|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Saskia

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 505
|
|
|
|
Wysłany: Pią Lis 10, 2006 15:03 Temat postu: Zielone liście - źródło chlorofilu, karotenoidow, wit.K
|
|
Linki dotycza zachwycajacych efektow kuracji na bazie sokow z zielonych warzyw, tzw. "green smoothies" Kilka fajnych i prostych przepisow a takze doswiadczen, to niezly pomysl dajacy swietne efekty skorne i przy okazji sporo energii
http://www.pioneerthinking.com/cgi-bin/mb/YaBB....ay;num=1143632064
http://www.pioneerthinking.com/cgi-bin/mb/YaBB....ay;num=1154902025
Ogolna zasada, to przykladowo mieszanie 60% owocow (moga byc takze mrozone) i pozostale 40% w postaci zielonych warzyw lisciastych - salata, szpinak, etc. w blenderze z woda - otrzymamy smaczny sok, w ktorym podobno czuc tylko owoce - przy tej proporcji Po 2 miesiacach kuracji efekty sa widoczne i bardzo satysfakcjonujace.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Nie Wrz 23, 2007 12:29 Temat postu: Chlorofil
|
|
Chlorofil: działanie przeciwnowotworowe, ogólna charakterystyka.
Chlorofil jest jednym ze składników roślinnych o czynnym działaniu biologicznym. Składa się na niego kilka substancji o podobnej budowie (chlorofil a i b, niezwiązane z metalami feofityny i pyrofeofityny oraz Zn-feofityny i Zn-pyrofeofityny). Chlorofil jest najbardziej rozpowszechnionym roślinnym barwnikiem. Zarówno naturalny chlorofil, jak i jego pochodne (SCC, sodium copper chlorophyllin) okazały się mieć szeroką aktywność biologiczną, włączając gojenie się ran, właściwości przeciwzapalne, kontrolę poziomu szczawianu wapnia i usuwanie nieprzyjemnych zapachów.
Chlorofil i jego pochodne mają działanie przeciwnowotworowe, na które składają się właściwości antyoksydacyjne, antymutagenne, modulacja enzymów metabolizujących ksenobiotyki oraz indukcja apoptozy w komórkach rakowych.
Pochodne chlorofilu nie zawierające metali wykazały także działanie hamujące na bakterie Salmonella typhimurium oraz Escherichia coli.
Badania nad chlorofilem (a szczególnie rozpuszczalnymi w wodzie pochodnymi) wykazały jego właściwości hamujące rozwój guzów. Dieta bogata w chlorofil redukuje ryzyko powstawania nowotworu okrężnicy. Warto nadmienić, że taka sama dieta w obecności dimetylohydrazyny miała działanie przeciwne, tj. promowała powstawanie raka okrężnicy.
Pomimo, że chlorofil jest uważany za prooksydant (ze względu na udział w fotooksydacji tłuszczów roślinnych), wykazuje on działanie powstrzymujące autooksydację tych tłuszczów w ciemności. Chlorofil a wykazał działanie synergistyczne z witaminą E w redukcji wolnych rodników, podnosząc tym samym właściwości przeciwutleniające witaminy E.
Pochodne chlorofilu, które wykazują niską bioaktywność (wchłaniają się w nieznacznym stopniu), także wykazują działanie antymutagenne. Polega ono na zdolności do wiązania związków toksycznych i kancerogennych w układzie pokarmowym, co prowadzi do ich mniejszej biodostępności.
Rozpuszczalność pochodnych chlorofilu waha się w zależności od związku i obejmuje szeroki zakres rozpuszczalników: od lipofilnych naturalnych pochodnych chlorofilu do wysokorozpuszczalnych w wodzie sztucznych pochodnych. Jednoczesne podanie tłuszczu z pokarmem bogatym w lipofilne pochodne chlorofilu warunkuje absorpcję chlorofilu. Związki rozpuszczalne w wodzie nie wymagają obecności tłuszczów do wchłaniania.
Z świeżych warzyw największą ilość chlorofilu i jego pochodnych zawierają szpinak (1,25mg/g) oraz jarmuż (1,87mg/g).
Źródło (zawiera także bardziej szczegółowe informacje na temat mechanizmów działania chlorofilu):
http://www.efph.purdue.edu/media/publication/NR...lakeslee_2007.pdf
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2007 15:49 Temat postu:
|
|
Sprawy chlorofilu jeszcze nie ogarniam, ale powoli zaczyna do mnie docierac jaki to wazny temat.
Rzecz sie rozchodzi nie tyle o sam chlorofil, co o jego skladowa fitol i metabolit kwas fitanowy. Na acne.org jest watek niby o resveratrolu, a w gruncie rzeczy o wszystkim, co wiaze sie poszukiwaniem naturalnego odpowiednika isotretinoiny:
http://www.acne.org/messageboard/index.php?showtopic=165897
Co to za zwiazki:
|
Cytat: |
| Fitol - diterpenowy alkohol o wzorze sumarycznym C20H39-OH; wraz z pochodną porfiryny tworzy chlorofil, w którym pełni funkcję kotwicy dla całej cząsteczki, wbudowując się w błonę chloroplastu.
|
Jest kilka typow chlorofilu, z czego typ c (glony) nie zawiera fitolu. Wspominam o tym dlatego, ze myslalam w pewnym momencie o spirulinie jako wyjazdowej alternatywie dla lisciastych warzyw, ale w takim ukladzie nie jest pewna czy zawiera fitol.
|
Cytat: |
...bezpośrednim prekursorem kwasu fitanowego w ustroju jest fitol, składnik chlorofilu, zielonego barwnika liści, łodyg i innych części roślin. Połączony estrowo fitol może w odpowiednich warunkach zostać uwolniony z cząsteczek chlorofilu zarówno na drodze nieenzymatycznej jak i pod wpływem działania enzymów (np. chlorofilazy). Warzywa bogate w chlorofil (szpinak, sałata, rzeżucha, liście pietruszki i selera, szczypior, bób itp.) zawierały 6,4-6,7 moli/kg wolnego fitolu - w warzywach tych stwierdzona także obecność kwasu fitanowego.
