nazwa:   
hasło:     
Zaloguj mnie automatycznie przy każdej wizycie
rejestracja szukaj wiadomości profil

Tensydy + przepisy na żele do mycia

Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Domowe laboratorium urody
Zobacz poprzedni temat / Zobacz następny temat
Autor Wiadomość
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Pią Sie 25, 2006 12:28
Temat postu: Tensydy + przepisy na żele do mycia
Odpowiedz z cytatem


Tensydy to związki chemiczne mające właściwości powierzchniowo czynne, zmniejszające napięcie po-wierzchniowe na granicy faz. Są powszechnie wykorzystywane w produktach chemii gospodarczej, samochodowej oraz w przemyśle. Roztwory tensydów dobrzezwilżają zabrudzone oraz zatłuszczone powierzchnie,a następnie, po mechanicznym oderwaniu cząstek brudu, tworzą z tłuszczami trwałą emulsję, którą możnałatwo spłukać wodą.

Sposób działania tensydów :

Jeżeli liczba drobin detergentu jest duża i nie mogą się one zmieścićw płaskiej warstwie powierzchnio-wej, to układ dąży do zwiększenia powierzchni i powstaje piana. Łączna powierzchnia pęcherzyków jest wielokrotnie większa od płaskiej powierzchni wody i dlatego może pomieścić dużo więcej drobin detergentu. Taki proces jest możliwy dzięki charakterystycznej dla tej grupy produktów budowie biegunowej(amifilowej), ponieważ zawierają asymetrycznie rozłożone grupy: polarną — hy-drofilową oraz niepolarną — lipofilową.Związki powierzchniowo czynne, zewzględu na zastosowanie, dzielą się na :
emulgatory, detergenty oraz solubilizatory (zwiększają rozpuszczalność substancji trudno rozpuszczalnych).

Podstawowy żel :

Faza A
-150 ml. wody destylowanej
-10 ml. gliceryny
-3 ml. kwasy mlekowego
-3 ml. gumy ksantanowej

Faza B
-25 ml. Betaina kokamidopropylowa
-10 ml. KOKOGLUKOZYD ET
- 1 ml. konserwant

Zel dość mocno sie pieni,zapach nieciekawy,ale wydaje mi sie,ze przy myciu twarzy spelnia swoja podstawowa funkcje.

Żel do mycia twarzy z hydrolatem różanym
Faza A
- 100 ml. wody desylowanej
- 30 ml. hydrolatu różanego
- 10 ml. gliceryny
- 5 ml. D-panthenol
- 3 ml. gumy ksantakowej

Faza B
-25 ml. Betaina kokamidopropylowa
-10 ml. KOKOGLUKOZYD ET
- 1 ml. konserwant

Żel do mycia twarzy z hydromanilem i mleczanem sodu
Faza A
- 30 ml. wody destylowanej
- 3 ml. mleczanu sodu
- 2 ml. gliceryny
- 2 ml. hydromanilu
- 1 ml. kwasu mlekowego
- 1 ml. gumy ksantanowej

Faza B:
- 10 ml. Betaina kokamidopropylowa
- 3 ml. KOKOGLUKOZYD ET

Ten zel należy wykorzystać w ciagu 2 tygodni,ponieważ watpie żeby własnoręcznie zrobiony mleczan sodu dłuzej przetrwał.Dlatego też zrezygnowałem z konserwantu.

A tak robimy żel :
Do fazy A dodajemy wszystkie składniki,mieszamy je zwyklym mikserem domowym Smile Po paru minutach zrobi nam sie bardzo gesty glut Smile
W drugim naczyniu,gdzie znajduza sie skladniki z fazy B,mieszamy je i dodajemy do fazy A.Mieszamy mikserem przez parę minut.Potem tylko przelewamy do pojemnika i zel gotowy Smile

W żelach mozna zrezygnować z gumy ksantanowej,wystarczy je tylko przelac do takich butelek z pompką,jak mają pianki do mycia twarzy.Wyjdzie w sumie na to samo,ale jak tam kto woli Smile

Przepisy mozna dowolnie zmieniać,skladniki równiez.Wydaje mi się jednak,że dodawanie jakis drogich składników mija się z celem.Taki zel jest bardzo krótko na twarzy,wiec za wiele tych skladnikow się nie wchłonie, i lepiej użyć je do zrobienia serum.

