowiek ciezko jest nadrobic sama dieta. Zalozmy, ze brakuje komus zelaza, to musialby zrec codziennie mase zielonej pietruchy, watrobki, soczewicy i co tam jeszcze ma sporo zelaza. A nie da sie tak, wiem po sobie. Mialam zaczac lykac rutinoscorbin na naczynka i wlasnie porzucilam ten zamiar.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
Strona 1 z 2
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Dieta i suplementy
Idź do strony 1, 2  Następny
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Laboratorium Urody
Powered by phpBB