Z drugiej strony w tkance tłuszczowej przeżuwaczy, odżywiających się paszą bogatą w chlorofil, a także w tłuszczach mlecznych stwierdza się występowanie kwasu fitanowego w formie wolnej i związanej (np. w trójglicerydach).
Kwas fitanowy obecny w organizmie człowieka może pochodzić zatem z dwóch źródeł: z produktów spożywczych, zarówno pochodzenia roślinnego jak i zwierzęcego, w których występuje oraz z syntezy zachodzącej w organizmie (z fitolu).
|
http://www.sciaga.pl/tekst/34014-35-zywienie_w_chorobach_siatkowki
Co ma piernik do wiatraka, czyli zielonka do isotretinoiny. Kwas fitanowy (metabolit fitolu) jest naturalnym rexinoidem, czyli ma zdolnosc wiazania sie z receptorami retinoidowymi typu X (RXR). To samo, co m.in. robia metabolity izotretinoiny. Dodatkowo kwas fitanowy oddzialywuje na PPAR-alfa, co moze miec juz przelozenie na wzrost wrazliwosci na insuline, dzialanie odchudzajace, ale tez posredni wplyw na tradzik - u osob z tradzikiem notuje sie nizszy poziom apoliproteiny (proteiny, ktora wiaze kwasy tluszczowe), a aktywacja PPAR-alfa powoduje wzrost stezenia A-1. Potwierdzono to takze w badaniu par blizniat, z ktorych jedno mialo tradzik - okazalo sie, ze towarzyszyl mu niedobor A-1, co mozna przyjac za 'przejaw' genetycznych uwarunkowan.
Temat wyraznie mnie przerasta :/ ale nie potrafie wylozyc sprawy dokladniej, moze kiedys przysiade solidniej do tych wszystkich receptorow, procesow itd. Sprawa jest tak wieloplaszczyznowa, ze ciezko mi to poki co pojac zreszta z tego co mi wiadomo, wciaz sa odkrywane kolejne aspekty acnegenezy. W kazdym razie zielonka nikt sie nie otruje, a sprobowac warto, naprawde mnostwo osob pisze o wielkiej poprawie skory, nie tylko w kwestii pryszczy, ale nawilzenia, poprawy struktury etc. Trzeba tylko dla zmaksymalizowania efektow przetrawic zalinowany przez Ayahuasce tekst o tym jak zwiekszyc slaba przyswajalnosc chlorofilu...
O tym co wyzej mozna przeczytac w wyzej zalinkowanym watku, a takze m.in. w ponizszych tekstach:
The chlorophyll metabolite phytanic acid is a natural rexinoid--potential for treatment and prevention of diabetes.
http://tinyurl.com/3cbhc7
The chlorophyll-derived metabolite phytanic acid induces white adipocyte differentiation
http://www.nature.com/ijo/journal/v26/n9/full/0802068a.html
Retinoic Acid Receptors and Topical Acne Therapy: Establishing the Link Between Gene Expression and Drug Efficacy
http://tinyurl.com/33tgrg
Phytanic acid, a natural peroxisome proliferator-activated receptor agonist, regulates glucose metabolism in rat primary hepatocytes
http://www.fasebj.org/cgi/reprint/01-0816fjev1.pdf
The Influence of Genetics and Environmental Factors in the Pathogenesis of Acne: A Twin Study of Acne in Women
|
Cytat: |
| Acne is common and often leads to significant psychologic and physical morbidity. From clinical experience, acne appears to run in families; however, very few studies have investigated the genetic basis of this very common skin disease. A large twin study based on 458 pairs of monozygotic and 1099 pairs of dizygotic twins, all women with a mean age of 46 y was performed to investigate the relative contribution of genetic and environmental factors on the liability to acne. In addition, potential risk factors were assessed in twins with and without acne in a nested cross-sectional design. Fourteen percent of the twins reported a history of acne. Genetic modeling using acne scores showed that 81% (95% confidence interval 73–87%) of the variance of the disease was attributable to additive genetic effects. The remaining 19% was attributed to unique (i.e., unshared) environmental factors. Of the potential risk factors tested in 400 acne twins and 2414 unaffected twins, only apolipoprotein A1 serum levels were significantly lower in acne twins even after adjusting for age and weight. Family history of acne was also significantly associated with an increased risk. No significant differences were found between acne twins and nonacne twins for weight, body mass index, height, birth weight, hair thinning, reproductive factors as well as cholesterol, triglycerides, high-density lipoprotein, and glucose levels. The lower serum levels of apolipoprotein A1 in acne twins were also confirmed when analyzing acne discordant twin pairs. The evidence of a major genetic influence on acne should stimulate the search for potential genes that may lead to new therapeutic approaches.
|
http://www.nature.com/jid/journal/v119/n6/abs/5603340a.html
Pare innych linkow zgubilam.
Co do green smoothies to kiedys przez krotki czas pilam, niedawno wrocilam do tego procederu i nie jest zle. Blendera nie mam, ale mam calkiem sprawna sokowirowke, ktora wykorzystuje w ten sposob, ze mieszam sok z wytloczynami - efekt prawie jak w blenderze. Mozna sobie takie cos rozcienczyc z woda, zmniejszyc/zwiekszyc ilosc zielonki, przyprawic etc. Pomijajac juz sprawe oczywista, ze latwiej porcje chlorofilu wypic niz ja zjesc w formie wielkiej gory surowki, to podobno cenne zwiazki sa latwiej przyswajalne w formie rozdrobnionej (o jakies wiazania chodzi, ale nie pamietam dokladnie). Ostatnio odkryte ciekawe polaczenie smakowe to ciemnozielone kapusciane liscie, jablka i sliwki wegierki:)
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
clajda

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 243
|
|
|
|
Wysłany: Wto Wrz 25, 2007 19:09 Temat postu:
|
|
nareszcie do mnie dotarło, że do wytworzenia green smoothies nie potrzeba sokowirówki jestem po pierwszej szklenicy i mam mocne postanowienie codziennie takową wypijać (zdecydowałam się na wersję: warzywa 100%). mój cel - dobicie ostatnich zaskórników w części twarzowej
z rozpędu zblendowałam sobie wszystkie przygotowane wcześniej warzywa na surówkę, otrzymując kilogram skoncentowanej papki. brakowało mi aromatu świeżego czosnku, jednak wizja jutrzejszego spotkania z ważnymi osobistościami powstrzymała mnie...