Zele testowalem na mojej twarzy,wlasnie jestem po 4 myciu Laughing
Mojej tłustej cerze nic nie zrobily,niestety nie wiem jak zareaguje na nie sucha lub wrazliwa cera Rolling Eyes

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
Hokus


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1199


Wysłany: Pią Sie 25, 2006 12:56
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Tanatos, bardzo fajne przepisy Smile

Hm, a mam takie pytanie: czy gdyby do takiego żelu myjącego dać tylko betainę (czyli tylko jeden detrgent), to byłoby ok? Oczywiście proporcje dot. ilości użycia danego detregnetu byłyby zachowane, czyli np. jeśli betainy mogę dać max 40%, to nie byłby ten próg przekroczony.

Co myślisz o takim jednoskładnikowym - jeśli chodzi o detregnety - żelu myjącym? Jest jakiś powód, dla którego miesza się więcej detergentów?

Hokus ciekawski/dociekliwy Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Pią Sie 25, 2006 13:10
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
Hm, a mam takie pytanie: czy gdyby do takiego żelu myjącego dać tylko betainę (czyli tylko jeden detrgent), to byłoby ok?


Nie ma potrzeby mieszania dwóch składników,ja tak zrobiłem bo poprostu kupiłem obydwa Smile Z tego co wiem,to Ola stosuje tylko betainę w żelach do mycia i jak najbardziej się sprawdza.

Cytat:
Oczywiście proporcje dot. ilości użycia danego detregnetu byłyby zachowane, czyli np. jeśli betainy mogę dać max 40%, to nie byłby ten próg przekroczony.


Wydaje mi się,byłoby ok.Chociaż powiem Ci,że przy tych żelach zastosowałem stężenie tensydów od 5 do 12-13 % i stwierdzam,że ta górna granica w żelach do mycia twarzy to za dużo.Pieni się to i nawet za mocno Rolling Eyes

Problemem jest jednak zapach,tensydy niezbyt ciekawie pachną.Wytrzymać się da,ale włosów np. bym tym nie umył Laughing W tej chwili zrobiłem szampon z henną,dodałem olejek kokosowy i troche ten zapach zabiło.Zobaczymy tylko czy henna w szamponie się sprawdzi i jak dlugo zachowa swoje właściwości Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
Hokus


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1199


Wysłany: Pią Sie 25, 2006 13:35
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



tanatos napisał:
Chociaż powiem Ci,że przy tych żelach zastosowałem stężenie tensydów od 5 do 12-13 % i stwierdzam,że ta górna granica w żelach do mycia twarzy to za dużo.Pieni się to i nawet za mocno Rolling Eyes


O, czyli wyszłoby ekonomiczniej niż myślałam - to bardzo dobra wiadomość Smile

Cytat:
Problemem jest jednak zapach,tensydy niezbyt ciekawie pachną.


No właśnie z myślą o poprawianiu zapachu różnych mikstur chciałam sobie kupić w Omikronie jakieś olejki zapachowe (np. kokosowy czy konwaliowy). Mam nadzieję, że można byłoby to jakoś dodać to takiego żelu thinking - z pewnością wrażenia ze stosowania byłyby lepsze Very Happy

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Pon Sie 28, 2006 12:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Co do mleczanu sodu - faktycznie psuje się dość szybko, trzy tygodnie i po nim. Na procesach chemicznych znam sie tyle co jamochłon, więc nie wiem co się dzieje, ale po otworzeniu buteleczki uszło sporo jakiegoś gazu Rolling Eyes Tak się zastanawiam czy konserwanty zawarte w żelu nie będą konserwować jednocześnie mleczanu?