chyba muszę spróbować anty siarkowego miksu olejkowego 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 08, 2007 10:48 Temat postu:
|
|
Mix antysiarkowy zdecydowanie dziala, Clajda - dlugo myslalam zanim zaczailam, co mialas na mysli, ale w koncu sie udalo:)
Czy ktos wie jak maja sie RXR (receptory X) do fotostarzenia? szukalam i szukalam, ale pewna nie jestem. Wiem juz na pewno, ze maja zwiazek z tradzikiem, innymi zapalnymi skornymi klopotami, nowotworami skory; ich 'usuniecie' u myszy powoduje AZS i lysienie, ale nie wiem jak to ma sie starzenia skory. Czytalam sobie w miedzyczasie sporo relacji i niektorzy pisza nawet o znacznym wygladzeniu zmarch po zielonych belcikach, nie wiem tylko ile ma to wspolnego z ogolnym wysyceniem organizmu skladnikami odzywczymi, a ile z samym wplywem metabolitow fitolu na receptory...
Odkrylam, ze z zielonek sa przeciez jeszcze ziola jak natka pietruszki, seler plus rozne chwasty (mniszek, pokrzywa), tu pare pomyslow na smakowite polaczenia:
|
Cytat: |
2 large mangos, 1 bunch parsley
2 mangos, 1 handful of lambs quarters, stinging nettles, purslane, etc.
1-cup strawberries, 2 bananas, 1/2 bunch romaine
4 apples, juice of 1/2 lemon, 4-5 leaves of kale
4 very ripe kiwis, 1 ripe banana, 3 stalks of celery
4 ripe pears, 4-5 leaves of kale, 1/2 bunch of mint
10 finger-bananas, 2 handfuls of spinach
|
http://www.seekeronline.org/journals/y2005/nov05.html
ps. znalazlam tez odmladzajacy patent z fitolem w roli glownej, tyczy sie co prawda zew. stosowania, ale i tak wrzuce co ciekawsze kawalki, bo przeciez mechanizm jest podobny:
Methods using phytol to improve the appearance of skin and compositions for such methods
|
Cytat: |
[0018] Phytanic acid is metabolized from phytol when phytol is applied to the skin. Phytanic acid provides independent beneficial skincare effects. In addition, phytanic acid also provides a synergistic effect in combination with a retinoid, which provides optimal skincare effects by globally activating retinoic acid receptors (RARs), retinoid X receptors (RXRs), and peroxisome proliferator activated receptor (PPAR) responsive genes.
[0020] Significantly, it has now been unexpectedly discovered that phytanic acid activates or "upregulates" PPAR responsive genes. Upregulation of PPAR responsive genes has been documented to improve the skin barrier function and, hence, moisture retention by skin. As a result, both extrinsic and intrinsic skin aging are reduced by topically applying compositions containing phytanic acid precursors, such as phytol. In addition, adverse or deleterious effects of retinoids, such as dry skin, flaky skin and/or reddened skin (i.e. sensitized), are minimized by retention of moisture in the skin due to PPAR receptor upregulation.
[0021] Moreover, phytanic acid is a recognized RXR agonist competing with retinoids, such retinol, at the receptor site. Thus, phytanic acid will bind and activate available RXR sites, leaving only RAR sites available for binding and activating with a lesser or smaller level of retinoids. Thus, combining phytanic acid with one or more retinoids enhances the efficacy of the retinoids by increasing the number of RAR sites activated absent the presence of phytanic acid.
|
http://www.freepatentsonline.com/20030198657.html
edit. edit. i jeszcze cos ciekawego PPAR alpha a stany zapalne skory:
PPAR-alpha inhibits cutaneous inflammation via Langerhans cells by negative cross-talk with NF-kappaB signalling and cytokine expression
|
Cytat: |
Peroxisome proliferator activated receptor (PPAR)-alpha is a transcription factor that is activated by endogenous fatty acids and lipophilic small agonists (ligands). Ligand binding stimulates epidermal differentiation, inhibits proliferation, and has anti-inflammatory properties; i.e. meliorates contact dermatitis. Conversely, PPAR-alpha knock out mice exhibit increased inflammatory response to allergen exposure. While PPAR-alpha is expressed in immature Langerhans cells (LC) and translocates to the nucleus upon ligand treatment, in mature LC PPAR-alpha expression is decreased. Moreover, upon ligand activation LC maturation and migration is inhibited, IL1-beta and phospho-NF-kappaB expression is decreased, and the
ability of LC to drive T cell proliferation is markedly diminished. Finally, T-cells from draining lymph nodes of skin treated with a PPAR-alpha ligand show decreased expression of IFNgamma, IL-4 and IL-10. Importantly, the above effects of PPAR-alpha activation are abolished in PPAR-alpha knock out mice. We conclude that PPAR-alpha may be a powerful drug target for the treatment of inflammatory skin disease.
|
Widze w zielonce coraz wieksze mozliwosci, szkoda ze tylko ja 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 22, 2007 9:47 Temat postu:
|
|
No to znow pogadam sama ze soba i w dodatku sie powtorze, ale nic to. Im wiecej o tym czytam, tym coraz bardziej nie czaje jak mozna ignorowac sprawe zielonych lisci w diecie. O ile dobrze pamietam, to Carol tez co chwile o tym mowila - nie bez powodu.
widac chyba wystarczajaco wyraznie na ile spraw moze miec wplyw kwas fitanowy jako naturalny rexinoid (rxr) - trzeba tylko dokladnie wglebic sie w sprawe.
Porzadkujac temat zielonek warto przypomniec, ze nie tylko chlorofil zawarty w zielonych lisciach ma pozytywny wplyw na skore, ale tez kilka innych skladowych ze szczegolnym uwzglednieniem luteiny i witaminy K (plus b.duza ilosc beta karotenu, ktorego nie widac, bo chowa sie pod zielonym barwnikiem).
Luteina -> wieksze nawilzenie skory i elastycznosc, lepsza ochrona przed UV, zmniejszona peroksydacja lipidow (tradzik), wzrost produkcji barierowych lipidow w naskorku o 50%! - jesli chodzi o bariere skorna po prostu ideal:
http://laboratoriumurody.pl/forum/luteina-na-le...e-skory,t701.html
http://laboratoriumurody.pl/forum/bariera-ochro...p20525.html#20525
szczegolnie dla stosujacych retinoidy:
http://laboratoriumurody.pl/forum/wzmocnienie-b...inoidow,t833.html
to przy dawce luteiny 10mg/d - spokojnie da sie wyciagnac taka ilosc stosujac green smoothies. Chcialabym trafic na krem, ktory potrafi zrobic to samo
Witamina K -> opierajac sie na swiezych badaniach jej poziom w organizmie moze miec zwiazek z elastycznoscia skory/zmarchami (albo mowiac inaczej jej niedobor moze sie przekladac na wyzszy poziom pozakomorkowego wapnia, powodujac 'zwapnienie' wlokien elastyny:
http://laboratoriumurody.pl/forum/viewtopic.php...;highlight=#20513
Green smoothies to idealne laboranckie zarcie, nie wiem naprawde czemu nikt tego nie chce jesc, tym bardziej ze jest dosc dobre (moze wbrew wyobrazeniom) - taki gesty soczek nie nalezy tylko zapominac o olejowej wkladce dla lepszego przyswojenia luteiny, fitolu i reszty cennych skladnikow.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Poly

Dołączył: 24 Sty 2006
Posty: 1701
|
|
|
|
Wysłany: Sro Paź 24, 2007 21:33 Temat postu:
|
|
Potencjał przeciwzmarszczkowy witaminy K
|
Cytat: |
Ostatnie badania wskazują, że witamina K odgrywa rolę w utrzymaniu elastyczności skóry i może być pomocna w walce ze zmarszczkami i starzeniem.
Przeprowadzone ostatnio badania wskazują na powiązanie witaminy K z elastycznością skóry u pacjentów cierpiących na Pseudoxanthoma elasticum (PXE), która jest dziedziczną chorobą prowadzącą do powstania poważnych zmarszczek na twarzy i całym ciele. Jednakże powiązanie witaminy K z powstawaniem zmarszczek u zdrowych ludzi nie jest do końca wyjaśnione. Naukowcy sugerują, że witamina K może być w pewnym stopniu zaangażowana w warunkowanie elastyczności skóry.
Utrata elastyczności skóry jest związana ze zwapnieniem włókien elastynowych. Wysokie stężenia wapnia i fosforanów, obecne w przestrzeni międzykomórkowej doprowadziłoby do zwapnienia, lecz nie dochodzi do tego typu reakcji ze względu na obecność inhibitorowych białek. Badanie opublikowane ostatnio w The Journal of Laboratory Investigation, ilustruje rolę białka MGP (Matrix γ-carboxyglutamic acid protein) w inhibicji wytrącania się wapnia u pacjentów ciepriących na PXE. Jednakże białko to ulega aktywacji pod wpływem enzymu zależnego od witaminy K. Ponadto inne badania wykazały, że osoby niezdolne do metabolizmu witaminy K wykazują symptomy specyficzne dla PXE. Potwierdza to rolę tej witaminy w powstawaniu zmarszczek u cierpiących na PXE.
„Na dzień dzisiejszy powiązanie witaminy K z elastycznością skóry u osób zdrowych jest nieznane”, mówi Leon Schugers z University of Maastricht w Holandii, będący koautorem powyższego doniesienia. Jednakże fakt, że badania ujawniły zależność między witaminą K, a fenotypem specyficznym dla PXE, prowadzi Schurgers’a do przypuszczenia, że witamina może być związana z występowaniem zmarszczek i spadkiem elastyczności skóry u starzejących się, zdrowych ludzi. „Znacznie łatwiej jest badać przypadki chorobowe, w celu poznania funkcji białka, ponieważ różnice obserwowane między zdrowymi ludźmi są niewielkie i trudne do uchwycenia” – wyjaśnia Schurgers. Podobnie efekt suplementów, zawierających witaminę K na skórę zdrowych ludzi jest jeszcze nieznany. Jednakże Schurgers uważa, że odkrycie to może być szczególnie interesujące dla branży produkującej suplementy żywieniowe.
Witamina K występuje głównie w dwóch formach : phylloquinonu, znanego także jako phytonadione (witamina K1), który występuje w liściastych warzywach takich jak, sałata, brokuły i szpinak, które są źródłem około 90% witaminy K w typowej zachodniej diecie; oraz w postaci menaquinon’ów (witamin K2), które stanowią około 10% konsumpcji tej witaminy w zachodniej diecie i mogą być syntezowane przez mikroflorę jelitową. Menaquinon’y (MK-n, gdzie n oznacza liczbę prenylowych łańcuchów bocznych) obecne w diecie, występują w produktach takich jak: mięso (MK-4), produktach fermentacji, jak np. sery (MK-7,8,9) czy japońskie natto, będące produktem fermentacji soji(MK-7).