A jeśli chodzi o zapach, nom zaczynam go z trudem znosić i coś trzeba będzie pokombinować. Na razie przyszedł mi do głowy rozmaryn jako ekstrakt pachący dość intensywnie i przy okazji mający pozytywny wpływ na włosy - trochę glikolu do rozpuszczenia, polysorbate i już. Będę probować. A nie istnieje coś w stylu pochłaniacza smrodu? Razz

Tanatos, i jak tam henna?

Aha, może przydałoby się zrobić jakąś listę składników, które warto dodać do żeli myjących (tzn takich, które nawet przy krótkim kontakcie ze skórą mają szanse pozytywnie zadziałać). Na razie wiadomo, że wit.E, mleczan, niacinamide, panthenol w produktach do włosów, łagodzący owies warto wciapnąć. Ja zrobiłam kolejne 'odkrycie Ameryki' Wink czyli gliceryna z jej właściwościami niwelowania drażniącego działania detergentów (parę tekstów nt. jest w blackwell-synergy). No i co jeszcze?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Pon Sie 28, 2006 19:39
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Na mleczan sodu szczególnie nieciekawie działa dostęp tlenu,więc niestety nie mam pojecia jak go konserwowac.Ale wiem,że jest dodawany też do produktów spożywczych,więc pogrzebię w necie i może coś znajdę Wink

Szampon z henna po trzech dniach dosłownie wybuchł Shocked Dzisiaj znalazłem nakrętkę od butelki,którą dosłownie wypchało Laughing No i henna w paru miejscach w lazience sie znalazla. Zapaszek też nieciekawy Smile

A co do składników,ktore mozna dodać do detergentów,to faktycznie masz racje.Zrobię listę i podepne pod ten post Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 21:40
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Cytat:
A jeśli chodzi o zapach, nom zaczynam go z trudem znosić i coś trzeba będzie pokombinować. Na razie przyszedł mi do głowy rozmaryn jako ekstrakt pachący dość intensywnie i przy okazji mający pozytywny wpływ na włosy - trochę glikolu do rozpuszczenia, polysorbate i już.

Przetestowałam ten pomysł, ale w wersji bez glikolu, tzn do fazy B (tej z detergentami) dodałam peg-7, w którym najpierw utopilam trochę olejowego ekstraktu z rozmarynu. Zamiast wody użyłam hydrolatu lawendowego, bo akurat woda się skończyła. Całość jest delikatnie ziołowo pachnąca i nic a nic nie śmierdzi, czyli patent działa.
Możesz go wykorzystać Limario w jakims przepisie zamiast olejków eterycznych. Rozmaryn tez powinien cokolwiek włosom pomóc.
Szampon zmienia lekko kolor na żółtawy zamiast mleczno-nijakiego.

Aha, jak robię małe ilości żelu, to nie uzywam miksera, tylko strzykawki Wink tzn szybko wciągam i wyciągam płyn z gumą ksantynową aż zrobi się jednolity glutek.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
limaria


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań

Wysłany: Sro Wrz 06, 2006 23:20
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Hej Lenno,

bardzo fajny patent i chętnie go wykorzystam, dzięki Smile.
Bardzo lubię hydrolat lawendowy w szamponach, to dla mnie jeden z fajniejszych zapachów do tensydów.
Z olejków eterycznych spróbowałam geraniowego i strasznie mnie drażnił.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
limaria


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań

Wysłany: Pon Wrz 11, 2006 23:21
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
Wciąż walczę Rolling Eyes i próbuję uzyskać taki miły poślizg jak w Kolastynie, ale bez większych efektów, tzn udało mi się to z kwasem hialuronowym, ale nie dość, ze to droga wersja, to i na włosach efekt mógłby nie być zbyt przyjemny. Masz Limario jeszcze jakiś koncept? Próbowałam też dziś wersję z hydroksyetylcellulozą jako środkiem żelującym i przy stężeniu 0.5% nic nie zgęstniało. Może więcej trzeba tego ciapnąć?
Mam jeszcze inne pyatania - gliceryna jak już wiadomo dobrze sprawdza się w żelach do ciała, ale jakie jest jej max stężenie przy stosowaniu na włosy? Kiedyś próbowałam (niechcący) 6%, dziś 3% i wciąż mnie oblepia.
Poza tym do czego służą PEG-i w żelach poza tym, że czasem robią za rozpuszczalnik dla innych substancji jak olejki eteryczne?