|
http://www.biotechnologia.pl/kosmetologia/35/2135542208
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kukuryna
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 118
|
|
|
|
Wysłany: Sob Paź 27, 2007 12:32 Temat postu:
|
|
Dzisiaj zakupiłam co potrzeba i będę miksować Jakiś tydzień temu spróbowałam pierwszy raz i soczek z początku za bardzo smakował sałatą, ale cynamon sprawił, że był pyszny Jednak potem nie miałam kiedy pójść na targ i zrobić zakupów, a mama ciągle zapominała kupić jakiś zielonych warzyw, więc dzisiaj wybrałam się sama i mam zapas zielonki na tydzień. Kupiłam sobie kapustę włoską i szpinak, ale nie wiem jak go przygotować? Poddajecie go jakiejś obróbce przed zmiksowaniem, czy tylko dokładnie myjecie? I jeszcze jedno pytanko jakie oleje będą najlepsze do bełcika? Z góry dziękuję za pomoc i pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Sob Paź 27, 2007 15:00 Temat postu:
|
|
ja wlasnie zaopatrzylam sie w taki sam zestaw, plus 5 kilo niepryskanej marchewki od znajomej babci co do obrobki to tylko myje i kroje, zeby latwiej szlo. olej - wazne, zeby byl - im zdrowszy tym lepiej, czyli oliwa, lniany etc; aktualnie lykam porcje omegacza jakies 1/2h przed green smoothies i podlewam porcja ogorecznika od Ti.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kukuryna
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 118
|
|
|
|
Wysłany: Sob Paź 27, 2007 18:47 Temat postu:
|
|
A to dobrze, bo już myślałam, że może jeszcze w blanszowanie będę musiała się bawić
OT Znajomej babci tylko pozazdrościć ja wybieram się w przyszłym tygodniu do swojej rodzonej, więc na pewno przywiozę jakieś swojskie łupy 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
clajda

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 243
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 14:04 Temat postu:
|
|
Wczoraj przetestowałam pomysł ma przemycenie w daniu obiadowym zmiksowanej zielonki - z myślą o moich facetach, którzy albo mało jadają surowych zielonych warzyw, albo pochłaniają ich dużo, lecz kiepsko gryzą z racji młodego wieku . otóż do potrawki z kurczaka i warzyw (po jej uduszeniu i lekkim przestygnięciu) dodałam zmiksowany szpinak. wyszedł pyszny zielony sosik. posypałam pokrojonym selerem naciowym i polałam oliwą. mmmmniam. polecam eksperymenty w tym kierunku, jeśli komuś zielona zawiesina w szklance nie pasi 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 14:22 Temat postu:
|
|
| clajda napisał: |
Wczoraj przetestowałam pomysł ma przemycenie w daniu obiadowym zmiksowanej zielonki - z myślą o moich facetach, którzy albo mało jadają surowych zielonych warzyw, albo pochłaniają ich dużo, lecz kiepsko gryzą z racji młodego wieku . otóż do potrawki z kurczaka i warzyw (po jej uduszeniu i lekkim przestygnięciu) dodałam zmiksowany szpinak. wyszedł pyszny zielony sosik. posypałam pokrojonym selerem naciowym i polałam oliwą. mmmmniam. polecam eksperymenty w tym kierunku, jeśli komuś zielona zawiesina w szklance nie pasi
|
O, to może taki szpinak i u mnie by się przyjął
Clajda, ten szpinak dałaś surowy jak rozumiem? Myślisz, że do makaronu też będzie pasować taki - jako zielony ozdobnik i element smakowy np. do sosu serowo-śmietanowego?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
clajda

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 243
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 14:41 Temat postu:
|
|
Hokus, szpinak w sosie serowo-śmietanowym będzie pyszny (i wygląd apetyczny)! ale mi smaka zrobiłaś (mam wakacje od nabiału i zbóż ). szpinak oczywiście surowy, bo o to w tej zabawie chodzi. a zamiast biedzić się nad surówką wystarczy posypać danie warzywami na talerzu.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 15:02 Temat postu:
|
|
| clajda napisał: |
Hokus, szpinak w sosie serowo-śmietanowym będzie pyszny (i wygląd apetyczny)! ale mi smaka zrobiłaś (mam wakacje od nabiału i zbóż ). szpinak oczywiście surowy, bo o to w tej zabawie chodzi. a zamiast biedzić się nad surówką wystarczy posypać danie warzywami na talerzu.
|
Sama się zrobiłam głodna na myśl o takim daniu
Bez makaronów i nabiału życia sobie nie wyobrażam - lubię jedno i drugie wakacje od tego to byłaby dla mnie męka - oby Twoje szybko się skończyły 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
clajda

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 243
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 21:02 Temat postu:
|
|
ja również bardzo lubię i prod. zbożowe i mleczne (świeże bułeczki z masłem ), ale szczerze powiedziawszy bardzo łatwo przychodzi mi ich niejedzenie (tzn. najtrudniej jest odmówić komuś, gdy częstuje - trzeba się tłumaczyć i wychodzi się na dziwaka )spokojnie mogę patrzeć, gdy ktoś pałaszuje takie pyszności. i nie wynika to ze świadomości konieczności późniejszego 'odpokutowania' takiej przyjemności (...ości, ości ), bo moje dziecko również świetnie funkcjonuje bez swoich ulubionych przysmaków. może za kilka tyg. spróbuję wprowadzić ser żółty ze wzgl. na wapń - nie chcę suplementować, a obawiam się, że z roślinek zbyt dużo nie wyciągnę...
wracając do tematu: dla tych, którzy mleko pijają - coś a'la chłodnik, koktajl: jogurt/kefir zmiksowany z zielonką. pamiętam, że bardzo smakowały mi ogórkowo-koperkowe dodatki, a i różne 'chwasty' się dorzucało. szpinak, seler + sól, pieprz . zazdroszczę możliwości wypróbowania 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kukuryna
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 118
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 21:06 Temat postu:
|
|
Tylko pamiętajcie, że ze szpinakiem nie można przesadzać, bo zawiera szczawiany. Ja dwa dni z rzędu robiłam mieszanki szpinakowe i jutro robię zmianę na kapuściane, co by właśnie nie przedobrzyć, ale żałuję bardzo, bo te very green smoothies ze szpinakiem były przepyszne! Dzisiaj dodałam jabłko, banana i kiwi, które dało cudowny zapach mojemu mixowi i świetny kwaskowaty posmak. Po prostu mniamciś Polecam i pozdrawiam.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Pon Paź 29, 2007 22:29 Temat postu:
|
|
Mniamcis z kiwi? musze sprobowac, kiedys Poly wlepila o kiwi fajne info, a mnie jakos gryzie w zeby, pomysl przyprawienia nim 'salaty' moze byc calkiem, calkiem:) Fajnie, ze watek ruszyl, a nie kolejny z cyklu 'sobie a muzom' niech by jeszcze te wszystkie madre teorie sprawdzily sie w praktyce...
Hokus, jak dla mnie sos serowo-smietanowy to zaprzeczenie idei zielonych belcikow, ale coz, lepszy rydz niz nic. Widze jednak, ze swiadomosc o beltach jest niewielka, a przeciez green smoothies to taki mix, w ktorym jest wiecej owocow niz zielonych lisci - po to wlasnie, zeby smak trawy przytlumic. Niektorzy dochodza w tej sztuce podobno do mistrzostwa - takze moze w te strone kombinuj? slyszalam o patencie na miksowanie g.s. z kostkami lodu na sam koniec.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 11:28 Temat postu:
|
|
| Lenna napisał: |
|
Hokus, jak dla mnie sos serowo-smietanowy to zaprzeczenie idei zielonych belcikow, ale coz, lepszy rydz niz nic. Widze jednak, ze swiadomosc o beltach jest niewielka, a przeciez green smoothies to taki mix, w ktorym jest wiecej owocow niz zielonych lisci - po to wlasnie, zeby smak trawy przytlumic.
|
Do popijania zielonego bełcika jeszcze nie dojrzałam, ale małymi kroczkami - tu coś cielonego dorzucę, tam dorzucę i zawsze jakiś początek będzie. Jeśli od razu zaserwowałabym taki koktajl green smoothies do posiłku, to co niektórzy tylko by się zrazili, ja pewnie w sumie też
Kiwi - czy ono nie ma przypadkiem jakichś całkiem silnych kwasów owocowych czy czegoś w tym stylu? Mnie też czasem potrafi lekko szczypnąć, a tak BTW to najlepszy peeling ust zrobiłam sobie kiedyś jedząc ananasa surowego w plastrach, więc może kiwi ma coś z tych rzeczy?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
clajda

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 243
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 11:30 Temat postu:
|
|
| Lenna napisał: |
Hokus, jak dla mnie sos serowo-smietanowy to zaprzeczenie idei zielonych belcikow, ale coz, lepszy rydz niz nic. Widze jednak, ze swiadomosc o beltach jest niewielka, a przeciez green smoothies to taki mix, w ktorym jest wiecej owocow niz zielonych lisci - po to wlasnie, zeby smak trawy przytlumic.
|
wydaje mi się, że idea zielonych bełcików na forum jest powszechnie rozumiana i stosowana .
jednak sprawa nie jest taka prosta:
1) dla tych, którzy pod dachem chowają jeszcze inne istoty niezbyt skłonne do wypijania podejrzanych bełtów
2) dla tych, którzy z racji diety nie mogą wprowadzić takiej ilości owoców
dlatego też ja nie widzę nic złego w bezczeszczeniu green smoothies dodatkami innymi niż owoce czy olej. sądzę, że to w niczym nie pomniejsza jego działania, a być może ułatwia wchłanianie (??) właściwie dlaczego wyłącznie owoce miałyby być jedynym dopuszczalnym dodatkiem do zielonki? może mnie ktoś uświadomi, bo nie pojmuję... rozumiem, że takiej wariacji już nie możemy zwać g.s., ale przecież nie o nazwę chodzi a o właściwości zielenicy.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 11:43 Temat postu:
|
|
Clajda, lejesz liberalno-bełcikowy miód na moje serce
No mi chodziło właśnie o to, żeby w akceptowalny sposób uraczyć nie tylko siebie czymś zielonym, stąd ten pomysł na dodatek do makaronu z sosem, a przy okazji to było najprostsze wyjście, żeby to podać w ramach jednej roboty z obiadem
Edytowałam, żeby dopisać o prostocie stosowanych rozwiązań kulinarnych, bo dla mnie ma to duże znaczenie - obiad robiony przeze mnie to wypadkowa prozdrowotnego podejścia i łatwości, szybkości wykonania plus warunki smakowe, estetyka.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
clajda

Dołączył: 07 Gru 2006
Posty: 243
|
|
|
|
Wysłany: Wto Paź 30, 2007 13:53 Temat postu:
|
|
dokładnie Hokus - o to chodzi
a ja nie chcę siać tu fermentu, tylko przekonać nieprzekonanych, że dzienną porcję zielenicy można skonsumować, nie katując się przy tym.
żeby być konsekwentną w swoim liberalno-bełcikowym (bełkocikowym ) podejściu dodam, że wyszedł mi pyszny zielony sos do sałatki ze zmiksowanych: szpinaku, namoczonych ziarenek, czosnku, imbiru, cytryny i oliwy - smaczna alternatywa dla tłustych majonezów. a jeśli ktoś jada pieczywo można zastosować jako pastę tudzież 'majonez'.
pyszny - nie znaczy, że byłabym w stanie zjeść go solo w takiej ilości, jaką wciągnęłam z sałatką...
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Sro Paź 31, 2007 8:01 Temat postu:
|
|
Babki, ja czesciowo zartowalam, ale tez na green smoothies patrze bardziej jak na lecznicza kuracje niz sposob za zycie. Calkiem mozliwe, ze jak zobacze super efekty to zmienie zdanie. Co do konserwy to pozory myla - jestem w stanie wprowadzic rezim, ale jak przychodzi zly moment to napycham sie pizza, grycanami i psuje caly efekt. W tym moj problem ale od momentu jak zobaczylam dokladnie te wszystkie slady na gebie, to zawzielam sie maksymalnie - rewolucja albo klops.
Hokus, o kiwi pisala Poly:
|
Cytat: |
Wydajnym źródłem witaminy C są np. owoce kiwi, które w 100 g zawierają prawie 100 mg witaminy C, co wystarcza do pokrycia dobowego zapotrzebowania na tę witaminę u dorosłego człowieka.