Tak kilka dni temu miałam dość tych myjek, że umyłam się jakimś starym p.łupieżowym szamponem z cynkiem. Nie muszę mówić co się działo z moim pokligmanowanym odwłokiem Confused

Lenno, zerknełam na skład Kolastyny:
Kolastyna, Piękno Natury, Żel do mycia twarzy oczyszczająco-kojacy:
Skład: aqua, cocamidopropyl betaine, capryl/capramidopropyl betaine, PEG-7 glyceryl cocoate, hydroxyethyllcelulose, linum usitatissimum seed extract, propylene glycol (and) camelia sinensis leaf extract, EDTA, 2-bromo-2 nitropropane-1,3-diol (and) methyldibromo glutaronitrille (and) dipropylene glycol, parfum.

Zastanawiam się, patrząc na sam skład, co może nim powodować "poślizg", bo oprócz detrgentów i ekstraktów roślinnych w medium glikolowym nic nadzwyczajnego nie ma Rolling Eyes.
Jedyne co mi przychodzi do głowy to ewentualne emoliencyjne (oprócz detergentowego) działanie glyceryl cocoate, którego może być więcej niż 3%.
Kwestia poślizgu jest w sumie bardzo subiektywnym odczuciem i dla wielu osób ta sama receptura może powodować rózne odczucia sensoryczne.

Hydroksyetylcelulozę doja się w ilości 0,1-3%. Podgrzewałaś ją w trakcie przygotowywania?

PEG-i sa przede wszystkim środkami powierzchniwo czynnymi i jako takie mogą pełnić różne funkcje, czyli być emulgatorami, detrgentami i solubilizatorami.

Procentowa zawartość gliceryny w szamponach we włosach - przegladając różne formulacje widziała, że jest stosowana w ilościach od 2% do 5%.
Podejrzewam, że to 5-6% to max.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Wto Wrz 12, 2006 6:50
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Wiem, że poślizg to wrażenie subiektywne, jednak jak porównuję sobie gotowce z moim wytwórstwem, to te pierwsze są zdecydowanie bardziej śliskie, nawet Fitomed, który nie należy do poślizgowej czołówki. I tak analizując jego skład nie przychodzi mi też do głowy nic innego jak PEG-7, i ew. glikol propylenowy, na bazie którego są ekstrakty dodane do szamponu (drugie m-ce w składzie, więc nie mogą być one w formie sypkiej). Zastanawiam się czy nie powalczyć właśnie z takimi prostymi dodatkami. Co myślisz o glikolu?

Kolastyna - akurat mówiłam o żelu do higieny intymnej:
http://laboratoriumurody.pl/forum/viewtopic.php?t=427
który ma super poślizg, do tego stopnia, że ciężko nim się umyć.

Hydroksyetylcelulozy nie podgrzewałam Rolling Eyes może jak podgotuję swój żel to zgęstnieje Wink


Ostatnio zmieniony przez lenna dnia Pon Sie 27, 2007 18:20, w całości zmieniany 1 raz

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
limaria


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań

Wysłany: Wto Wrz 12, 2006 8:04
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


OK, popatrzmy na skład żelu do higieny intymnej:
Oto skład:
AQUA, COCAMIDOPROPYL BEATINE, CAPRYL/CAPRAMIDOPROPYL BEATINE, [color=orange]PEG - 7 GLYCERYL COCOATE, GLYCERIN (AND) LACTITOL (AND) XYLITOL[/color], HYDROXETHYLCELLULOSE, PARFUM, METHYLDIBROMO GLUTARONITRILE (AND) METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE (AND) METHYLISOTHIAZOLINONE (AND) PHENOXYETHANOL, EDTA, PROPYLENE GLYCOL (AND) SALVIA OFFICINNALIS (SAGE) LEAF EXTRACT.