Badania Collinsa i wsp. wykazały, że owoce kiwi mają znaczące właściwości antyoksydacyjne, jednak nie można ich przypisywać wyłącznie zawartej w nich w dużych ilościach witaminie C. W eksperymencie in vitro, w którym porównywano poziom pęknięć nici DNA w limfocytach indukowanych nadtlenkiem wodoru, wykazano, że estrakt z owoców kiwi jest bardziej efektywny w ochronie przed uszkodzeniami DNA niż roztwór witaminy C o podobnym stężeniu.
Również w badaniach ex vivo, po spożyciu 500 ml homogenizowanych owoców kiwi (8 owoców), stwierdzono zwiększoną odporność DNA limfocytów na oksydacyjne uszkodzenia indukowane H2O2 w porównaniu z grupą przyjmującą placebo. Spadek poziomu pęknięć nici DNA przy jednoczesnym wzroście stężenia witaminy C w osoczu obserwowano już po 3 godz. od spożycia owoców kiwi. Po 24 godz. nadal utrzymywał się niski poziom uszkodzeń, natomiast poziom witaminy C powrócił do poziomu podstawowego.
W późniejszych badaniach, w których ochotnicy spożywali 1, 2 lub 3 owoce kiwi na dobę przez 3 tygodnie, oceniano poziom antyoksydantów w osoczu i poziom oksydacyjnych uszkodzeń DNA w limfocytach. Stwierdzono przede wszystkim znaczny wzrost stężenia witaminy C, zwłaszcza po spożyciu 2 i 3 owoców kiwi na dobę (odpowiednio o 20 i 26%), czemu towarzyszył podobnie jak w poprzednich badaniach spadek pęknięć nici DNAw limfocytach. Ponadto wykazano obniżony poziom zmodyfikowanych pirymidyn i puryn w porównaniu do poziomów tych uszkodzeń przed suplementacją oraz wzrost aktywności naprawczej oksydacyjnie zmodyfikowanych puryn.
Niewielkie wzbogacenie diety owocami kiwi może zapewnić podwójną ochronę przeciw oksydacyjnym uszkodzeniom DNA: poprzez podniesienie poziomu antyoksydantów oraz stymulację naprawy DNA. Możliwe, że te działania mogą prowadzić do obniżenia ryzyka powstawania mutacji prowadzących do powstania nowotworów.
|
Takie polskie kiwi jest dla niezbyt jadalne - albo twarde i wyzerajace podniebienie, albo sflaczale i bez smaku. Sprobuje wkomponowac je w green smoothies, bo wykombinowalam sobie, ze dla mnie jako palacza kiwi bedzie szczegolnie pozytecznym dodatkiem.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Hokus

Dołączył: 18 Sty 2006
Posty: 1227
|
|
|
|
Wysłany: Sro Paź 31, 2007 10:23 Temat postu:
|
|
Lenna, mi to nasze kiwi nawet smakuje, żeby tylko było miękkie, dojrzałe, to je spokojnie zjadam
Co do filozofii żywienia, to wychodzę z założenia, że jem to, na co mam ochotę, przy czym staram się, żeby to były rzeczy w miarę zdrowe, ale żadnego reżimu tu sobie nie narzucam. Brak mi przekonania do reżimów Wolę trzymać w miarę równy poziom obciążania organizmu różnymi mniej i bradziej zdrowymi rzeczami 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
ayahuasca
Administrator

Dołączył: 22 Paź 2006
Posty: 714
|
|
|
|
Wysłany: Wto Gru 04, 2007 22:34 Temat postu: Witamina K
|
|
Właściwości przeciwzapalne witaminy K
|
Cytat: |
Study gives vitamin K anti-inflammation boost
Increased intake of vitamin K1, and to a lesser extend vitamin D, could protect against inflammation, and positively effect chronic disease risk, suggests a new observational study.
(...)
Shea and co-workers report that both blood levels and dietary intakes of K1 were associated with decreased levels of 14 inflammatory markers.
|
http://www.nutraingredients.com/news/ng.asp?id=...in-d-inflammation
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Sro Gru 26, 2007 8:30 Temat postu:
|
|
Patrzcie co wczoraj przy okazji innego szperania znalazlam (ad 2008)
Peroxisome Proliferator-Activated Receptors (PPARs) and the Human Skin: Importance of PPARs in Skin Physiology and Dermatologic Diseases.
|
Cytat: |
| Peroxisome proliferator-activated receptors (PPARs) are members of the nuclear receptor superfamily that regulate lipid, glucose, and amino acid metabolism. More recently, PPARs and corresponding ligands have been shown in skin and other organs to regulate important cellular functions, including cell proliferation and differentiation, as well as inflammatory responses. These new functions identify PPARs and corresponding ligands as potential targets for the treatment of various skin diseases and other disorders.It has been shown that in inflammatory skin disorders, including hyperproliferative psoriatic epidermis and the skin of patients with atopic dermatitis, the expression of both PPARalpha and PPARgamma is decreased. This observation suggests the possibility that PPARalpha and PPARgamma activators, or compounds that positively regulate PPAR gene expression, may represent novel NSAIDs for the topical or systemic treatment of common inflammatory skin diseases such as atopic dermatitis, psoriasis, and allergic contact dermatitis. Moreover, recent findings indicate that PPAR-signaling pathways may act as a promising therapeutic target for the treatment of hyperproliferative skin diseases including skin malignancies. Studies in non-diabetic patients suggest that oral thiazolidinediones, which are synthetic ligands of PPARgamma, not only exert an antidiabetic effect but also may be beneficial for moderate chronic plaque psoriasis by suppressing proliferation and inducing differentiation of keratinocytes; furthermore, they may even induce cell growth arrest, apoptosis, and terminal differentiation in various human malignant tumors. It has been reported that PPARalpha immunoreactivity is reduced in human keratinocytes of squamous cell carcinoma (SCC) and actinic keratosis (AK), while PPARdelta appears to be upregulated. Additionally, the microvessel density is significantly higher in AK and SCC that express high levels of PPARdelta. PPARdelta has been demonstrated to have an anti-apoptotic role and to maintain survival and differentiation of epithelial cells, whereas PPARalpha and PPARgamma activators induce differentiation and inhibit proliferation and regulate apoptosis. In melanoma, the growth inhibitory effect of PPARgamma activation is independent of apoptosis and seems to occur primarily through induction of cell cycle arrest in the G1 phase of the cell cycle or induction of re-differentiation. PPARalpha activation causes inhibition of migration of melanoma cells and anchorage-independent growth, whereas primary tumor growth remains unaltered. In clinical trials of gemfibrozil, a PPARalpha ligand, significantly fewer patients treated with this lipid-lowering drug were diagnosed with melanoma as compared to those in the control group.In conclusion, an increasing body of evidence indicates that PPAR signaling pathways may represent interesting therapeutic targets for a broad variety of skin disorders, including inflammatory skin diseases such as psoriasis and atopic dermatitis, and skin malignancies.
|
http://www.ncbi.nlm.nih.gov/sites/entrez?Db=pub...ToSearch=18092840
znaczy to mniej wiecej tyle, ze substancje majace zdolnosc wiazania sie z ppar-ami (jak kwas fitanowy z chlorofilu) moga dzialac hamujaco na wiele niekorzystnych stanow skornych typu azs, alergie, nawet melanoma, dzialajac analogicznie do nlpz, czyli zielonka jako warzywne sterydki a jeszcze wczesniej trafilam na kilka txt-ow swiadczacych o tym, ze ppary budza zainteresowanie rowniez przemyslu kosmetycznego, miedzy innymi dlatego, ze operowanie na nich daje mozliwosc wplywania na skorna bariere i nawilzenie skory (fitosfingozyna jest ligandem ppar-alpha chyba), takze...
...chyba nie porzucimy tematu?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Sro Gru 26, 2007 8:56 Temat postu:
|
|
zapomnialam o czyms - znalazlam zimowe zrodlo chlorofilu (a nawet caloroczne, bo tanie) - to wheatgrass, czyli po naszemu cos w stylu pszenicznej trawy vel wyrosnietowych pszenicznych kielkow. sok z wheatgrass ma az 70% czystego chlorofilu
http://en.wikipedia.org/wiki/Wheatgrass
http://candi2400.blogspot.com/2006/09/wheatgrass.html
za granica, a szczegolnie w US mozna dostac wheatgrass powder i ogolnie green powder roznego typu, szkoda ze nie u nas, wiec zostaje hodowanie trawy i dodawanie do innych sokow (bo solo chyba nikt tego nie bedzie pil).
badam sprawe chlorofil a wlosy i czuje sie jak ostatni frajer, ze wpadlam na to dopiero teraz, a przeciez juz dawno dawno temu widzialam, ze na LHC i innych forach tego typu babki zajadaja zielsko na mocne kudly i szybki porost. niektorzy lysi nacieraja sobie nawet tym skalpy.
http://tinyurl.com/32kept
http://tinyurl.com/25tmnc
w kazdym razie relacje pozytywne, jak temat przetrzasne, to dorzuce.
a, w puritanie jest barley grass powder - nie taki drogi, a ktos gdzies pisal, ze spisuje sie lepiej niz pszeniczny. tak czy inaczej jutro ide polowac na nasionka
uwaza sie, ze chlorofil jako subtancja o budowie podobnej do hemoglobiny jest niezlym dodatkiem dla niedokrwistosci roznego typu i chyba cos w tym jest, bo wczoraj trafilam na abstrakt, wedle ktorego suplementacja takim zielonym soczkiem zmniejsza statystycznie potrzebe transfuzji w jakiejs tam chorobie.
edit. mam jednak zastrzezenia co do zawartosci chlorofilu w podanych linkach - 70% to wartosc absurdalna moze chodzi o 70% w suchej masie? jakby nie bylo, to i tak duzo.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kukuryna
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 118
|
|
|
|
Wysłany: Sro Gru 26, 2007 21:03 Temat postu:
|
|
Lenna super info
U mnie ciężko idzie z regularnym piciem gs gdyż nie mam szybkiego dostępu do zielonki, ale muszę się w końcu jakoś zorganizować i pijać codziennie, gdyż u mnie to działa, nawet mama stwierdziła dzisiaj, że jak piłam te mixy to od razu lepiej wyglądałam.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
lenna

Dołączył: 19 Sty 2006
Posty: 3129
|
|
|
|
Wysłany: Czw Gru 27, 2007 1:23 Temat postu:
|
|
tak? a napisz cos wiecej o efektach. ja jedno co widze to na pewno spore wygladzenie i jakby zmiekczenie skory na zielonce. nawet piety staja sie szybciutko mieciutkie. ale tez robilam to niewystarczajaco regularnie z braku codziennego dostepu do zielonki, takze tak naprawde dopiero teraz zaczne. nie wiem tylko w czym, bo jednak domowa hodowla bedzie zajmowac troche wiecej miejsca niz rzezucha 
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
kukuryna
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 118
|
|
|
|
Wysłany: Czw Gru 27, 2007 10:24 Temat postu:
|
|
Cera stała się gładsza, promienna i jakoś tak wyglądałam zdrowiej Były to subtelne zmiany, ale jednak zauważalne, na pewno po dłuższym czasie byłyby wyraźniejsze. Także ja zabieram się porządnie za zielonkę, dzisiaj wypróbuję jarmuż Próbował ktoś i wie z czym najlepiej umieszać, bo np. ze szpinakiem jest tak, że bez banana ani rusz.
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Izolda

Dołączył: 31 Maj 2006
Posty: 977
Skąd: Warszawa
|
|
|
|
Wysłany: Sob Gru 29, 2007 22:19 Temat postu:
|
|
Hmm co prawda to chyba nie odpowiedni wątek ale mam takie pytanko;
bardzo lubie robic sobie soczki owocowe i zawsze dodaje do nich buraczki(uwielbiam),soczki robie w sokowirówce.
Ostatnio kilkakrotnie obiło mi sie o uczy od starszych osób ze nie powinno sie pic soku ze świerzo wycisnietego buraka bo wtedy zawiera jakieś toksyny...ze niby nalezy odczekać 2-3 godzinki od wyciskania i dopiero wtedy pic...
Czy wiecie cos na ten temat?
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
| |
|
|
|
|