Myślę, że za poślizg mogą być odpowiedzialne składniki zaznaczone przeze mnie na pomarańczowo, czyli faktycznie mamy znowu glyceryl cocoate i ten drugi kompleks nawilżający z gliceryną.
Lenno, a próbowałaś zrobić swój żel z Hydromanilem (jest w nim i glikol o gliceryna) + glyceryl cocoate?
Ja jestem już po pierwszej próbie, ale jestem ciekawa Twojej opini Smile.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
tanatos


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 913
Skąd: Wrocław

Wysłany: Sob Wrz 16, 2006 19:55
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Już wiem,który tensyd tak capi Very Happy To KOKOGLUKOZYD ET - taki jakis chlorowy,dzisiaj wachnalem sobie prosto z butelki Very Happy Betaina za to ledwo wyczuwalna Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora Numer gadu-gadu
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Nie Wrz 17, 2006 23:01
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



limaria napisał:
OK, popatrzmy na skład żelu do higieny intymnej:
Oto skład:
AQUA, COCAMIDOPROPYL BEATINE, CAPRYL/CAPRAMIDOPROPYL BEATINE, PEG - 7 GLYCERYL COCOATE, GLYCERIN (AND) LACTITOL (AND) XYLITOL, HYDROXETHYLCELLULOSE, PARFUM, METHYLDIBROMO GLUTARONITRILE (AND) METHYLCHLOROISOTHIAZOLINONE (AND) METHYLISOTHIAZOLINONE (AND) PHENOXYETHANOL, EDTA, PROPYLENE GLYCOL (AND) SALVIA OFFICINNALIS (SAGE) LEAF EXTRACT.

Myślę, że za poślizg mogą być odpowiedzialne składniki zaznaczone przeze mnie na pomarańczowo, czyli faktycznie mamy znowu glyceryl cocoate i ten drugi kompleks nawilżający z gliceryną.

Mam też innego podejrzanego - celulozę.
Właśnie jestem po pierwszym teście i o to chodziło. Podgotowałam tak jak radziłaś, a konkretnie wykonanie wygląda tak, że podzieliłam fazę wodą na dwie części - do jednej dodawałam składniki aktywne (1% panthenol, 3% mleczanu sodu, 2% niacinamide, 2% gliceryny), a do drugiej dałam 1% celulozy i wstawiłam do kąpieli wodnej. Ładnie zgęstniało, a po wymieszaniu zrobił się jednolity żel. Z poslizgiem Wink
Testy z pegiem i glikolem mam jeszcze przed sobą.
Cytat:
Lenno, a próbowałaś zrobić swój żel z Hydromanilem (jest w nim i glikol o gliceryna) + glyceryl cocoate?
Ja jestem już po pierwszej próbie, ale jestem ciekawa Twojej opini Smile.

Próbowałam właśnie dziś - nie jestem w stanie ocenić hydromanilu jako dodatku do szamponu, bo mordowałam się ze zmyciem oleju, więc nie mam jeszcze dobrego porównania, ale jutro dam znać. Jako wkładka do żelu na gębę sprawdza się bardzo dobrze - dałam do mixu z gumą ksantynową i też leciutki poślizg był, poza tym niweluje ściągnięcie i delikatnie nawilża. Pasi Razz

A jeszcze co do samej celulozy - ma ona jakieś szczególne właściwości? widziałam ją w składzie nawilżających kropli do oczu, poza tym zgodnie z tym co piszą w pubmedzie żel 2.5% celulozy jest dobrą bazą dla panthenolu.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
ayem
Administrator

Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 1124


Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 0:50
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



Lenna napisał:
Mam też innego podejrzanego - celulozę.

jesli jest to cos warte - HYDROXETHYLCELLULOSE to byla moja pierwsza mysl jak zaczynalem czytac te czesc watku Smile

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 8:10
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Właśnie, jestem chyba skazana na odkrywanie oczywistości Rolling Eyes Guma ksantynowa jest zagęstnikiem, a nie środkiem żelującym, i tu był cały myk.

Tanatos, świetne skojarzenie z zapachem chloru. Na szczęscie udaje się go przytłumić nawet samym hydrolatem, choć to oczywiście droga wersja, lepiej już pomysleć nad olejkami eterycznymi. I tu mam pytanie do Limarii - o co chodzi z tą kompatybilnością olejków z detergentami?
Cytat:
Do detergentów można dodać następujące olejki eteryczne (większość nie współpracuje z nimi dobrze): geraniowy, mięty pieprzowej, różany, sandałowy, rozmarynowy, lemongrasowy, szałwii muszkatołowej.

Akurat stawiam, że taki na przykład lawendowy sprawdziłby sie dobrze (tak jak hydrolat z lawendy - zapach minimalny, przy jednoczesnym niwelowaniu chlorowego smrodu).
Na ylang też mam ochotę: Wink
http://www3.interscience.wiley.com/cgi-bin/abst...RY=1&SRETRY=0
I dlaczego nie mogę użyć hydrolatu z rumianku? Akurat mam całą flaszkę, a gęba mi od niego strajkuje, więc pomyślałam o szamponie. Chodzi o mix ichnich konserwantów z detergentami?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
limaria


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań

Wysłany: Pon Wrz 18, 2006 23:36
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenno i Ayem - faktycznie kompletnie zapomniałam o celulozie knocknock.
Nie eksperymentowłam z nią jeszcze, cierpliwie czeka w kolejce na opis i wprowadzenie do mazidłowego asortymentu.
Lenno, super, że efekt poślizgu został osiągnięty Smile.

Olejki eteryczne a surfaktanty - w tej kwestii skorzystałam z wiedzy i doświadczenia Angie Turner z Herbarie, która specjalizuje się w detergentach i przetestowała wiele receptur z użyciem różnych olejków, a ich wpływ na formulację określa krótko:
"Fragrance Oils and Essential Oils can have a dramatic effect on surfactant based systems".

Mozesz Lenno spróbować wykorzystać hydrolat rumiankowy - ja go uzyłam w trakcie w jednej z szampopnowych formulacji i po paru dniach miałam wrażenie, że wszystko "klapło", czyli szampon zrobił sie bardzo wodnisty.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 7:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Też się cieszę Limario Razz Poślizg ważna rzecz, w dodatku żel z celulozą lepiej się prezentuje - jest całkowicie czysty i klarowy, taka gęsta woda. No i przy tej samej ilości emulgatorów jest mniej piany - właśnie wyczytałam u Carol (rychło w czas), że guma nasila pienienie. Poza tym pierwsze wrażenie jest takie, że dzięki lepszej, żelowej konsystencji opcja z celulozą jest bardziej wydajna.

Miałam zdać relację o szamponie z hydromanilem. Nie wiem jak będzie później, ale jak na razie efekt zwala z nóg Twisted Evil Włosy są świetnie nawilżone i wygładzone, bez efektu obciążenia, ale ze zdrową napitą ciężkością. Do śliskich drutów trochę brakuje, ale to coś w tym stylu. Akurat ja lubię efekt mopa, ale jakby ten mop był wyglanzowany to byłoby jeszcze lepiej. Następną wersję zrobię z owsem, który mopa powoduje i z hydromanilem, który glanzuje. Jeszcze trochę i wyjdzie mi naprawdę niezły wynalazek Razz
Tak myślę, że z hydromanilu można też zrobic nawilżającą wkładkę do gotowego szamponu, na pewno warto go przetestować. Zobaczymy jak to będzie wyglądało przy dłuższym użytkowaniu.
Napisz jakie u Ciebie są efekty.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
limaria


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań

Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 11:52
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Hej Lenno,

przede wszystkim dziękuję, że drążysz temat poślizgowy przytulanko - pomysły, patenty i odkrycia są świetne i chętnie je wykorzystam do udoskonalenia wstępnie przygotowanych receptur żeli myjących Smile.

Z szamponu z hydromanilem jestem bardzo zadowolona (efekt kondycjonujacy), choć akurat na kwestię poślizgu w tym przypadku nie zwracałam takiej uwagi. A jak się doda owies to już w ogóle będzie świetny efekt i wersja de-lux.
Żel myjący natomiast z hydromanilem zrobiłam w ramach "eksperymentów poślizgowych" i efekty były całkiem niezłe.
Muszę teraz porównac wersję z ksantanem i hydroksyetyl.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
ayem
Administrator

Dołączył: 29 Sty 2006
Posty: 1124


Wysłany: Wto Wrz 19, 2006 23:45
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


jesli chodzi o zapach to tak mi przyszlo do glowy ze moze byscie mogli przetestowac patent z BU stosowany przy wyrobie toniku z ziel. herbata?

czyli zagotowac wode > do goracej ale nie gotujacej dodac 1-5 kropli wybranego olejku eterycznego > wytrzasnac > przepuscic przez szary filtr do kawy > ostudzic > uzyc do wyrobu zelu

nie wiem, bo po wszelkich recepturach poruszam sie jak dziecko we mgle (brak praktyki nie czyni mistrza) ale moze cos takiego choc troche zniweluje zapach detergentu i jednoczesnie nie bedzie mu bruździlo?

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Czw Wrz 21, 2006 20:32
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem



limaria napisał:
Hej Lenno,

przede wszystkim dziękuję, że drążysz temat poślizgowy przytulanko - pomysły, patenty i odkrycia są świetne i chętnie je wykorzystam do udoskonalenia wstępnie przygotowanych receptur żeli myjących Smile.

Limario, póki co nic specjalnego tu nie ma, ale jeśli coś Ci pasuje, to korzystaj. Serumków i innych takich trochę mi się odechciało, to poszaleję sobie na myjkach.


ayem napisał:
jesli chodzi o zapach to tak mi przyszlo do glowy ze moze byscie mogli przetestowac patent z BU stosowany przy wyrobie toniku z ziel. herbata?

Dzięki, i to pewnie wypróbuje w napadzie desperacji, chociaż nie na ylang ylang raczej.
Cytat:
(brak praktyki nie czyni mistrza)

Wink

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
lenna


Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3842


Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 7:44
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Limario, co myślisz o takiej myjce?
http://theherbarie.com/Fruit-and-Flowers-Makeup-Remover-p-31.html
Chodzi mi o sam pomysł na zmycie lekkiej tapety z okolic oczu bez piany:
Cytat:
PEG 7 Olivate 10%
Glycerin 10%
Calendula Extract w/s 3%
Distilled Water ad. 100%
Liquid Germall Plus 0.3%

Tak naprawdę to już to sprawdziłam Wink zastępując peg olivate naszym pegiem, calendulę - owsem. Filtra nie zmyje, ale fajny jest. Nie wiem tylko czy ma to większy sens.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość
limaria


Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 258
Skąd: Poznań

Wysłany: Sro Wrz 27, 2006 20:52
Temat postu:
Odpowiedz z cytatem


Lenno, jak najbardziej ma sens Smile yes.
Zrobiłaś coś w rodzaju prościutkiego płynu micelarnego odpowiedniego do porannej, delikatnej toalety.

Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora
Strona 1 z 1
Wyświetl posty z ostatnich:  
Napisz nowy temat Odpowiedz do tematu Forum Laboratorium Urody Strona Główna » Domowe laboratorium urody
Skocz do:  

Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Kontakt  Prywatność
© Laboratorium Urody
Powered by phpBB